Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Awatar użytkownika
LewY
Posty: 396
Rejestracja: 05 paź 2007, 20:07
Lokalizacja: z nienacka

Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: LewY » 05 lut 2016, 13:44

Budżet: 4000 używana (5/5.5k nowa)
Jak długo gram: 8 lat
Co chcę grać: bardzo uniwersalnie. Od jazzu poprzez bluesa/fusion kończąc na ciężkich brzmieniach.
Czy gitara ma być nowa: Nie
Chcę kupować przez Internet: Tak
Posiadany wzmacniacz: Na ten moment x3 live, niedługo Laney GH50L/Marszałek JCM2000- zastanawiam się, chcę ograć już z odpowiednią gitarą obydwa wzmaki.
Dodatkowe preferencje: Chcę uniwersalną gitarę.

Witam,

Po wielu latach gry na instrumencie średnio niskiej półki (który jest dla mnie mega wygodny) postanowiłem zaryzykować i kupić coś lepszego.
Zacznę od tego, że chcę ograć wszystko, zanim kupię, więc na razie poproszę propozycję co ogrywać. Zamierzam wybrać się do Hr Guitars i poogrywać trochę instrumentów. Po pierwsze, chcę sprawdzić, czy "poczuję różnicę" między lepszymi gitarami, a moją. Jak nie, to bez sensu wydawać kasę.
Mimo wszystko, większość Waszych propozycji postaram się ograć,a jeśli znajdę gitarę, która mnie zwali z nóg to od razu kupię.
Co chcę grać:
Czasem jazz, czasem funky/fusion, dosyć często mocny przester i gra rytmiczna, nie za dużo solówek (bardziej pokroju toola/kobonga,, niż metallicy/slayera).
Nad czym się zastanawiałem:
Gibson LP studio
Ibanez Artist
Burny LP
PRS (jak znajdę w tych pieniądzach dobrego/jakiś SE)
Jakiś Music Man?

Co myślicie o tych propozycjach?
Na ten moment jestem zielony w ogrywaniu gitar (piecy udało mi się kilka w życiu ograć, z dobrymi gitarami tak dobrze nie miałem).
Co do drewna- też się nie znam, wstępnie z tego, co czytałem to mahoń (ale ogram różne deski)
Niska akcja strun- mimo wszystko, w domu trochę solówek trzaskam. O to się nie martwię przy gitarach z tej półki cenowej.

Opcja nr 2:
Skoro więcej gram na przesterze to kupić gitarę która będzie brzmiała ciężko, będzie rzucała mięsem (ma brzmieć jak V8, dużo dołu i środka, akordy mają wywracać flaki) a do jazzu/bluesa kupić sobie japońskiego strata w granicach 1500 zł za jakieś pół roku/rok i mieć spokój.
Jeżeli opcja nr dwa to jakie tutaj gitary polecacie?

Pozdrawiam,

P.S. Dlaczego w tytule napisałem "warta swojej ceny"? Po pierwsze, nie musi to być koniecznie markowa gitara, skoro mam za znaczek Gibsona zapłacić 1k więcej niż za cokolwiek innego (tylko dlatego, że jest to Gibson)- dziękuję, nie skorzystam.
Jeżeli pokażecie mi gitarę za 6k która mnie zmiecie z nóg w porównaniu do takiej za 5k to też będę wolał dołożyć i mieć święty spokój. Staram się niczym nie ograniczać, jestem otwarty na propozycje.
[img]http://www.gitaraelektryczna.pl/szukammuzyka/styles/prosilver/imageset/site_logo.gif[/img]
"With my feet upon the ground I move myself between the sounds and open wide to suck it in.
I feel it move across my skin"- Tool Lateralus

szpenio11
Zasłużony
Posty: 2006
Rejestracja: 27 cze 2011, 20:30

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: szpenio11 » 05 lut 2016, 14:11

Sprawdź tego Gibsona:
http://allegro.pl/gibson-les-paul-signa ... 90849.html
Na fejsbukowej grupie 3 lutego ogłoszenie było nadal aktualne, zapytaj bo to bardzo dobra okazja :).
Gibson Les Paul Standard 1989 Vintage Sunburst
Tanglewood TW45 Sundance
Marshall 8240 Stereochorus
Line 6 Pod HD500
Monster Rock Cables

CollectorPoland
Posty: 17
Rejestracja: 22 maja 2014, 12:13

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: CollectorPoland » 05 lut 2016, 14:14

Jak szukasz miażdżąych przesterów to mam coś ciekawego sądzę. To nie forum ogłoszeniowe. Jak jeszcze raz zobaczę posty o sprzedaży w dziale innym niż dział sprzedaży to będę usuwał bez pamięci. szpenio
Jak coś to proszę pisać.

