Pranie i gotowanie strun - Warwick Red Label

O gitarach basowych ogólnie.
ODPOWIEDZ
Rlyeh
Zasłużony
Posty: 3106
Rejestracja: 14 sie 2006, 17:37

Pranie i gotowanie strun - Warwick Red Label

Post autor: Rlyeh » 24 sty 2011, 17:37

Kiedyś na forum jakiś użytkownik zbeształ niemiłosiernie tych, co gotują struny. Nie chciało mi się wtedy tego komentować ale wpadłem na pomysł, żeby przedstawić mniej więcej brzmienie takich drutów po kąpieli tym, którzy tego tricku nie ogarniają. Realizacja paru drobnych czynności zajęła mi oczywiście prawie trzy lata.

Obiektem stały się powszechnie szanowane struny Warwick Red Label 45-105 steel, wiek od trzech do pięciu lat.

Pod tym adresem znajduje się archiwum ze spakowanymi dwoma próbkami.
Bas1.wav to struny przed, bas2.wav to struny po (nagrane jakieś 3 - 4 dni po, bo...).
Kiedyś dorzucę jeszcze próbkę nowych.

Awatar użytkownika
Algiz
Posty: 52
Rejestracja: 30 gru 2010, 0:39

Re: Pranie i gotowanie strun - Warwick Red Label

Post autor: Algiz » 24 sty 2011, 18:16

Kiedyś gotowanie strun było czymś normalnym . Mówię tu o latach 80 wtedy kupno dobrych strun graniczyło z cudem ,a Polskie struny jak powiedział Z Hołdys były produktem ubocznym z fabryki drutu kolczastego . Gotowanie jednak przywracało im częściową świeżość na dosyć krótki okres miesiąc góra dwa ,ale czasem te dwa miechy oznaczały być albo nie być. Tym którzy śmieją się z tej metody zazdroszczę że urodzili się w czasach w których wszystko można kupić ,a jednocześnie im współczuję z powodu niewiedzy . Gotowanie strun było niczym innym jak prymitywnym wyżarzaniem metalu po to żeby zlikwidować naprężenia metalu powstałe na skutek obróbki mechanicznej .

Awatar użytkownika
mewash
Doradca
Doradca
Posty: 986
Rejestracja: 04 lis 2008, 20:08
Lokalizacja: deszczowa małopolska

Re: Pranie i gotowanie strun - Warwick Red Label

Post autor: mewash » 25 sty 2011, 18:47

Do dziś wielu basistów gotuje stare struny lub moczy je w różnych świństwach (domestos/dynks/kret) i twierdzą, że to działa. Zresztą słychać to dokładnie po próbkach Rlyeha. Nie kojarzę tego gościa, który wypowiadał się przeciw gotowaniu (pewnie było to nim jeszcze zarejestrowałem się na forum) - skoro struny i tak nadają się już tylko na śmietnik, a można je odświeżyć chociaż na tydzień, to chyba warto to robić.
Fender Mark Hoppus Jazz Bass => Korg Pitchblack => Tech 21 VT Bass => BBE Sonic Stomp => Peavey Tour 450 + Ashdown Mag 410T

Fender Modern Player Jaguar => Laney Cub 12

Angelrat
Posty: 318
Rejestracja: 30 gru 2009, 19:20

Re: Pranie i gotowanie strun - Warwick Red Label

Post autor: Angelrat » 25 sty 2011, 21:23

Gotowałem w latach '80 struny, bo taka była konieczność, nie można było zawsze ot tak pójść i kupić, i nie ma się co nabijać. Dziś idę i kupuje sobie 20 kompletów, albo przez net zamawiam. Zgrane- do kosza, i nowe. Prosta sprawa. Jeśli chodzi o sprzęt- to dziś jest wszystko bardzo proste, tylko muzycznie niewiele z tego wynika ;-)

Awatar użytkownika
mewash
Doradca
Doradca
Posty: 986
Rejestracja: 04 lis 2008, 20:08
Lokalizacja: deszczowa małopolska

