Joe Bonamassa

bluesman
Posty: 349
Rejestracja: 01 lip 2006, 10:54

Post autor: bluesman » 02 wrz 2007, 22:25

Prawdziwy bluesman musi miec odpowiednia mase. Jeszcze wypadalo by żeby zmienil kolor skory :D (jakies solarium). Chociaz Bonamassa bardziej w strone blues-rocka (ze wskazaniem na rock) teraz zmierza.

Awatar użytkownika
Kubolski
Posty: 2517
Rejestracja: 03 lis 2007, 15:01
Lokalizacja: KUMAMA
Kontakt:

Post autor: Kubolski » 03 lis 2007, 16:31

Co tu dużo mówić... Dzięki takim ludziom jak Joe, blues będzie żył wiecznie i nigdy się nie zestarzeje. Bo Joe gra z jajem, nowocześnie, ale i przy wyraźnym szacunku dla tradycji. Do tego dysponuje zaiste imponującym warsztatem.
[url=http://myspace.com/kumamaband][img]http://img367.imageshack.us/img367/1305/kumamasa4.jpg[/img][/url]

sukenik
Posty: 934
Rejestracja: 01 lut 2008, 4:41
Lokalizacja: kraków

Bonamassa ma genialną technikę i świetnie brzmi, gdy gra bez

Post autor: sukenik » 01 wrz 2008, 3:56

Bonamassa ma genialną technikę i świetnie brzmi, gdy gra bez zespołu, np. do kamery na youtube. Z zespołem już wyraźnie tonie, zlewa się z resztą. Mam swoją teorię: do grania bluesa trzeba mieć osobowość. Bonamassa jej nie ma. To fajny chłopak, ale bez jaj. Nauczył się różnych technik i gra je niekiedy lepiej od pierwowzorów. Gdy staje na scenie, zaczyna za bardzo kombinować. Tymczasem blues jest taki prosty…

Themolka :: ile Twoja siostra ma lat i gdzie mieszka ? :lol:

Awatar użytkownika
themolka
Posty: 7
Rejestracja: 31 sie 2007, 11:40

Post autor: themolka » 01 wrz 2008, 9:13

Mieszka we Wloszech i ma 27 lat:)
Pozdro!
[url=http://ubanimator.com][img]http://img64.imageshack.us/img64/4738/userbar499207pq7.gif[/img][/url]
[url=http://ubanimator.com][img]http://img119.imageshack.us/img119/3816/userbar499223bj5.gif[/img][/url]

Zeb
Posty: 323
Rejestracja: 03 mar 2006, 16:56
Lokalizacja: Giżycko

Post autor: Zeb » 31 mar 2009, 9:57

Bonamassa nagrał piękny album "The Ballad Of John Henry". Facet gra świetnie i potrafi opowiadać gitarą. Jego styl gry przypomina mi troszkę Erica Johnsona. W podobny sposób grają szybkie przebiegi.
Polska strona miłośników grupy RUSH:
http://hemispheres.pl/

Forum dyskusyjne miłośników grupy RUSH:
http://www.rush.virtualis.pl/forum/index.php

http://www.firegarden.pl/euzias.html

Awatar użytkownika
acoto
Posty: 1368
Rejestracja: 16 cze 2006, 13:31
Lokalizacja: podstołeczna wylęgarnia talentów
Kontakt:

Post autor: acoto » 31 mar 2009, 13:16

Nio i bendzie w Kwietniu w sztolicy.
Zeb pisze:Jego styl gry przypomina mi troszkę Erica Johnsona. W podobny sposób grają szybkie przebiegi.
..czy ja wiem :roll:
https://www.reverbnation.com/acoto http://www.facebook.com/acoto.music
https://soundcloud.com/acoto

Zeb
Posty: 323
Rejestracja: 03 mar 2006, 16:56
Lokalizacja: Giżycko

Re: Joe Bonamassa

Post autor: Zeb » 01 kwie 2009, 18:10

Oczywiście nie mówię że grają tak samo. Chodzi mi o pewne charakterystyczne zagrywki, sposób grania szybszych pasaży.
Polska strona miłośników grupy RUSH:
http://hemispheres.pl/

