[Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Tematy dotyczące budowy własnych gitar/wzmacniaczy/efektów itp.
Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: woj74 » 29 mar 2010, 12:05

Klej skórny modyfikowany - Titebond hide glue.
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

12strun
Posty: 73
Rejestracja: 03 cze 2010, 2:00
Lokalizacja: USA

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: 12strun » 06 cze 2010, 1:23

bodzilla pisze:wj74 po szlifie i po nadaniu okraglego ksztaltu progom ustawilem akcje strun ina pierwszych progach troche brzecza.tzn.akcja jest ustawiona nizej niz podaje ibanez.czy moze to byc wina strun?mam zalozone elixiry od 9 do 46.jak uzyskac maksymalnie niska akcje bez brzeczenia?czy wszystkie gitary tak juz maja?
Wina jest w twoim braku doswiadczenia. Bierzesz sie za cos o czym nie masz zbyt wiele pojecia i oczekujesz wynikow. Niestety tak to nie dziala. Gitara to zespol naczyn polaczonych i zeby ustawic najnizej jak tylko sie da trzeba zaadresowac wszystkie elementy. Nie tylko szlifowanie progow, ale rowniez idealnie ustawiony "relief" czyli ugiecie gryfu- i to ustawiony pod konkretny komplet i rozmiar strun, potem naciac nowe siodelko i ustawic mostek.
Musialbys miec naprawde dobra gitare zeby abryczne siodelko bylo dobrze ustawione.

Na twoim miejscu poszukalbym dobrego fachowca.

bodzilla
Posty: 18
Rejestracja: 01 lut 2010, 17:46

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: bodzilla » 06 cze 2010, 12:53

moja gitara byla juz u jednego fachowca.w olesnicy u pana miroslawa fejcho.zeszlifowal mi progi na plasko i odeslal gitare.znasz jakiegos naprawde dobrego lutnika?

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: woj74 » 06 cze 2010, 14:50

Zeszlifowanie progów na płasko to kwadrans roboty i dopiero wstęp do obróbki wykańczającej czyli zaokrąglenia i polerowania. Jeśli za taki szlif wziął pieniądze to niech mu je ktoś ukradnie i przepije ;)
Nie znam lutników na Dolnym Śląsku ale jest na forum temat Lutnicy... - tam poczytaj.
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

bodzilla
Posty: 18
Rejestracja: 01 lut 2010, 17:46

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: bodzilla » 07 cze 2010, 20:53

dzieki woj.kolega mnie podsumowal ze nie mam wiedzy.otoz nie jestem nowicjuszem.od momentu gdy doradzales mi jak wykonac szlif i wykanczanie zrobilem najpierw dwie inne gitary ktore posiadam a dopiero wzialem sie za ibka.po szlifie i wykonczeniu progow jest naprawde lepiej ale nie moge zejsc ponizej parametrow podanych przez producenta.dwie pozostale gitary udalo mi sie ustawic optymalnie czyli naprawde niska akcje strun bez brzeczenia.jedyne co je rozni to grubosc gryfu.zdaje sobie sprawe ze ibek ma o wiele cienszy gryf niz moje dwie inne gitary.ale napewno istnieje jakis knyf na to zeby ja ustawic jeszcze nizej.

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: woj74 » 07 cze 2010, 21:11

http://forum.magazyngitarzysta.pl/viewt ... =1&t=17557

Wiesz, jak sobie teraz przypomnę efekty po szlifie dwóch pierwszych gitar to się wstydzę ;)
20 szlifów to już daje jakieś pojęcie ale dalej wiele pracy...
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

