Żadnych Tajemic - szkoła gry na gitarze elektrycznej

Dział teoretyczny, dyskusje o teorii muzyki oraz o ćwiczeniach.
Awatar użytkownika
Krzysztof Błaś
Posty: 77
Rejestracja: 07 mar 2006, 23:13
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Krzysztof Błaś » 25 sty 2009, 13:55

Zeezy pisze:Mam takie małe pytanko: Czy te ćwiczenia i przykłady z tej książki mogą się też przydać w grze na basie? (wiem że to głupie pytanie, ale...)
Oczywiście teoria jest taka sama, ale jeśli chodzi o ćwiczenia, to są one opracowane na gitarę elektryczną (względnie akustyczną) - jeśli chodzi o bas to proponuje poszukać dedykowanych na ten instrument wydawnictw.
Krzysztof Błaś


http://www.krzysztofblas.com

Łajza
Posty: 68
Rejestracja: 09 mar 2009, 21:34

Żadnych Tajemnic - kilka słów do autora

Post autor: Łajza » 10 mar 2009, 2:44

Panie Błaś po przeanalizowaniu dogłębnym pana nowej szkoły (poprzednią również znam) muszę przyznać, że jestem niestety rozczarowany. To oczywiście wyłącznie moje subiektywne odczucia i mam nadzieje, że inni są zadowoleni ale... Byłem przekonany, że przemyślał pan braki i wady poprzedniego wydawnictwa i teraz doczekamy się pierwszej, polskiej szkoły gitarowej z prawdziwego zdarzenia. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Moim zdaniem ma pan ciągle problemy z właściwym i konkretnym określeniem targetu (odbiorcy) do którego kieruje pan swoją szkołę. Powody takiego stanu rzeczy postaram się rzeczowo wyjaśnić na początek jednak plusy: wydanie książkowe było znakomitym posunięciem tym bardziej, że książka jest duża, czytelna, solidna – jej forma sprawia, że sama się nie zamyka a przez to jest wygodna w użytkowaniu i bardziej trwała. Teraz to co najważniejsze treść! Pierwsze trzy rozdziały określiłbym właściwie jako standard czyli 1.podstawy, 2. Teoria – budowa akordów i podstawowe skale (chociaż tutaj poszedł pan dwa kroki dalej poza pentatoniki plus skale modalne utworzone na skali jońskiej), 3. podstawowe techniki. Do tej pory wszystko pięknie i ładnie chociaż w technice brakuje mi sweepu i arpeggio - dziwne. Ogólne jednak wrażenie bardzo pozytywne i jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia wielkie oczekiwania i ... co pan dodaje do rozdziałów stanowiących całkowite podstawy dla gitarzysty początkującego? Jakie daje pan możliwości dalszego rozwijania się w gitarowym rzemiośle? Rozdział o IMPROWIZACJI JAZZOWEJ??? Panie Błaś, proszę wybaczyć, moim zdaniem to jakieś nieporozumienie. We wstępie do książki napisane jest, że materiał należy przerabiać „PO KOLEI” a w IV rozdziale mam wrażenie, że sam autor nie sprostał temu wyzwaniu. Przecież poprzednie rozdziały (podstawy) od improwizacji w jazzie dzieli po prostu niczym nie zasypana przepaść! Jako doskonały gitarzysta z wieloletnim stażem musi pan sobie zdawać sprawę, że aby poruszać się w temacie improwizacji jazzowej (nie ośmieszając się przy tym) potrzeba co najmniej kilka lat w tym jazzie siedzieć i grać, słuchać i podpatrywać bardziej doświadczonych muzyków. Powiem więcej - większość z powszechnie wielbionych gwiazd gitary gdyby miała wejść na scenę z jazzmanami i tam na bieżąco improwizować, mogłaby się co najwyżej skompromitować i zejść ze sceny. Po rozdziale trzecim ewidentnie więc brakuje po prostu co najmniej jednego rozdziału, który pokazywałby jak wykorzystać teorie i technikę z poprzednich rozdziałów na (na razie) prostych przykładach! Szczególnie aż prosi się o wykorzystanie prawdziwych utworów w tym naszych polskich przebojów – i tak „PO KOLEI” od utworów „na trzy akordy” i prostych solówek, przez jakieś proste bluesowe kawałki ogrywane pentatonikami po bardziej skomplikowane utwory z solówkami na skalach modalnych itd. Marzenia... W tym momencie dochodzę do konsensusu czyli postawionego na początku pytania: do kogo