Forum dyskusyjne miłośników grupy RUSH:
http://www.rush.virtualis.pl/forum/index.php

http://www.firegarden.pl/euzias.html

Matixos
Posty: 171
Rejestracja: 12 lis 2006, 21:58
Lokalizacja: Milejów

Re: Joe Bonamassa

Post autor: Matixos » 25 kwie 2009, 19:24

No i jak tam? Był ktoś na koncercie? Ja wczoraj o 3 zawitałem do domu po koncercie w świetnym humorze :D Joe po prostu mnie rozwalił. Może jeszcze jestem młody, ale takiego czegoś jeszcze nie słyszałem. Piękne brzmienie gitary, moc z jaką grali, niesamowite zgranie zespołu. Świetna sprawa, taka muzyka po prostu do mnie przemawia. Jedynie do nagłośnienia wokalu można mieć pretensję, bo trochę za mało dołu było moim zdaniem. Bonamassa awansował u mnie mocno w roli ulubionych gitarzystów. No i showman z niego niezły :)

Bardzo spodobał mi się cover "Just got paid today" i podciągnięcie w stronę Gov't Mule. Zagrał świetnie swoje kawałki, zabrakło mi jeszcze "A new day yesterday" i "Feeli'n Good".

Co do Magic Slim to fajnie było posłuchać korzeni tej muzyki. Dobrze grali, ale traktowałem to jako ciekawostkę. Mimo wszystko jako przedzespół Bonamassy udało im się dotrzeć do ludzi.

Na Ściganych nie byłem, więc nie mam pojęcia jak im poszło.
Mój ekwipunek muzyczny:
Epiphone G400 CH (SD SH-4 i Dimarzio PAF Pro) -> Dunlop GCB-95 -> BOSS OD-3 -> BOSS DD-6 -> BOSS GE-7 -> BOSS FV-60 -> Marshall JCM 900 4501 ('96r.).

Rock ON ! - ja wieczność tworzę !

Awatar użytkownika
Hope
Posty: 262
Rejestracja: 26 sie 2006, 17:49
Lokalizacja: Białystok

Re: Joe Bonamassa

Post autor: Hope » 25 kwie 2009, 21:28

Matixos pisze: Co do Magic Slim to fajnie było posłuchać korzeni tej muzyki. Dobrze grali, ale traktowałem to jako ciekawostkę. Mimo wszystko jako przedzespół Bonamassy udało im się dotrzeć do ludzi.

Magic Slim grał jako support Bonamassy ? Hah parodia.
A tak w ogóle to Magic Slim to Chicago Blues, a to nie są korzenie bluesa 8)
---------------------------------------------------------------------
Nothin' But The Blues, no i jeszcze Jazz

Matixos
Posty: 171
Rejestracja: 12 lis 2006, 21:58
Lokalizacja: Milejów

Re: Joe Bonamassa

Post autor: Matixos » 26 kwie 2009, 0:41

Nie jako support, ale jako jedna z gwiazd. I wcale nie uważam, że to była parodia. Różnią się zespoły stylistycznie bardzo, ale to dla mnie dużo nie zmienia. Może nie korzenie, ale ja tam uważam ten gatunek muzyki za dość wczesną odmianę bluesa i to w dodatku czarnego.
Mój ekwipunek muzyczny:
Epiphone G400 CH (SD SH-4 i Dimarzio PAF Pro) -> Dunlop GCB-95 -> BOSS OD-3 -> BOSS DD-6 -> BOSS GE-7 -> BOSS FV-60 -> Marshall JCM 900 4501 ('96r.).

Rock ON ! - ja wieczność tworzę !