-- 05 lut 2016 15:19 --

Ogólnie jeśli chodzi o marki gitar, kiedy w gruncie rzeczy nie masz obycia i nie wiesz do końca czego szukasz. To warto się zainteresować ESP, PRS Ce, Music Man, Jackson. Sporo ludzi dodałoby jeszcze Ibaneza, ale ogólnie marki, które podałem pod względem jakości stoją wyżej. Co do Gibonów - dzisiejsze to masówa maksymalna, więc trzeba uważać i trafić na dobry egzemplarz, więc trzeba mieć z czego wybierać. Jest wyprzedaż na RNR Classicow za 4700 bodajże nowe ze sklepu, jest jeden haczyk, gdyż ten rocznik był ostatnimi czasy w historii Gibona mocno nieudany stąd takie ceny, więc znowu trzeba porównać i dostać dobry egzemplarz, wielu czegoś takiego nie ruszy, chyba, że komuś zależy na legendzie Gibsona. Warto się zainteresować jesli coś z mahoniem z gitarami z Japonii, tokai, burny, greco.

Awatar użytkownika
LewY
Posty: 396
Rejestracja: 05 paź 2007, 20:07
Lokalizacja: z nienacka

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: LewY » 05 lut 2016, 15:45

ESP- nie brałem pod uwagę, ogram jakieś LP'ki.
Na ten moment jeszcze nie kupuję gitary (jeszcze z miesiąc/dwa). Nic na szybko, na spokojnie chcę ograć, zobaczyć czy będę czuł różnicę.
Co do nowej chodziło mi z możliwością rozłożenia na raty (chociaż ten biały gibol ładny- no ale nie wygląd się dla mnie liczy).
Mimo wszystko ESP nie brałem pod uwagę a wezmę ;)
[img]http://www.gitaraelektryczna.pl/szukammuzyka/styles/prosilver/imageset/site_logo.gif[/img]
"With my feet upon the ground I move myself between the sounds and open wide to suck it in.
I feel it move across my skin"- Tool Lateralus

Awatar użytkownika
LewY
Posty: 396
Rejestracja: 05 paź 2007, 20:07
Lokalizacja: z nienacka

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: LewY » 13 lut 2016, 19:19

Dobra, jestem po pierwszym ogrywaniu gitar.
Wiosła i wnioski:
Zacznijmy od gitar, które mi nie leżą:

Ibanez JEM77p- płaskie brzmienie, dobry sustain, wygoda gry super (ale to w swojej "wyścigówce" też mam), bardzo przyjemny atak ale jeżeli chodzi o brzmienie odpada.
Ibanez JS ileśtam- wnioski jak wyżej, ale gitara jeszcze wygodniejsza. Mimo wszystko to nie to czego szukałem.

Hangstormy- kilka najdroższych modeli- wszystko fajnie, wszystko spoko, duża możliwość kreowania brzmień i ogólnie gitara na duży plus mimo wszystko odrobinę brakowało mi dołu. Środek świetny, góra nie piszczała za mocno, fajny balans i gitara byłaby bardzo przyjemna gdybym nie miał porównania z innymi.

D'ANGELICO EX-DH BLK- baaaardzo pozytywnie się zaskoczyłem gitarą. Myślałem, że Hollow body to nie dla mnie i nie byłem przekonany, że te gitary się przesterowuje. Pomijam genialny czysty kanał, na przesterze wszystko świetnie wybrzmiewało, dużo dołu, dużo, środka, dużo góry. Gdyby nie fakt, że lekko muliła przy szybszej grze na przesterach (hmmm, czyżby dlatego, że to jednak nie gitara na ciężkie riffy?) byłby to świetny kandydat. Trochę trudny dostęp w niższe partie ale brzmienie kozak.

PRS SE- miód malina przy czym dużo pewnie zrobiły baaardzo grube struny (11- 56 (mniej więcej). Dobry, wręcz rewelacyjny dół (z pewnością duża kwestia strun- kupię sobie taki komplet do testów), góra śpiewna ale nie piskliwa, środek bardzo ciepły. Jedna z najtańszych gitar ale bardzo mi przypasowała.

W międzyczasie kilka stratów- na sucho brzmiały przyjemnie w górnych rejonach, gorzej w dolnych, po podłączeniu pod piec jednak single to nie to czego szukałem.