kierowana jest ta książka? Pierwsze trzy rozdziały są świetne ale... wiadomości w nich zawarte można w większości znaleźć w wielu internetowych – darmowych – szkółkach gitarowych i to łącznie z mp3, przykładami do ćwiczeń, podkładami itd. Wiadomo, że świetnie mieć to wszystko ładnie zebrane w całość i wydane w pięknej książeczce i gdybym widział takie wydawnictwo (bez rozdziału 4) powiedzmy w cenie 30-40 złotych mógłbym śmiało polecać młodym adeptom gitary. Tyle tylko, że „Żadnych Tajemnic” to wydatek ponad 100zł (z przesyłką) i stanowi moim zdaniem Solidną Podstawę plus taki jakby Garb nie przystający, zdecydowanie ukierunkowany na jeden styl muzyczny – najtrudniejszy, najbardziej skomplikowany i ... najmniej popularny – jazz. To silne ciążenie do jazzu widać już w rozdziale o budowie akordów i powiem panu, że stworzył pan chyba jedyną taką szkołę gitarową na świecie w której pierwszy (i jedyny) przebieg akordowy jaki autor zadaje do nauki opiera się na typowo jazzowych akordach, i który nie jednemu doświadczonemu gitarzyście rockowemu mógłby sprawić maleńki kłopot a co tu dopiero mówić o początkujących, którzy powinni mieć podanych mnóstwo przykładów z PO KOLEI rosnącym poziomem trudności... Wracając do rozdziału IV to oczywiście może pan powiedzieć, że wiadomości zawarte w nim można z powodzeniem wykorzystać w innych stylach niż jazz – jest to prawda ale śmiem twierdzić, że 99% odbiorców pana szkoły więcej by na tym zyskało gdyby nacisk szedł dokładnie w odwrotnym kierunku czyli ku tej tak traktowanej przez pana jakby z nutką pogardy „muzyce rozrywkowej” przez którą, jak mniemam, ma pan na myśli nie tyle (albo nie tylko) pop co raczej najbardziej powszechne wśród gitarzystów – rock, metal. Tymczasem pan dodaje tak jakby na dokładkę i od niechcenia informacje i analogie do muzyki bardziej popularnej, zamiast się na tym skupić. Dlaczego tak twierdzę? Proszę spojrzeć na to forum Gitarzysty pod względem popularności stylów muzycznych – rock & metal = 17 tysięcy wpisów, jazz...800. Niech pan sam sobie odpowie ilu młodych gitarzystów w Polsce tak naprawdę pasjonuje się jazzem, ilu z tych młodych jazzmanów nie chodzi do żadnej szkoły muzycznej i nie ma kontaktu z bardziej doświadczonymi muzykami a co za tym idzie będzie szukało innych źródeł – np. poradników i szkółek jak ta pańska, i w końcu ilu z nich zakupi pana książkę? Widać, że ma pan duże aspiracje do wykazania się wiedzą w zakresie jazzu ale czy napisze pan książkę jednoznacznie ukierunkowaną, np. „Improwizacja i harmonia w jazzie”? Pewnie nie, ponieważ za tym idzie pytanie ilu ludzi mi to kupi;-). Jestem przekonany, że gdyby przeprowadził pan jakiekolwiek badanie rynku;-) choćby na forum „Gitarzysty” okazałoby się, że zdecydowana większość potencjalnych kupców pana szkoły ma głęboko w poważaniu skomplikowane, rozbudowane jazzowe akordy a tym bardziej improwizowanie pod nie, za to zastanawia się jak stworzyć porządny podkład w stylu Metallica i nagrać do niego fajne solo, a także o wielu innych gwiazdach rocka i metalu (jak budowali podkłady, solówki itd.). Poza tym, pewnie trudno będzie w to panu uwierzyć, ale wielu osobom termin „grać w harmoniach” kojarzy się z Iron Maiden,-) ewentualnie z Thin Lizzy. Ten silny dysonans między dawcą a biorcą treści dydaktycznych opiszę na koniec w taki prosty sposób: dla pana „zwykły” akord C-Dur jest nieciekawy ale po dodaniu kilku składników „może zabrzmieć interesująco”; dla przeciętnego młodego gitarzysty – a więc potencjalnego kupcy pana szkoły – „zwykły” akord C-Dur również może wydać się mało ponętny ale po uproszczeniu do power chorda i zagraniu na konkretnym przesterze – „może zabrzmieć interesująco”-). Ale cóż... może do trzech razy sztuka?
"There is no dark side of the moon, really... as a matter of fact it's all dark"

