ZOOM G2.1U

Wasze recenzje gitar, wzmacniaczy itp.
ODPOWIEDZ
Palesiak23
Posty: 209
Rejestracja: 12 sie 2012, 2:54

ZOOM G2.1U

Post autor: Palesiak23 » 08 lis 2014, 2:52

Siemka. po sporej nieobecności na forum postanowiłem że napisze kilka zdań o sprzęcie który mam już jakiś czas. Enjoy!

Specyfikacja techniczna: http://www.zoom.co.jp/english/products/g21u/

Unboxing:
Efekt zakupiłem jako używany, choć w prawie pełnym zestawie (brakowało kabla USB, ale to z winy sprzedającego).
Na wstępie- sporo papierologii, na plus instrukcja w języku polskim :D W komplecie sterowniki i program Cubase służący do nagrywania (Efekt może służyć jako zewnętrzna karta dźwiękowa USB), który swoje zadanie spełnia dobrze, aczkolwiek nie mam jak go ocenić, bo korzystałem z niego rzadko a nie miałem okazji korzystać z innych. Do tego dedykowany zasilacz (który potrafi zrobić się ciepły, ale w granicach normy)
Budowa:
Oceniłbym krótko- pancerna. Obudowa wykonana jest z metalowego odlewu, z gumowymi bokami. Footswitche chodzą ciężko (aż trochę za ciężko, gdy gramy w domu w skarpetkach, co czuć gdy chcemy włączyć tuner wciskając oba naraz), z powodzeniem wytrzymały moje amatorskie glanowanie. Na upartego mogę uczepić się plastikowych nakładek na potencjometry- mogą nie wtrzymać bezpośredniego spotkania z cięzką podeszwą buta, ale są na tyle daleko od footswichów że powinny pozostać bezpieczne ;) Na plus zasługuje ukrycie wyśiwtlacza LCD (podwójny siedmiosegmentowy) w okrągłym wgłębieniu- tam nic mu nie zaszkodzi podczas małpowania na scenie :D
Osobno omówię pedał wah- zastosowano tutaj technologię optyczną, co wyeliminowało zużywający się potencjometr- nie ma potrzeby rozbierania efektu w celu wymiany potka, co można zaliczyć in plus. W samym pedale można regulować opór poprzez dokręcanie/luzowanie śruby, co pozwala znaleźć swój 'sweet spot' w oporze. Czasem jednak należy pedał wykręcić i nasmarować- jak każde miejsce gdzie występuje tarcie, ale nie jest to nic strasznego i można to zrobić w domowym zaciszu.
Ze szczegółów- cieszące byłoby gdyby klapka na baterie była na kawałku tasiemki, co zapobiegałoby jej zgubieniu.

Obsługa:
Tutaj Trzeba uwagę zwrócić na jedną ważną rzecz: G2.1U nie jest efektem do eksperymentowania z brzmieniem na żywo, w trakcie koncertu/ jam session. Ustawianie presetu zajmuje chwilę, a na słabo oświetlonej scenie małe napisy na obudowie mogą być niewidoczne. Dodatkowo potencjometry przy za szybkim kręceniu często nie reagują. Nie wiem czy to kwestia mojego egzemplarza, czy zabezpieczenie przed przypadkowym popsuciem brzmienia na scenie.
Jednakże, gdy kolejne presety układamy i zapisujemu w domu a podczas występu tylko skaczemy pomiędzy nimi sytuacja wygląda inaczej. Jak napisałem składanie brzmienia chwilę zajmuje, jednak tutaj z pomocą przychodzi instrukcja która tłumaczy wszystko krok po kroku, a całość jest na tyle intuicyjna że dosyć szybko można załapać o co w tym chodzi i kręcić gałkami bez patrzenia w instrukcje.
W obu 'środowiskach' brakuje jednak czegoś (np. przytrzymanie Footswitcha dłużej) do przeskakiwania o 10 presetów (wygodniej jest skoczyć z 01 do 10 i w dół do 09, niż mozolnie wciskać 8 razy jeden Fs). Owszem, są do tego osobne przyciski, jednak dosyć małe i mało przydatne w bojowych warunkach scenicznych (trzeba się do nich chylić) a nie zawsze mamy możliwość zapisania wszystkich presetów tak, by w każdym granym kawałku były obok siebie.
Gniazda rozłożone łopatologicznie- tu wejście, tu wyjście, tu zasilacz włącznik i Control-in i wsio. Gniazdo USB typu B (o takie) umieszczono na drugim końcu

Brzmienie:
Tutaj Zoomik mile zaskakuje- jak na leciwy sprzęt (wypuszczony w 2005 roku) gra całkiem przyjemnie. Owszem, czuć że do lampowych przesterów czy analogowych delayów brakują lata świetlne, jednak uszy nie krwawią od nadmiaru cyfry bijącej po uszach. Miałem okazję grać na kilku Multiefektach z niższej półki jakieś dwa lata temu (wtedy go kupowałem) i był o niebo lepszy od wszystkich plastikowych korgów a nawet powiedziałbym że od tych tańszych digitechów.
Po chwili spędzonej przy skłądaniu brzmień zauważamy ze mozemy złożyć praktycznie wszytsko- od akustyka w wielkiej hali koncertowej, przez sitar, wariacje z delayami i octaverem po nawet znośny overdrive (na pewno lepszy niż w moim laneyu LX-20), dobry przester średniej mocy, potem prawie dużej, i... to raczej tyle. Niestety, momo moich prób z brzmieniami (a nawet strojem gitary) nie mogłem uzyskać tego mięsnego przesteru z dużą ilością dołu, ale to już może być wina samej gitary (Washburn N1 stock), więc powstrzymam się od dawania tutaj minusa.

Opinia skrótowo:
Pancerna puszka z dobrym, low-endowym brzmieniem w sam raz dla młodego gitarzysty szukającego dosyć ekonomicznej odpowiedzi na pytanie 'jakie efekty przydadzą mi się najbardziej' czy 'szukam brzmienia na którym będzie fajnie mi się grało'. Ja za swój dałem 3 stówki i jestem zadowolony, i mogę Zoomika polecić jeżeli ktoś będzie zastanawiał się nad tanim multiefektem. Oczywiścię mówię o używkach, gdyż w cenie nowego G2.1U (Znalezionego tutaj) mamy kilka lepszych opcji, jednak przy okazji w okolicach 250-300 zł śmiało mogę go polecić- na pewno wytrzyma dłużej niż plastikowe korgi :D

Fotki:
Obrazek

tył:
Obrazek
Washburn N1 --> ZOOM G2.1u --> Laney LX20

edward64
Posty: 47
Rejestracja: 08 paź 2015, 17:10

Re: ZOOM G2.1U

Post autor: edward64 » 11 paź 2015, 12:22

witam ja w studiu używam zoom G 9.2 tt. Długo trwało rozgryść ale olbrzymia gama dzwięków.
Oczywiście polecam tylko do studia idealna przy wyszukiwaniu odpowiedniego dzwięku w utworze. Pozdrawia :gitara: m.

ODPOWIEDZ