I na koniec mój faworyt dnia dzisiejszego- Ibanez AR- czyli współczesny artist- cena niecałe 2k, świetny sustain, świetne brzmienie, zwalił mnie z nóg. Wykonanie- wiadomo, nie takie jak w drogich gitarach ale brzmienie i na sucho i po podpięciu mnie ro-zwa-li-ło :) Zauroczyła mnie, zacznę szukać starych japońskich, których już się boję (bo wszyscy mówią, że są lepsze)
Z drugiej strony złapałem artista, który miał napis z tyłu "made in japan", kosztował prawie 10k ale gitara była tak rozregulowana, że aż ściskało jak na niej grałem. Struny chropowate jak tarka, akcja strun jak w gitarze za 200 zł, binding śliczny ale gitary nie chciało się trzymać na nodze i grać. Ładniej na półce wyglądała.

W międzyczasie złapałem jakieś epi lp, jacksony, ltd- szybko odkładałem.

Na dniach jadę do pana Huberta który sprowadza stare japońce (nie chcę nikogo reklamować), zobaczymy jakie wnioski po wizycie u niego wyciągnę.

Dla osób wytrwałych, które przeczytały do końca moje wypociny:

Jakieś propozycje, które mogłyby trafić w mój gust w cenie-4k używana/ 5k/5,5k nowa (ze sklepu, wtedy będę mógł na raty rozłożyć).

Pozdrawiam,

P.S. Post pod postem aby podbiło temat. Jeżeli opcja edytuj też podbija, sorry, na przyszłość będę pamiętał.
[img]http://www.gitaraelektryczna.pl/szukammuzyka/styles/prosilver/imageset/site_logo.gif[/img]
"With my feet upon the ground I move myself between the sounds and open wide to suck it in.
I feel it move across my skin"- Tool Lateralus

SebastianNowak
Posty: 51
Rejestracja: 08 lut 2016, 18:48

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: SebastianNowak » 13 lut 2016, 19:54

Instrumenty warte swoich pieniędzy to na dzień dzisiejszy ESP/LTD.
Instrumenty NIE warte swoich pieniędzy to "grube" marki czyli Gibson czy Fender.

Najkrócej ujęte jak to tylko możliwe.

szpenio11
Zasłużony
Posty: 2006
Rejestracja: 27 cze 2011, 20:30

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: szpenio11 » 13 lut 2016, 21:28

Ja się nie zgodzę, przerobiłem kilkanaście wioseł sam a jeszcze więcej ogrywałem. Music Many, ESP, Ibanezy i wiele wiele innych. Gibsony są dobrymi i solidnymi gitarami. Są ludzie, którym się nie widzą a są tacy którym wręcz przeciwnie. Niestety nie można generalizować, że któraś marka jest super a inna jest be. Jak kolega wyżej, oczarował go koreański Ibanez Artist za 2k. Co z tego, że brał inne wiosła. To mu się podobało i koniec. Może trafił na mega egzemplarz a może to jest brzmienie, którego szukał. Nie zniechęcaj go do Fendera czy Gibola bo być może mu przypasuje.
Gibson Les Paul Standard 1989 Vintage Sunburst
Tanglewood TW45 Sundance
Marshall 8240 Stereochorus
Line 6 Pod HD500
Monster Rock Cables

Awatar użytkownika
LewY
Posty: 396
Rejestracja: 05 paź 2007, 20:07
Lokalizacja: z nienacka

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: LewY » 13 lut 2016, 22:00

Z odwrotnego założenia wyszedłem, czyli wszyscy polecają Gibsona Lp standard a ja postaram się nie patrzeć na markę czy cenę tylko poogrywam co wpadnie w łapę. Na ten moment widzę kilka ciekawych modeli na portalach aukcyjnych ibanezow powyżej Ar100 w tym przedziale. Z PRS'ami już trochę gorzej. Używane za 5k chodzą, ciężko będzie ustrzelić coś za 4 tysiące.
Od razu odpowiadam, czemu nie kupię koreańskiego który mi się spodobał - skoro mam przeznaczony fundusz na coś lepszego to nie chce kupić nówki, tylko dlatego, że to nówka a potem zmieniać mostek, klucze, przetworniki itd. na te z wyższej półki.


Wysłane z mojego D6603 przy użyciu Tapatalka
[img]http://www.gitaraelektryczna.pl/szukammuzyka/styles/prosilver/imageset/site_logo.gif[/img]
"With my feet upon the ground I move myself between the sounds and open wide to suck it in.
I feel it move across my skin"- Tool Lateralus

SebastianNowak
Posty: 51
Rejestracja: 08 lut 2016, 18:48

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: SebastianNowak » 13 lut 2016, 22:12

Ja już przerobiłem tyle gitar, że na Gibsona czy Fendera się nie nabiorą. To są oczywiście bardzo dobre gitary ale masakrycznie przewartościowane i porządne instrumenty tych marek zaczynają się od pewnej kwoty a 4000 jest poniżej tego progu, co oczywiście NIE wyklucza kupna z drugiej ręki dobrego Gibsona w tych pieniądzach.