shutupandplay
Posty: 983
Rejestracja: 03 lis 2008, 22:18
Lokalizacja: Nottingham

Post autor: shutupandplay » 10 mar 2009, 17:41

Ciekawa wypowiedz.A teraz cos z zupelnie innej beczki, ale nie tak do konca.Kiedy czytalem post Teddy'ego przyszlo mi do glowy,ze wlasciwie wszystko co jest potrzebne do grania muzyki z kregu pochodnej blues, jazz, rock itp to instrument,sluch,dostep do nagran i podkladow.Wszelkie podreczniki wydaja mi sie rzecza pozbawiona znaczenia z punktu rozwoju cech indywidualnych kazdego muzyka,a nawet blokujaca ich rozwoj.To co w muzyce jazzowej bylo wazne przez dziesieciolecia to rozwoj indywidualnosci, byli muzycy grajacy szybko,inni grali barwa, niektorzy wyrazali sie w balladach itd.W muzyce rockowej poczatki byly podobne, ceniono styl i oryginalnosc wykonawcy.Oczywiscie zawsze mlodzi ludzie chcac podazac za moda starali sie grac dokladnie jak ich idole, ale dokladne kopiowanie bylo raczej traktowane jako gorsze i pokazujace brak talentu do tworzenia wlasnego stylu (przez purystow nawet za godne potepienia).Jedna z tych odpowiedzialnych rzeczy za mode na kopiowanie jest literatura gitarowa narzucajaca od podstaw postawe wobec harmoni,akordow,rytmu itd.By grac muzyke mozna, a nawet zachodzi potrzeba by kwestionowac autorytety, zmieniac zasady w muzyce, szukac stylu i byc samemu sobie wzorem.

Awatar użytkownika
Krzysztof Błaś
Posty: 77
Rejestracja: 07 mar 2006, 23:13
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Krzysztof Błaś » 20 mar 2009, 12:06

Panie Master Teddy, napisał Pan długiego posta, z którego wynika:
1. Nie przeczytał Pan rzetelnie książki
2. Nie zrozumiał Pan tego co ewentualnie przeczytał
3. Jest Pan najlepszym na świecie specem od marketingu i ekonomii
4. Powinien Pan być już dawno najlepszym gitarzystą na świecie

Powodzenie, warunkujące według Pana opłacalność wydania książki określa Pan targetem odbiorców jak rasowy ekonomista - to nie jest kolejna książka w stylu "Instrument dla Żółtodziobów" nastawiona na wyciągnięcie jak największego zysku. Dzieli Pan harmonię, i budowę akordów na jazzową i rockową... co świadczy o zupełnym nierozumieniu tematu. Próbuje Pan przekonać wszystkich jak ciężko jest grać jazz i jaki to wysublimowany, bajecznie skomplikowany rodzaj muzyki - to smutne, że tkwi Pan w tym przekonaniu. Na końcu poucza mnie Pan jak należało napisać książkę, jak powinna rosnąć trudność materiału, a nawet jakie utwory powinienem zamieścić... - może powinien Pan napisać własną książkę skoro wie wszystko najlepiej?... Proponuję kontakt prywatny na maila lub gg jeśli chce Pan rozwiać swoje wątpliwości - postaram się pomóc.
Pozdrawiam


teraz do Pana shutupandplay:
Zupełnie się z tą wypowiedzią zgadzam, żadna szkoła nie nauczy indywidualności i nie rozwinie nikogo artystycznie. Cała teoria, zasady muzyki itp., są jedynie próbą zapisania tego co słyszą muzycy (a nie odwrotnie). Uwagi (zasady)te jednak mogą być przydatne w kształceniu warsztatu jako doskonały punkt wyjścia do poszukiwania własnych rozwiązań.
Krzysztof Błaś


http://www.krzysztofblas.com

Łajza
Posty: 68
Rejestracja: 09 mar 2009, 21:34

Post autor: Łajza » 20 mar 2009, 15:04

Dziękuje za odpowiedź.
Oczywiście nie zrozumieliśmy się (np. teoria budowy akordów a ich zastosowanie i charakter w poszczególnych stylach to dwie różne sprawy) ale ma Pan 100% racji – być może kiedyś w przyszłości będę się starał wydać coś z własnym "podejściem" do tematu i zobaczymy co z tego wyjdzie...
Poza tym tak jak napisałem wtedy " To oczywiście wyłącznie moje subiektywne odczucia..." Dyskusję więc – z mojej strony - uważam za zamkniętą.

Również pozdrawiam serdecznie i życzę wielu sukcesów na polu zawodowym – a pro po – obiło mi się gdzieś o uszy niedawno, że zamierza Pan wydać solową płytę więc życzę aby przedsięwzięcie doszło do skutku i zakończyło się sukcesem – i to niekoniecznie w sensie ekonomicznym;-) Jeszcze raz pozdrawiam.
"There is no dark side of the moon, really... as a matter of fact it's all dark"

guitarnet.pl
Posty: 2
Rejestracja: 20 mar 2009, 15:49

Re: gdzie kupic

Post autor: guitarnet.pl » 20 mar 2009, 16:00

Nie chcialbym tu robic pseudoreklamy ale wydaje mi sie ze to odpowie na pytanie poprzednika a poza tym magazyn gitarzysta jest oficjalnym patronem a ponizszy link oficjalnym partnerem wydawcy wiec chyba jest ok

Szkole mozna kupic online tutaj (autoryzowany partner Absonic):
http://guitarnet.pl/kurs_gry_na_gitarze.php

Oficjalna dystrybucja zajmuje sie wydawnictwo Absonic, mimo ze pierwsza czesc to wydawnictwo AVT, Krzysztof Blas wydal druga czesc juz wylacznie w Absonic.

Zwracajcie uwage gdzie kupujecie, kilku klientow opisalo doswiadczenia z kupnem przez allegro i porysowanymi plytami lub brakiem plyt, najlkepiej sklep muzyczny lub autoryzowany partner online. mozna tez zakupic bezposrednio na stronie absonic ale tam chyba nie ma zadnych promocji typu darmowa przestylka itp

Awatar użytkownika
Krzysztof Błaś
Posty: 77
Rejestracja: 07 mar 2006, 23:13
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: gdzie kupic

Post autor: Krzysztof Błaś » 20 mar 2009, 16:16

guitarnet.pl pisze: Oficjalna dystrybucja zajmuje sie wydawnictwo Absonic, mimo ze pierwsza czesc to wydawnictwo AVT, Krzysztof Blas wydal druga czesc juz wylacznie w Absonic.
Drobne sprostowanie - "Gitarowe Wyzwania" i "Żadnych Tajemnic" to dwie różne pozycje, a nie pierwsza i druga część.
Krzysztof Błaś


http://www.krzysztofblas.com

guitarnet.pl
Posty: 2
Rejestracja: 20 mar 2009, 15:49

Post autor: guitarnet.pl » 21 mar 2009, 1:56

zgadza sie i nawet wydaje mi sie ze po raz drugi zwracasz mi uwage na ten aspekt ;)

niestety to wplyw "nazewnictwa" uzywanego przez klientow, jako ze obie szkoly sprzedawane sa w komplecie klienci odnosza sie oni do nich jako Czesc 1 i Czesc 2
postaram sie poprawi na przyszlosc
pozdrawiam

shutupandplay
Posty: 983
Rejestracja: 03 lis 2008, 22:18
Lokalizacja: Nottingham

Post autor: shutupandplay » 21 mar 2009, 12:10

Jesli chodzi o moja wypowiedz to nie widze powodu do ksztalcenia warsztatu z podtykaniem gotowych rozwiazan mlodym muzykom.Niestety nie znam Pana ksiazki,ale tez mam wiele przykladow tego typu literatury ktora ukazuje sie w Anglii.W zasadzie tez jestem nauczycielem improwizacji jazzowej w grupach dla zaawansowanych.Zapewne w swojej wieloletniej karierze spotkal sie Pan z minusami tego typu publikacji.Czasami jest to calkowite zaprzeczenie tego co w muzyce istotne czyli myslenia samodzielnego,sluchu itp.Ksztalcenie warsztatu bez powyzszych elementow owocuje raczej dosc mechanicznym podejsciem do muzyki.Warto rowniez by nauczyciel byl w stanie ogarnac to czego naucza jako muzyk i tworca.Jesli chodzi o efekty publikacji to przytocze taki przyklad pytania "Co mam zrobic zeby mi sie tak fajnie ukladaly palce jak temu Panu w tej ksiazce? Probuje i mi nie wychodzi".Wiadomo warsztat jest wazny ale musi wynikac z praktyki.Za wzor podam Johna Coltrane'a ktory nie rozstawal sie z podstawami harmonii Nicolasa Slonimsky'iego,czytal i cwiczyl z zespolem a potem dopiero pojawialy sie zagadnienia warsztatowe.Innym skrajnym przypadkiem byl Jimi Hendrix,nie za wiele teorii i warsztatu, duzo energii i inspiracji.Przyklady mozna mnozyc bez konca.Chodzi tylko o to by palce nie wyprzedzaly sluchu.Moze Pan robic to co uwaza za stosowne.Moj post nie ma byc zaczepka i prowokacja.Czasami podkreslanie w ksiazce i materialach dodatkowych informacji typu ksztalcenie sluchu wiele daje adeptom gitary i nie tylko.

Awatar użytkownika
Krzysztof Błaś
Posty: 77
Rejestracja: 07 mar 2006, 23:13
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Krzysztof Błaś » 21 mar 2009, 14:39

No cóż, jest to Pana punkt widzenia, który szanuję, aczkolwiek biorąc pod uwagę własne doświadczenia, w tym biorące się z wieloletniej pracy dydaktycznej z uczniami - w większości się z nim nie zgadzam.

Temat ten powstał aby wyjaśniać niejasności i odpowiadać na pojawiające się pytania związane z książką, dlatego jeśli Pana główny problem brzmi "po co w ogóle wydawać książki do nauki" (zwłaszcza, że jak Pan napisał, nie zna Pan treści) - proszę o kontakt na maila - chętnie poznam głębiej Pana punkt widzenia. Oczywiście nie nakłaniam Pana do zapoznania się z książką, niemniej wówczas dyskusja była by bardziej przedmiotowa.

Nie wiem jak wygląda sytuacja w Anglii - wiem za to, że Polsce wiele młodych, utalentowanych osób chce grać, i często albo nie wiedzą od czego zacząć, albo po jakimś czasie czują, że utknęli w martwym punkcie. W rezultacie jeśli już trafiają do nauczyciela (co wiem z własnego doświadczenia w pracy) to mają w głowie totalny bałagan będący wynikiem desperackich prób szukania odpowiedzi na swoje pytania w internecie, gdzie często wiadomości są niekompletne, a nawet sprzeczne. Kiedy ja uczyłem się grać, na rynku nie było absolutnie żadnych publikacji i wiem ile czasu należało "stracić" żeby zrozumieć (dojść samemu ) rzeczy, które można było wyjaśnić w przysłowiowe 5 minut. Dlatego właśnie mam nadzieję, że w Polsce (co już zresztą od jakiegoś czasu widać) będzie się pojawiać coraz więcej pomocnych publikacji, które oprócz walorów dydaktycznych, będą także wzniecać zainteresowanie grą na gitarze.
Dla mnie najlepszym dowodem sensu powstawania tego typu wydawnictw, są głosy osób, którym one pomogły.

Pozdrawiam
Krzysztof Błaś


http://www.krzysztofblas.com

Łajza
Posty: 68
Rejestracja: 09 mar 2009, 21:34

Post autor: Łajza » 22 mar 2009, 0:48

Jeszcze raz się wtrące jeśli można: w rozdz. 31 Substytuty Akordów (s. 162) na dole strony widnieje:
"Wersja wyjściowa dla gamy Cdur jońskiej: Emoll7 (II) - Gdur7(V) - Cdur+7(I)"
Zapytany o to "E" na drugim stopniu skali Cdur jońskiej odpowiedziałem, że wg mnie to błąd (powinno być D) ale być może ja - prosty rockman - czegoś tam nie rozumie?
"There is no dark side of the moon, really... as a matter of fact it's all dark"

shutupandplay
Posty: 983
Rejestracja: 03 lis 2008, 22:18
Lokalizacja: Nottingham

Post autor: shutupandplay » 22 mar 2009, 11:49

Wiadomo Dmol, ale z drugiej strony schemat III - VI - II - V - I tez moze byc w progresji kwartowej, wtedy Em7 - Am7 - Dm7 - G7 - Cmaj7. Literowki zdarzaja sie czesto w polskich publikacjach.Niewazne, zamowilem i czekam na ksiazke.
==============================================
Naprawde p.Krzysztofie nie widze powodu by licytowac sie kto dluzej uczy.Jak kazdy,tak i ja korzystalem z pomocy starszych kolegow,ale nie mowiono mi jak i co zagrac warsztatowo.Do tego kazdy, predzej czy pozniej dojdzie sam.Przeczytam ksiazke to napisze na mail'a.
Ostatnio zmieniony 22 mar 2009, 15:27 przez shutupandplay, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Krzysztof Błaś
Posty: 77
Rejestracja: 07 mar 2006, 23:13
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Krzysztof Błaś » 22 mar 2009, 13:02

Master_Teddy pisze:Jeszcze raz się wtrące jeśli można: w rozdz. 31 Substytuty Akordów (s. 162) na dole strony widnieje:
"Wersja wyjściowa dla gamy Cdur jońskiej: Emoll7 (II) - Gdur7(V) - Cdur+7(I)"
Zapytany o to "E" na drugim stopniu skali Cdur jońskiej odpowiedziałem, że wg mnie to błąd (powinno być D) ale być może ja - prosty rockman - czegoś tam nie rozumie?
Brawo, rzeczywiście jest w tym miejscu literówka (według tabeli która pojawia się kilka linijek wcześniej, a także kolejnych przykładów, powinno być oczywiście D). Cenne spostrzeżenie do korekty następnego wydania.
Krzysztof Błaś


http://www.krzysztofblas.com

Awatar użytkownika
WilK
Zasłużony
Posty: 8856
Rejestracja: 30 cze 2007, 18:21
Lokalizacja: WRC/Kraftborn

Post autor: WilK » 22 mar 2009, 16:07

Jak się cieszę ze spokojnej, merytorycznej dyskusji :)

(sam przy okazji trochę bezcennej wiedzy łyknę)
[color=#273886]Nie mogę Ci pomóc. Jestem nieobecny.
[/color]

shutupandplay
Posty: 983
Rejestracja: 03 lis 2008, 22:18
Lokalizacja: Nottingham

Post autor: shutupandplay » 22 mar 2009, 16:16

Cofajac sie o 6 tonow w tyl na kole kwitowym otrzymamy kolejna progresje ale tym razem zaczynamy od trytonu i tu sie zaczyna piekno. Jesli akordem docelowym jest Cmaj7 to 6 dzwiekow w tyl bedzie Gbm7/b5 i potem B7 Em7 Am7 Dm7 G7 Cmaj7 chociazby. Fajnie jest zrozumiec kolo kwintowo/kwartowe.
==========================================
Wilk!Z pozoru.Jednak manipulacja lezy w naturze ludzkiej.A ja nic takiego wczesniej nie napisalem.

ODPOWIEDZ