poco
Posty: 100
Rejestracja: 04 sty 2011, 19:06

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: poco » 04 sty 2011, 20:03

Witam. Jestem nowy na forum, ale mam pewne doświadczenie praktyczne w w/w sprawie. Powiem tak. Zacząć trzeba od zdjęcia strun z gitary,sprawdzenia płaszczyzny progów przy pomocy dowolnego przymiaru o równej krawędzi i oglądanie prześwitu pomiędzy progiem , a przymiarem pod światło. Nie zawsze potrzeba szlifować całości. Następnie spowodować wyprostowanie gryfu truss rodem /pręt regulacji krzywizny gryfu od strony główki lub korpusu/ jeżeli jest to możliwe i ponownie sprawdzić ewentualne prześwity. Dobrze jest mieć krótki przyrząd do pomiaru prześwitu obejmujący 3 i 5 progów. Po wstępnych oględzinach podejmujemy decyzję co do dalszego działania. Wymiana progów jest nierozerwalnie związana ze szlifowaniem podstrunnicy, następnie pogłębić trzeba rowki progowe, naprawić ewentualne wyrwania podstrunnicy przy progach, jeżeli gryf jest skręcony ,"twist", może się nie dać naprawić i trzeba będzie wymienić minimum podstrunnicę. Jeżeli tylko szlif, to tzw. 'radius' czyli klocek o wklęsłej powierzchni równej promieniowi okręgu stycznego do powierzchni gryfu można wykonać samemu, lub kupić gotowy. Musi się jednak znać promień krzywizny wyrażany w calach np. 10", 12", 14" itd. /cal = 25,4 mm/. Dane na temat menzury, radiusa podawane są często przy katalogu gitary Sposób wykonania, miejsce zakupu gotowego można znaleźć na forum lutniczym. Do szlifowania używa się zwykle dwa klocki -radiusy. Jeden długi ok. 300 mm i krótki ok. 120 mm. Przed szlifowaniem należy wyjąć siodełko- w obu przypadkach (progi, podstrunnica) i kontrolować tym samym przyrządem dokładność naszej pracy. Nie ma co za dużo szlifować. Po przeszlifowaniu podstrunnicy należy wykonać nabicie progów, przeszlifowanie progów, wyoblanie progów, polerowanie progów, itd., itd, / cała wiedza na you tube w tytułach n/t Fret, fingrerboard lub neck/. Jeżeli tylko progi , to wszystko tak jak po wymianie. Jeżeli nie czujesz się kolego na siłach, to lepiej zdaj się na sprawdzonego lutnika zwłaszcza, jeżeli sprzęt jest wartościowy. Dalej po zakończeniu czynności naprawczych należy założyć struny nastroić gitarę i dokonac regulacji akcji strun, czyli ustawić krzywiznę gryfu truss rodem , wysokość nad 1 progiem itd.To tak w skrócie, a temat jest b.obszerny. Polecam również wszelką literaturę postów na forach gitarowych i w internecie w ogóle. To pozwoli na zrozumienie wielu pozornie trudnych zagadnień lutniczych. Należy czytać ze zrozumieniem co pozwoli nam na pomoc merytoryczną na konkretny problem. Chodzi o to, abyśmy rozmawiali o tym samym, a zatem nomenklatura słownictwa musi być ta sama. Wtedy jest łatwiej. Pozdrawiam Ryszard :D

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: woj74 » 04 sty 2011, 22:50

Mierzenie prześwitów na progach to lichy pomysł. Od tego są płaskowniki z naciętymi wgłębieniami. Mamy badać podstrunnicę a nie progi Takie coś:
Obrazek
www.stewmac.com
Można kupić a można zrobić samemu.
Rowków z reguły się nie pogłębia tylko czyści. Chyba, że mocno spłaszczamy radius szlifem ale i do mierzenia i ewentualnego pogłębiania szczeliny są przyrządy.
Przy skręceniu podstrunnicy niekonieczna jest wymiana ale to szerszy temat.
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

poco
Posty: 100
Rejestracja: 04 sty 2011, 19:06

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: poco » 05 sty 2011, 8:43

Woj, moja informacja dotyczyła amatora, nie profesjonalisty gdyż profesjonalista nie pyta co to jest elementarz. A tak na marginesie, to po co mierzyć podstrunnicę skoro chce się szlifować progi ? Podstrunnica jest elementem nośnym progów i logiczne jest, że przy prawidłowym zamocowaniu progów ich linia powinna odpowiadać linii podstrunnicy. Ponadto łatwiej jest znaleźć prosty liniał, niż przyrząd do wykonywania nacięć podstrunnicy jako liniał. :D . Zbyt fachowe, z pokazaniem specjalnych narzędzi stosowanych przez lutników tłumaczenie prostych zagadnień powoduje u pytającego-najczęściej zapalonego adepta lutnictwa w wydaniu domowym - szum informacyjny i zniechęcenie do działań we własnym zakresie. Ponadto, kiedy zapozna się z cenami profesjonalnych narzędzi koniecznych do wykonania danej czynności, najczęściej jednorazowo, to w ogóle zrezygnuje z jakichkolwiek prac. To forum ma dostarczyć podstawowej wiedzy n/t metod realizacji zadań przy użyciu dostępnych , w miarę tanich sposobów z jednoczesnym wskazaniem zagrożeń wynikających z niewłaściwego postępowania z użyciem innych narzędzi, zachęcić do podejmowania prób samodzielnego działania, dostarczać informacji praktycznego działania w oparciu o wiedzę bardziej doświadczonych. Dalej idąc, ma uczyć precyzji, spokoju i dokładności przy pracach lutniczych, jako, że pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł. Po to aby zagrać w piłkę nie potrzeba budować własnego boiska, a dobry trener nauczy nawet na klepisku. Promowanie i reklamy lutników jest w innym dziale. :mrgreen: Pozdrawiam Ryszard.

