Krank Rev Jr Pro 50 watt

Wasze recenzje gitar, wzmacniaczy itp.
Mantra
Posty: 4
Rejestracja: 19 maja 2008, 16:00

Krank Rev Jr Pro 50 watt

Post autor: Mantra » 09 gru 2015, 0:36

Dane techniczne:
- moc 50 Watt
- lampy przedwzmacniacza 3x12AX7
- lampy mocy 2xSovtek 5881
- dwa kanały KRANK i KLEEN
- na każdym kanale EQ
- filtr PRESENCE
- kontrolery kanału KRANK: filtr SWEEP, 3-pasmowy EQ, poziomy głośności MASTER, GAIN;
- kontrolery kanału KLEEN: poziom głośności VOLUME, 2-pasmowy EQ
- petla efektów z podbiciem sygnału BOOST na wyjściu
- footswitch

Wstęp:
Na ten head Kranka natknąłem się przez przypadek... Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem kupna hi-gainowego heada lampowego i rozważałem Orange TH30, Peavey 6505/5150, Mesę F-30, ale kiedy zobaczyłem kosmiczną przecenę Rev Jr (kupiłem nowy head ze sklepu z gwarancją za 2200!!!!) postanowiłem zaryzykować :) Małego potworka podpinam pod kolumnę NoisyBox 2 x Celestion Century Vintage (neodymy).

Wygląd, budowa:
Design to kwestia gustu, ale wzmacniacz robi wyglądem bardzo dobre pierwsze wrażenia. To nie jest kolejny minihead włożony w obudowę od tostera, wzmacniacz wygląda bardzo profesjonalnie ;) Jakość wykonania to najwyższa półka - robiony ręcznie w USA (zaznaczam - to jest head za 2200)! Każdy szczegół niemal perfekcyjnie dopracowany, bebechy pięknie poukładane, bardzo solidne gniazda i potencjometry... Tutaj nie można się do niczego przyczepić!

Patrząc na panel frontowy brakuje jednej rzeczy charakterystycznej dla lampiaków - przełącznika 'Standby'. Jak się okazuje nie jest on potrzebny w tym wzmacniaczu. Następnie mamy gałki dla kanału przesterowanego (Krank) i czystego (Kleen). Nie ma tu nic nadzwyczajnego, poza gałką 'Sweep' dla kanału 1. Jest to filtr zmieniający charakter brzmienia wzmacniacza - od brytyjskich do amerykańskich brzmień - dla mnie bomba, bo ja sam nigdy nie mogę się zdecydować co wolę :) Dziwną sprawą jest dla mnie umieszczenie gniazda dla footswitcha z przodu wzmacniacza (który de facto jest dodawany do zestawu).

Z tyłu mamy wpięcie w lampową pętlę efektów (!) oraz możliwości jej podbicia. Zaraz obok mamy potencjometr Presence, który na początku wg mnie powinien znajdować się na panelu frontowym (ale zmieniłem zdanie po ograniu wzmacniacza - zakres regulacji jest przerażająco duży i lepiej tym za długo nie kręcić, bo można by było zgłupieć!). Mamy 2 wyjścia na kolumny i suwak wyboru impedancji - 16 lub 8 ohm (szkoda, że nie dodali 4 ohmowej impedancji - w końcu inne 50 watowe heady mają taką możliwość). Ostatnim elementem jest suwak transformatora napięcia - możemy wybrać europejskie albo amerykańskie napięcie :) Wspaniały bajer kiedy podróżujemy ze swoim sprzętem :P

Wrażenia z gry:
Pierwsze wrażenie z ogrywania tego heada to przede wszystkim... K***** to jest najgłośniejszy potwór z jakim miałem do czynienia!!!! Peavey 6505 czy Marshall 410JVM mimo, że 100 watowe maszynki, to przy tym małym Kranku są cichutkie :twisted:

Ogrywanie zacząłem od kanału czystego, bo kupując head bardzo zależało mi na tym, żeby był dobry. Brzmienie powaliło mnie z nóg... Bardzo głębokie i szkliste. Jest bardzo bardzo czuły na wszelką dynamikę, brzmienie nie jest skompresowane. Jazzu na tym nie zagra, ale do wolnych wstawek w rockowym graniu jest perfekcyjny. Kiedy sprzedawałem swojego Jazz Chorusa martwiłem się, że już nie usłyszę równie pięknego kanału czystego, a tu proszę, taka niespodzianka! Kanał czysty posiada 3 pokrętła: Volume, Treble, Bass. Potencjometr od Midrange jest tu naprawdę zbędny, bo środek jest idealnie zbalansowany i czyste gitary super przebijają się w zespole.

Teraz czas przetestować wzmacniacz w warunkach do którego został stworzony, czyli przester :twisted: Gain rozkręcony na 50% to już jest istny szatan :P Sam charakter przesteru to już jest rzecz gustu, mi zależało na tym, żeby był zupełnie inny niż ten znany z 5150 albo Dual Rectifier (80% płyt metalowych się na tym nagrywa do zrzygania :D). Pierwsze metalowe riffy zniszczyły mnie - brudne brzmienie, ale jednocześnie bardzo selektywne i pozbawione jakichkolwiek szumów - to jest to, czego baaaaardzo długo szukałem. Na tym kanale Krank nadal jest bardzo czuły na artykulacje, co bardzo się przydaje w ekspresyjnej grze :) Należy uważać z ustawieniem basu, bo jest zapas jest ogroooooomny... Wzmak testowałem na próbie z kapelą i zauważyłem, że wzmacniacz nawet gdy jest bardzo rozkręcony nie generuje ABSOLUTNIE ŻADNYCH szumów, nawet przy gainie ustawionym na max... Ten Krank to prawdziwa maszyna do siania zniszczenia :twisted: Trzeba przyznać, że ten kanał nie jest uniwersalny - nie da się w zasadzie ukręcić na nim masywnego cruncha czy brzmień pod bluesowe pitu pitu :P Ale za to w rockowym graniu jak najbardziej Rev Jr się sprawdzi 8)

Testowałem pętlę efektów... Działa, i to nawet nieźle :D Podbicie pętli działa super przy dopalaniu na solówkach kostką :D Testowałem różne warianty z potencjometrem Presence i trzeba tu bardzo uważać... Każde najmniejsze wychylenie tej gałki diametralnie wypływa na brzmienie. Dla mnie jedyne akceptowalne ustawienia to ustawienia od godz 8 do 10 - reszta to prawdziwy syf xDDDD Jeżeli komuś zależy na wyostrzeniu brzmienia wystarczy podkręcić Treble, który też jest bardzo czuły, ale nie wypływa na ogólny charakter brzmienia :D

Podsumowanie:
Myślę, że moja opinia jest obiektywna, bo wzmacniacz zawsze mogłem zwrócić. Oto moja ostateczna opinia:
Całe życie grałem metal żyjąc w przekonaniu, że poza Peaveyem 6505/5150 lub Orange Rockerverb nie spotka mnie w życiu nic lepszego... Co do Orange to nie jestem pewien, ale tego Peaveya to Krank wciąga nosem... Często używałem również drogiego i chwalonego Marshalla JVM410 - też poszedł w odstawkę :P Nigdy w życiu nie spodziewałbym się, że za takie pieniądze kupię taki sprzęt! Prawdopodobnie na dłuuugie lata... Nie rozumiem czemu ten Krank jest praktycznie nieznany w porównaniu np. z bardzo takim sobie H&K TubeMeister (fakt - posiada masę użytecznych opcji, ale nie ma żadnego charakteru w brzmieniu...) czy Orange TT (świetny wzmacniacz, ale Krank 20 watowy w tej wersji oferuje znacznie więcej...). Słyszałem w życiu sporo wzmaków, ale ten Rev Jr skradł mi serce, stąd moja ostateczna nota:

10/10

michel51
Doradca
Doradca
Posty: 4728
Rejestracja: 21 gru 2008, 18:33
Lokalizacja: z warszawy

Re: Krank Rev Jr Pro 50 watt

Post autor: michel51 » 09 gru 2015, 21:40

No to fajnie :smile: . A gdzie była taka przecena?
Warto również poczytać o firmie Krank , w skrócie ; firma wróciła obecnie do założyciela Tony Kranka( StiffAmps).

Mantra
Posty: 4
Rejestracja: 19 maja 2008, 16:00

Re: Krank Rev Jr Pro 50 watt

Post autor: Mantra » 10 gru 2015, 0:04

Head kupiłem przez allegro w sklepie iMUZYCZNY z Warszawy :)
Właśnie widziałem, że Krank powrócił, odświeżył starsze modele (teraz jako Rev 2, Krankenstein 2) i wprowadził nowego Bully :) Bardzo mnie to cieszy, mam nadzieję, że firma znowu ruszy z rozmachem jak dobrych kilkanaście lat temu :)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość