Strona 1 z 1

Uszkodzony Fender Bronco 40

: 01 lut 2015, 14:50
autor: PaulusanimuS
Witam wszystkich na forum.
Zakupiłem w guitar center na raty Fender bronco 40.
Nie fortunnie zahaczyłem nogą kabel od usb i wielki zonk.
Uszkodził się wejście usb i zginęło zasilanie. Wiem ,że uszkodzenia mechaniczne nie podlegają gwarancji. Więc jak w dym do starego fachmana wujka elektronika, niestety bez schematu ani rusz z resztą mówi ,że to kosmiczna nowa technologia ( z zasilacza wychodzi 7 napięć czy jakoś tak nie znam się na tym itd). Po komunikacji z guiter center w celu zamówienia podzespołów płytek 2 lub 3 odpowiedzieli po konsultacji z jakimś palantem reprezentującym fender w Polsce ,że Fender sie odcina od takich rzeczy i w zadnym przypadku mi tego nie załatwią. Combo stoi raty do spłacania itd.
Błagam o pomoc z góry dziekuję.

Re: Uszkodzony Fender Bronco 40

: 01 lut 2015, 16:53
autor: MickTheShaggy
Naprawy nawet poza gwarancją (odpłatne) przedstawiciel Fendera w Polsce chyba powinien załatwić? W końcu naprawa to naprawa. Nieważne, czy gwarancyjna czy nie - sam fakt dłubania w sprzęcie musi się odbyć i byłoby dziwne, gdyby nie potrafili Ci tego załatwić, nawet, gdybyś miał za to zapłacić.
Jak nie uda się tego załatwić u dealera, to pozostaje poszukać jakiegoś fachowca (nic nie ujmując Twojemu wujkowi - może akurat nie specjalizuje się w takim rodzaju sprzętu).

Re: Uszkodzony Fender Bronco 40

: 01 lut 2015, 17:03
autor: pietrek2004
Łącząc się z Tobą w bólu, chciałem nadmienić, że nie da się tej usterki usunąć przez internet. Samo "zgwałcenie" gniazda USB, łącznie z jego fizycznym wyrwaniem nie powinno uszkodzić urządzenia, o ile nie doszło w tym momencie do zwarcia któregoś 4 z pinów z innym. Tu zaczyna się "wrożenie z fusów". Ponieważ urzadzenie jest "martwe" - mogło dojść do chwilowego zwarcia napięcia 5V (występujacego na tym złączu) i uszkodzenia się jakiegoś elementu w tej gałęzi zasilania, a jest to napięcie "kluczowe" w sprzęcie tej generacji, "odpowiedzialne" za właściwie wszystko. Tyle moich sugestii.

Re: Uszkodzony Fender Bronco 40

: 01 lut 2015, 17:24
autor: PaulusanimuS
Właśnie ten przedstawiciel Fendera odpowiada na e-maile trzema słowami ,nie da rady ,nie da się .fender nie robi takich rzeczy.
Kurka wodna chcę kupić cały wzmacniacz od producenta bez skrzyni i głosnika bo na cholerę mi drugi a oni piszą ,że nie da rady.
Gdyby Fender wiedział kto ich reprezentuje to by chyba wywaliliby go na zbity ryj.
Jakaś porażka.

-- 01 lut 2015 18:28 --

Mimo tego dzięki za odpowiedzi. Ręce mi opadły. Poczekam aż sezonowcy zmienia hobby na jazdę na desce i powystawiają w necie za pół ceny, to wtedy kupię. Na razie muszę poczekać bo od października jest dopiero w europie.

Re: Uszkodzony Fender Bronco 40

: 01 lut 2015, 17:46
autor: pietrek2004
To jest właśnie to, co mnie do "szewskiej pasji" doprowadza. Powstaje firma, rozpoczyna działalność, sprzedaje sprzęt za ciężkie pieniadze i nie ponosi odpowiedzialnosci za jego funkcjonowanie ( nawet jak chcesz im zapłacić). Gdyby Ci choć odpowiedzieli - zrobimy kosztorys naprawy. No, ręce kuźwa opadają...

Re: Uszkodzony Fender Bronco 40

: 01 lut 2015, 18:25
autor: michel51
Nie, nie ma takiego obowiązku prawnego do realizacji napraw nieobjętych gwarancją, niestety. Zresztą taki serwis Fendera zapewne policzył by tyle ile wart wzmacniacz. Zapytaj na trioda.com , tam są specjaliści od każdego wzmaka. Od Fendera, po rejestracji, powinieneś przynajmniej dostać schemat.

Re: Uszkodzony Fender Bronco 40

: 01 lut 2015, 18:56
autor: MickTheShaggy
Czyli wygląda na to, że lepiej ukryć fakt fizycznego uszkodzenia i oddać na gwarancję, a jak będą mówić, że mechaniczne uszkodzenie to udawać głupka? Ehhh... co za czasy.

Re: Uszkodzony Fender Bronco 40

: 01 lut 2015, 19:04
autor: pietrek2004
Michel, teoretycznie masz rację. Dlatego odnosząc się do Twojego drugiego zdania:
michel51 pisze:Zresztą taki serwis Fendera zapewne policzył by tyle ile wart wzmacniacz.
odpowiem: może i tak, ale nie zrobił nawet próby wyceny! Jedna z różnic, pomiędzy przyzwoitością a chamstwem jest taka, że albo mówisz - "proszę pana, tej naprawy nie opłaca się podejmować", albo " jak sam zepsułeś to pocaluj się w d...". I bynajmniej, nie mówię tego jedynie z pozycji usługobiorcy...