Awatar użytkownika
Hope
Posty: 262
Rejestracja: 26 sie 2006, 17:49
Lokalizacja: Białystok

Re: Joe Bonamassa

Post autor: Hope » 26 kwie 2009, 10:13

Matixos pisze:Nie jako support, ale jako jedna z gwiazd. I wcale nie uważam, że to była parodia. Różnią się zespoły stylistycznie bardzo, ale to dla mnie dużo nie zmienia. Może nie korzenie, ale ja tam uważam ten gatunek muzyki za dość wczesną odmianę bluesa i to w dodatku czarnego.

A ja uważam, że to by była parodia, bo w porównaniu dwóch artystów Bonamassa to świeżak, a w Blues'ie istnieje pewna hierarchia, Buddy Guy nigdy nie zagra przed John'em Mayer'em, a Guy to ta sama liga co Magic Slim.
---------------------------------------------------------------------
Nothin' But The Blues, no i jeszcze Jazz

Awatar użytkownika
pawelhajduk67
Posty: 124
Rejestracja: 10 kwie 2009, 13:48

Re: Joe Bonamassa

Post autor: pawelhajduk67 » 23 maja 2009, 14:23

Zwróćcie uwagę, że on naprawdę, oprócz znakomitych umiejętności, ma świetny wokal. Nie oszukujmy się, że wielcy (śpiewający) gitarzyści nie mieli świetnego wokalu (może Gilmour). Clapton i Hendrix wokalem nie olśniewają. Więc, dodatkowy plus dla Joe'ego.
Co do tego zdjęcia, rzeczywiście - te włosy niezbyt mu pasują... Ale cóż, w końcu dyskutujemy o jego grze, nie wyglądzie. :)

Awatar użytkownika
DamZet
Posty: 197
Rejestracja: 07 wrz 2008, 22:16
Lokalizacja: Giżycko

Re: Joe Bonamassa

Post autor: DamZet » 26 maja 2009, 12:14

Mam nową płytę i naprawdę bardzo mi się podoba. O ile z wcześniejszych albumów podobały mi się pojedyncze kawałki to z tej płyty podoba mi się wszystko. Teraz ma już własny styl niektóre kawałki odbiegają od bluesa ale to naprawdę świetna płyta!

akaraki
Posty: 873
Rejestracja: 16 lis 2008, 10:00
Lokalizacja: Elbląg

Re: Joe Bonamassa

Post autor: akaraki » 27 maja 2009, 15:03

A dla mnie Joe jest przeciętny (jeżeli chodzi o twórczość). Jakoś do mnie jego muzyka nie przemawia za bardzo. Ot tak może lecieć sobie gdzieś, ale posłuchać dla przyjemności bym nie włączył.
Gibson SG -> Boss GT-3 -> VOX V-847 -> Peavey ValveKing
----------------------------------------------------------
Prawo Greena: Wszystko jest możliwe pod warunkiem, że nie wiesz, o czym mówisz.

Wojtas
Posty: 940
Rejestracja: 05 kwie 2006, 15:03
Lokalizacja: Warszawa

Re: Joe Bonamassa

Post autor: Wojtas » 30 maja 2009, 12:29

Hope pisze:
Matixos pisze:Nie jako support, ale jako jedna z gwiazd. I wcale nie uważam, że to była parodia. Różnią się zespoły stylistycznie bardzo, ale to dla mnie dużo nie zmienia. Może nie korzenie, ale ja tam uważam ten gatunek muzyki za dość wczesną odmianę bluesa i to w dodatku czarnego.

A ja uważam, że to by była parodia, bo w porównaniu dwóch artystów Bonamassa to świeżak, a w Blues'ie istnieje pewna hierarchia, Buddy Guy nigdy nie zagra przed John'em Mayer'em, a Guy to ta sama liga co Magic Slim.
Oj nie ta półka ten cały Magic Slim. :)
Byłem na koncercie i o ile Buddy'ego uwielbiam, to ten wyżej wymieniony pan wypadł po prostu słabo.
A Bonamassa. Jego twórczość zacząłem poznawać jakieś 3 tygodnie przed koncertem w Palladium i dzisiaj jest moim gitarzystą numer jeden (w kategoriach bluesa i rocka rzecz jasna). Nieprawdopodobny talent.

ODPOWIEDZ