Strona 2 z 3

Re: Pat Metheny

: 06 lut 2010, 10:12
autor: towaden
O ten pan jest dobry ; ) wybieram się na koncert w Warszawie najbliższy gdzie zagra ze swoim Orchestronem : )

Re: Pat Metheny

: 06 lut 2010, 12:59
autor: akaraki
Jest w porządku, ale zdecydowanie czasem jak to ktoś wcześniej napisał zbyt "cukierkowy".

Re: Pat Metheny

: 06 lut 2010, 22:07
autor: Bronson
Do Wrocławia też przyjedzie.

Re: Pat Metheny

: 02 mar 2010, 9:17
autor: kosnoV
a ja byłem wczoraj na koncercie w Warszawie i byłooo MEGA ! Pat jest niesamowity ;) ..tylko ludzie niektórzy kaszane odwalili bo zaczeli wychodzić ..co jest k***a....no ale trudno ..te całę pikasso mnie rozwalilo czy jak to sie nazywa ...jaki to ma bass potężny. Na następny jego koncert znowu chętnie sie wybiore ;)

Re: Pat Metheny

: 02 mar 2010, 9:48
autor: second_head
kosnoV pisze: ..tylko ludzie niektórzy kaszane odwalili bo zaczeli wychodzić ..co jest k***a....no ale trudno ..

Duże koncerty jazzowe chyba mają to do siebie, że przychodzi na nie odsetek ludzi, których taka muzyka wcale nie interesuje. Snobizm. Byłem na koncercie Hebie Hancock Sekstet i też cześć ludzi wychodziła. Tyle tylko, że miałem z tego niezły ubaw. Był moment w koncercie gdzie GREGOIRE MARET na harmonijce ustnej zaczął grać bardzo odjechane solo na pograniczu krzyku i psychodelii robiąc przy tym niemal przysiady z wysiłku wkładanego w zadęcie. Zauważyłem w tym momencie, że ludzie przede mną zaczynają się zaniepokojeni rozglądać dookoła i spoglądać na siebie ze zdumieniem. Jakby zdawali się myśleć "co ten czubek na scenie wyprawia? przecie to straszne... zwariował!? co on robi!?". Zacząłem się głośno śmiać. Wyobraźcie sobie kogoś kto nie lubi jazzu, a znalazł się na koncercie bo np. dostał VIPowskie zaproszenie (częste). Taki człowiek musi czuć się jakby był w piekle gdzie "czarnuchy" ze sceny ruch...ją go przez ucho :)

Re: Pat Metheny

: 03 mar 2010, 11:00
autor: Bronson
Coś w tym jest :P

Re: Pat Metheny

: 03 mar 2010, 15:58
autor: Cobrinoruti
kosnoV pisze:a ja byłem wczoraj na koncercie w Warszawie i byłooo MEGA ! Pat jest niesamowity ;) ..tylko ludzie niektórzy kaszane odwalili bo zaczeli wychodzić ..co jest k***a....no ale trudno ..te całę pikasso mnie rozwalilo czy jak to sie nazywa ...jaki to ma bass potężny. Na następny jego koncert znowu chętnie sie wybiore ;)
Też byłem :) piękna gra a Pat jest po prostu wirtuozem i to nie tylko jeżeli chodzi o tworzenie muzyki ale i sprzętu ( w końcu to on tą gitarkę sobie zaprojektował i dał wskazówki pani Manzer; juz o tym orchestronie w ogole nie wspominajac ) niesamowity koncert, niesamowite wrażenia. Przede wszystkim pat zaimponował mi bijącą z niego wręcz skromnością. :) 2 Lipca będzie razem z Pat Metheny Group w polsce, ich muzyka jest ciut bardziej żywa i energiczna niż to co przedstawił teraz, na pewno się wybieram!
Przy okazji - miałem zaszczyt uściśnięcia ręki pani Anny Marii Jopek i jej męża, kobieta niesamowita i razem z patem wydała płytę " upojenie " ( ale to już pewnie każdy słuchacz jego wie )

Re: Pat Metheny

: 03 mar 2010, 18:48
autor: zxcvbnmasdqwe
niekiepska płyta, choć wolę solowe płyty Pata i PMG.

Re: Pat Metheny

: 05 mar 2010, 1:04
autor: Kubolski
A słyszał już ktoś "Orchestriona"?

Re: Pat Metheny

: 05 mar 2010, 6:34
autor: zxcvbnmasdqwe
zxcvbnmasdqwe dawno temu napisał w temacie o jazzie dla nuba pisze:http://muzyka.onet.pl/10179,90481,13404,plyty.html

ktoś już to słyszał ? warto ?
jestem takim umiarkowanym fanem Pata, ale moim zdaniem ciekawe.

Re: Pat Metheny

: 05 mar 2010, 8:08
autor: woj74
Pan Pat nigdy mnie nie przekonał swoja muzą. Za dużo w tym jakichś przestrzennych klimatów, takiej nudnej muzycznej abstrakcji. Ale teraz to już mu się śrubki poluzowały zatrudniając jako zespół komputer, który sterował wzbudzaniem dźwięków w całym zespole.

Re: Pat Metheny

: 05 mar 2010, 9:08
autor: Misza
woj74 pisze:Pan Pat nigdy mnie nie przekonał swoja muzą. Za dużo w tym jakichś przestrzennych klimatów, takiej nudnej muzycznej abstrakcji. Ale teraz to już mu się śrubki poluzowały zatrudniając jako zespół komputer, który sterował wzbudzaniem dźwięków w całym zespole.
Czy to się czasem nie nazywa midi? :D

Mój ojciec dużo słucha Metehnyego, a mi kompletnie nie wchodzi, co jest o tyle dziwne, że dużo słucham jazzu, nie mówiąc o zamiłowaniu do gitary. Duży ukłon dla warsztatu, ale kompozycje zbyt rozwlekłe jak dla mnie.

Re: Pat Metheny

: 05 mar 2010, 9:25
autor: woj74
Nie chodzi o midi. Zamiast muzyków np przy bębnach jest cały system cięgien i ramion, które zamiast człowieka uderzają pałeczkami w bębenki a sterowane to jest komputerem.

Re: Pat Metheny

: 05 mar 2010, 13:44
autor: Misza
Wiem wiem, czytałem jakiś wywiad z Patem na ten temat właśnie.

To był taki żart. Nie najlepszy jak się okazuje.

Re: Pat Metheny

: 05 mar 2010, 13:58
autor: woj74
Żart nie katar, nie każdy chwyci. :wink: