Gra ze słuchu vs teoria i ogrywanie schematów - jak osiągnąć swobodę w improwizacji?

Dział teoretyczny, dyskusje o teorii muzyki oraz o ćwiczeniach.
ODPOWIEDZ
marcin90j
Posty: 1
Rejestracja: 12 cze 2018, 0:08

Gra ze słuchu vs teoria i ogrywanie schematów - jak osiągnąć swobodę w improwizacji?

Post autor: marcin90j » 13 cze 2018, 10:12

Witam

Ostatnio bardzo ćwiczę słuch muzyczny grając utwory ze słuchu lub różnego rodzaju melodie. Zauważam bardzo duży postęp w szukaniu dźwięków na całym gryfie. Jednak odgrywanie znanych motywów jest nieco inną czynnością niż improwizowanie, gdzie trzeba być trochę kreatywnym.

W internecie jest mnóstwo teorii muzycznej a wielu ludzi, którzy opanowali improwizację wspaniale radzi co trzeba zrobić - 'opanuj skale w każdej pozycji na gryfie, w każdej tonacji' . Potem inny mówi -'nie ucz się schematów, bo będziesz grał schematami', 'ogrywaj akordy' albo 'ucz się ze słuchu a reszta sama przyjdzie'.

Chciałbym bardzo ukierunkować swój rozwój i ćwiczyć to co naprawdę przyniesie efekty. Stosowanie tych wszystkich magicznych rad rozwija, ale mam poczucie powolnego, nieukierunkowanego rozwoju - finalnie nie wiem co i jak ćwiczyć. W związku z tym pytanie:

a) Czy bez znajomości teorii i nauki skal w wielu pozycjach i tonacjach jestem w stanie swobodnie improwizować w oparciu o grę wyłącznie ze słuchu? Przy tym od razu pytanie czy granie wyłącznie ze słuchu jest w stanie doprowadzić mnie do momentu, w którym słysząc dowolny podkład będę w stanie zagrać co mi przyjdzie do głowy? Zastanawiam się czy to nie jest najlepsza droga, zamiast kuć teorie i uczyć się mechanicznie..

b) Słyszałem, że podczas utworu najlepiej ogrywać akordy. Co to znaczy? Czy muszę umieć wychwycić jaki to akord i się nauczyć na pamięć z jakich dźwięków się składa oraz znaleźć go w każdym miejscu na gryfie a potem podczas utworu trafiać w dźwięki akordowe? Wydaje mi się to extremalnie trudne, chyba, że nie rozumiem o co w tym chodzi. Próbowałem w ten sposób i dla mnie trudne zapamiętać jest gdzie są dźwięki jednego akordu utworu, w jednej pozycji i jeszcze swobodnie się po nich poruszać.

c) Czy potrzebna jest znajomość akordów w każdym miejscu na gryfie i w różnych wariantach (septypowy, nonowy itd)? Jeżeli tak to rozumiem, że nie uczyć się na pamięć, ale szukać w głowie dźwięków jakie składają się na akord a potem szukać ich na gryfie. Trzeba jeszcze przy tym ogarnąć jak chwycić dany akord - wydaje mi się to extremalnie trudne - może macie jakieś mądre sugestię jak to ćwiczyć, oczywiście jeśli to ma sens? Jak to się potem realnie przydaje w improwizacji?

d) Jakie ćwiczenia bardzo podniosły wam świadomość i dobór granych dźwięków podczas improwizacji?

Awatar użytkownika
acoto
Posty: 1366
Rejestracja: 16 cze 2006, 13:31
Lokalizacja: podstołeczna wylęgarnia talentów
Kontakt:

Re: Gra ze słuchu vs teoria i ogrywanie schematów - jak osiągnąć swobodę w improwizacji?

Post autor: acoto » 13 cze 2018, 12:17

ktoś powiedział " wszystkie drogi prowadzą do Rzymu" . Radzę się stosować do wszystkich rad i jednocześnie dostosowywać je do własnego widzimisię :) . Na każdego działają inne metody bo każdy człowiek jest inny. Jedni lepiej słyszą, inni mają lepszą wyobraźnię etc.
Nie ma metody uniwersalnej jednak od liźnięcia teorii, próby zrozumienia procesów zachodzących w określonym trybie się nie ucieknie.
A do tego jako takie pojęcie o skalach i wynikającej z nich harmonii przyda się jak najbardziej.
Ale.. odpowiem na d) - słuchanie różnej muzyki, niekoniecznie granej na gitarze i granie do backin'tracków standardów, dużo tego w necie.
https://www.reverbnation.com/acoto http://www.facebook.com/acoto.music
https://soundcloud.com/acoto

michel51
Doradca
Doradca
Posty: 5099
Rejestracja: 21 gru 2008, 18:33
Lokalizacja: z warszawy

Re: Gra ze słuchu vs teoria i ogrywanie schematów - jak osiągnąć swobodę w improwizacji?

Post autor: michel51 » 13 cze 2018, 21:11

Ad.1 - można i wielu gitarzystów się przyznaje , że mało co teorię zna , nawet nie ćwiczą katorżniczo a grają sprawnie . Można ale oczywiście
jak ma się dobry słuch muzyczny i wiemy co chcemy zagrać i jakaś sprawność techniczną mieć trzeba . Proste , potrafisz zanucić jakąś
improwizację , jeżeli tak to i ją zagrasz a jeżeli nie to co najwyżej można nauczyć się pewnych mechanicznych schematów do danej
progresji akordów no i już . Ale tu już trochę teorii co gdzie może pasować .
Ad.2 - improwizacja taka , że ogrywamy każdy akord z osobna inną skalą ( że akord ogrywać można dźwiękami składowymi no to jasne)
to wyższa szkoła jazdy bo te skale muszą jednak do siebie pasować i sporo ich trzeba znać i umieć wybrać z tego bogactwa ,
prościej jest improwizować po tonacji bo teoretycznie jak mamy utwór np. w a-moll to dźwięki z gamy a-moll będą pasować a akordy
w tej tonacji też są utworzone z dźwięków gamy a-moll . Jeszcze prościej , to zacznij od pentatonik durowej i molowej a jaki już
będziesz trafiał , jako tako to zacznij dodawać dźwięki z całej gamy a później nawet te pochodzące z poza danej tonacji . Kiedyś
grałem wyłącznie dźwięki akordowe ale wyżej lub niżej niż rytmiczna i co było słychać , a w każdym razie pasowało .
Ad.3 - to tak , ale zaraz nonowy ? Na początek dur , moll , septymowy z septymą małą no i sekstowy . Jak wiesz już gdzie są dźwięki
akordów to łatwo dodać do nich inne . Przydaje się na pewno .
Ad.4 - łapanie akordów w różnych miejscach na gryfie i próbowanie jaki dźwięk do nich akurat pasuje , granie do podkładów ale zaczynając
od prostych , granie z kolegą . Czytanie teorii też . Ostatnio ciekawy wywód w MG na temat improwizacji .
Jak widać najprościej jest grać ze słuchu ale jeszcze żeby i melodycznie było to i wyobraźnię muzyczną mieć trzeba .
Pełną swobodę na gryfie to ma tylko Frank Gambale i jakiś jeszcze jeden . Dużo ćwiczyć , ot co .

ODPOWIEDZ