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: woj74 » 05 sty 2011, 8:56

Mierzenie progów metodą wzrokową - tzn prześwity też jest liche.
I znów od strony pro mamy przyrządy a można wykorzystać starą kartę kredytową i zrobić z niej pro fret rocker. O tym już pisałem.

poco pisze:Promowanie i reklamy lutników jest w innym dziale. :mrgreen:

Nie ucz admina zasad forum - proszę bo na kryptoreklamodawcach na tym forum to już zęby zjadłem.
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

poco
Posty: 100
Rejestracja: 04 sty 2011, 19:06

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: poco » 05 sty 2011, 12:23

W sprawie kryptoreklamy ad persona zostałem źle zrozumiany, a mianowicie chodziło o to, że jeżeli następuje piętrzenie problemów związanych z realizacją treści zawartych w pytaniu, które z obiektywnych względów oddziałują na pytającego, to tym samym wskazujemy na jedyne rozwiązanie-zwróć się do lutnika. :D Nie było moim celem uczenie admina, a jedynie próba pomocy w rozwiązania tematu. Temat karty czy innego przedmiotu o fabrycznie prostej krawędzi jest drugorzędnym, ale podpowiada możliwość wykorzystania przedmiotu powszechnie dostępnego do celów quasi profesjonalnych bez potrzeby wyważania otwartych drzwi. Tyle w temacie wyjaśnień do wyjaśnień. Co do organoleptycznej metody oceny prześwitu wybór zawsze będzie należał do pytającego, albowiem zakup pełnego wyposażenia w czujniki zegarowe, sensory itp. przez amatora zwykle przekracza sprawę opłacalności. Wszyscy na tym forum pomagający potrzebującym posiadają określony bagaż doświadczeń stosownie do zakresu metod i środków technicznych jakie wykorzystywał w swoich doświadczeniach lutniczych. Naszą, podpowiadających rolą jest wskazanie różnych możliwości, prezentowanie swojego poglądu na zagadnienie i tak też starałem się czynić nie umniejszając wartości wypowiedzi poprzedników. Mając "X" informacji każdy pytający dostosuje do nich swoje możliwości . Efekt będzie zależał od niego samego, bo leży to poza naszym zasięgiem, aby móc na bieżąco korygować postęp w realizacji dla uzyskania pozytywnego rezultatu. Errare humanum est. Pozdrawiam Ryszard. :D

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: woj74 » 05 sty 2011, 14:02

Wiesz, jak już szerzej to rozważamy to po wypowiedzi użytkownika można się z reguły zorientować czy poradzi sobie czy nie z problemem. Stąd częste odsyłanie do lutnika. A kto będzie chciał zrobić coś sam amatorsko, quasi- bądź profesjonalnie to i tak to zrobi i dotrze do informacji co, czym i jak.
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

poco
Posty: 100
Rejestracja: 04 sty 2011, 19:06

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: poco » 05 sty 2011, 14:20

Zgoda. Ja jednak zauważyłem, że na początku jest tak jak piszesz, a po jakimś czasie rozmowy stają się bardziej rzeczowe. Po prostu my swoimi wpisami porządkujemy wiedzę i zaczynamy mówić tym samym językiem. Takim uniwersalnym językiem jest rysunek techniczny, natomiast na forum nie da się ujednolicić języka. Regionalizmy, slang itp skutecznie przeszkadzają w porozumieniu. Na forum Trioda proponowałem stworzenia rodzaju słownika tematycznego dla określonej grupy dyskusyjnej wyjaśniające na samym początku znaczenie skrótów np NTB, BT. Truss rod, po to, aby potem łatwo było tłumaczyć dalsze i będzie zrozumiałe o czym mowa. Jest to o tyle istotne, że globalizacja językowa spowodowała duży udział słów j. angielskiego w nazewnictwie wszelkiej maści. Rozumiem idiomy, regionalizmy, ale to co można przetłumaczyć należałoby zrobić. Wszak Polacy nie gęsi.... Na potrzeby krótkiej mowy czasami lepiej jest używać oryginalnego słownictwa, ale czy zawsze? Mówmy po Polsku, łatwiej się jest porozumieć. Pozdrawiam Ryszard.

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: woj74 » 05 sty 2011, 17:11

No dobra. Ale do czego nawiązujesz bo se tak siedzimy jak dziadki na ławeczce i ględzimy o wszystkim i o niczym? ;)
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

poco
Posty: 100
Rejestracja: 04 sty 2011, 19:06

Re: [Warsztat] Szlif progów bloczkiem radiusowym

Post autor: poco » 07 sty 2011, 17:43

Woj, cały czas do tematu postu :shock: . Wprawdzie na marginesie tematu pojawiły się dodatkowe wątki związane z tematem i one mogły powodować wrażenie mowy o czymś innym. W ostatnim poście zwróciłem uwagę na problem komunikowania się z użytkownikami, języka i sposobów opisywania tematów przez pytających i odpowiedzi tych, którzy chcą pomóc. Stąd może trochę filozoficzne treści, ale zawsze na temat :D , żadnych osobistych wycieczek, podtekstów i deprecjonowania wypowiedzi innych forumowiczów. Normalnie , tak jak na forum 8) . Pozdrawiam Ryszard.

ODPOWIEDZ