BTW: Nagrałem kilka utworów w których gram na UWAGA (!!!!) Squierze bullecie na oryginalnym osprzęcie za którego zapłaciłem 200 zł ale dobrze brzmiał "z dechy" i go wziąłem a wszystkim mówię, że to nagrywane na moim Stracie CS i wszyscy się "spuszczają" nad brzmieniem a ja mam bekę. Wiem, że to może nieładne z mojej strony, ale życie mnie tego nauczyło, że dobrą gitarę trzeba mieć aby się pokazać z nią na scenie i żeby nie było wstydu w towarzystwie, ale nagrywa się na tym co pasuje, co brzmi i z czego się jest zadowolonym a czego nikt nie widzi lub, jeśli w studiu, nikt nie powie :)

Awatar użytkownika
LewY
Posty: 396
Rejestracja: 05 paź 2007, 20:07
Lokalizacja: z nienacka

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: LewY » 13 lut 2016, 23:50

Jak powyżej, nie szata zdobi człowieka, czytaj nie naklejka na gryfie zdobi gitarę. Mimo wszystko macie jeszcze jakieś propozycje odnośnie tego, co mogłoby mi przypasowac? Będę ogrywał co się da ale może warto się gdzieś wybrać aby celowo ograć jakieś wiosła? (dla przykładu w rnr nie ma ibanezow, w riff'ie nie ma giboli, prs'ów itd.).
Może coś ciekawego mnie omineło?

Wysłane z mojego D6603 przy użyciu Tapatalka
[img]http://www.gitaraelektryczna.pl/szukammuzyka/styles/prosilver/imageset/site_logo.gif[/img]
"With my feet upon the ground I move myself between the sounds and open wide to suck it in.
I feel it move across my skin"- Tool Lateralus

szpenio11
Zasłużony
Posty: 2006
Rejestracja: 27 cze 2011, 20:30

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: szpenio11 » 13 lut 2016, 23:53

Są jeszcze marki takie jak Duesenberg, Gretsch, Guild. Też fajne gitary i używki w tej cenie można dorwać.
Gibson Les Paul Standard 1989 Vintage Sunburst
Tanglewood TW45 Sundance
Marshall 8240 Stereochorus
Line 6 Pod HD500
Monster Rock Cables

kedar
Posty: 791
Rejestracja: 05 mar 2014, 19:27

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: kedar » 14 lut 2016, 9:38

I oczywiscie kultowa Yamacha Pacyfica!!

Awatar użytkownika
LewY
Posty: 396
Rejestracja: 05 paź 2007, 20:07
Lokalizacja: z nienacka

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: LewY » 14 lut 2016, 10:01

Duesenberg- nie wiedzę za wiele tego, nie mogę namierzyć sklepu w Warszawie i okolicach, żeby ograć.
Gretsch- grałem, lepiej hangstormy wypadły przy nich.
Guild- ciekawe, popatrzę, poszukam.
Yamaha- nie uważasz, że za niska półka? Używki w cenie 800 zł to raczej nie to na co poluje.

Wysłane z mojego D6603 przy użyciu Tapatalka
[img]http://www.gitaraelektryczna.pl/szukammuzyka/styles/prosilver/imageset/site_logo.gif[/img]
"With my feet upon the ground I move myself between the sounds and open wide to suck it in.
I feel it move across my skin"- Tool Lateralus

Florek
Posty: 27
Rejestracja: 07 sty 2016, 10:06

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: Florek » 14 lut 2016, 11:03

To może Yamaha Pacifica z wysokiej półki? Np 1511 Mike Stern.


Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk

Zlymen
Posty: 52
Rejestracja: 23 mar 2013, 21:10

Re: Uniwersalna gitara warta swojej ceny

Post autor: Zlymen » 14 lut 2016, 13:09

No właśnie, nigdy nie grałem na elektryku wartym ponad 1500zł nawet, ale yamaha pacyfica z tej wyższej półki bo taka też jest może będzie pasować. Gdy patrzę na specyfikacje to one są zawsze dobrze wyposażone. Niskie modele są dobrze wykonane, a te wyższe może będą miały to coś :D.

ODPOWIEDZ