Re: Pranie i gotowanie strun - Warwick Red Label

Post autor: mewash » 08 lut 2011, 19:13

Wygotowałem moje stare Fendery (poprzednio używane przez ponad pół roku) i założyłem je w miejsce wołających od samego początku o pomstę do nieba czerwonych Warwicków. Cóż mogę powiedzieć - nawet gotowane struny dobrej marki są lepsze niż świeże, ale kiepskiej jakości.
Fender Mark Hoppus Jazz Bass => Korg Pitchblack => Tech 21 VT Bass => BBE Sonic Stomp => Peavey Tour 450 + Ashdown Mag 410T

Fender Modern Player Jaguar => Laney Cub 12

Awatar użytkownika
qitarzysta
Posty: 326
Rejestracja: 14 paź 2008, 19:50
Lokalizacja: Sz-n

Re: Pranie i gotowanie strun - Warwick Red Label

Post autor: qitarzysta » 12 lut 2011, 10:39

Ja mam już serdecznie dosyć tych Warwicków, ale budżet mnie ogranicza i jedyne, co mi zostało to właśnie pranie.. Na tydzień odzyskały trochę brzmienia, a po tygodniu w zasadzie taka sama lipa jak i była. Dodatkowo seria Red strasznie wybija progi - a może to tylko tak u mnie? :roll:

Zastanawiam się nad nowym wynalazkiem DR Neon
Ma ktoś pojęcie na ich temat?
[img]http://images44.fotosik.pl/578/d2d8247abf9387f2.jpg[/img]

Awatar użytkownika
mewash
Doradca
Doradca
Posty: 986
Rejestracja: 04 lis 2008, 20:08
Lokalizacja: deszczowa małopolska

Re: Pranie i gotowanie strun - Warwick Red Label

Post autor: mewash » 12 lut 2011, 10:55

Nie grałem, nie słyszałem, nie kupię ich, bo bym się trochę wstydził na takich grać :lol:
Fender Mark Hoppus Jazz Bass => Korg Pitchblack => Tech 21 VT Bass => BBE Sonic Stomp => Peavey Tour 450 + Ashdown Mag 410T

Fender Modern Player Jaguar => Laney Cub 12

Awatar użytkownika
Tiscali
Posty: 45
Rejestracja: 21 mar 2010, 20:34

Re: Pranie i gotowanie strun - Warwick Red Label

Post autor: Tiscali » 13 lut 2011, 14:03

Z wybijaniem progów masz rację ;] Mam to samo ;/

Gotowałem je już 2 raz i teraz nie utrzymają brzmienia nawet tydzień ;/
Zamierzam za niedługo zainwestować w jakieś struny z warstwą ochronną.
Zastanawiam się tylko czy Warwicki EMP czy eliksiry. Różnica w cenie to kilka złotych.
Jazz Bass Replica from Corona California + Gallien Krueger Backline 115
[img]http://img263.imageshack.us/img263/3771/userbar96609.gif[/img]

Awatar użytkownika
qitarzysta
Posty: 326
Rejestracja: 14 paź 2008, 19:50
Lokalizacja: Sz-n

Re: Pranie i gotowanie strun - Warwick Red Label

Post autor: qitarzysta » 14 lut 2011, 0:01

mewash pisze:Nie grałem, nie słyszałem, nie kupię ich, bo bym się trochę wstydził na takich grać :lol:
Looz, to akurat było półżartem, bo też mnie śmieszą takie pomysły i ciekawi mnie czy to chwyt jest tylko :)

Na poważnie to się zastanawiam między DR Lo-Rider a którymś z setów D'Addario.
[img]http://images44.fotosik.pl/578/d2d8247abf9387f2.jpg[/img]

dudi999
Posty: 14
Rejestracja: 26 mar 2010, 14:24
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Pranie i gotowanie strun - Warwick Red Label

Post autor: dudi999 » 17 lut 2011, 23:50

Co do gotowania strun to ja stosuje sposób zaczerpnięty z innego forum, mianowicie robie coś w rodzaju zupki z octu, plynu do mycia naczyn i wody i w tym gotuje struny przez ok 30 minut, naprawde to jest chyba najlepszy sposób na odswieżenie strun z jakim sie spotkalem

Mir_budiet
Posty: 117
Rejestracja: 20 kwie 2016, 15:16

Re: Pranie i gotowanie strun - Warwick Red Label

Post autor: Mir_budiet » 24 cze 2016, 17:19

To jakaś prowokacja, o jakiej ty zupce z octu gadasz?
[url]https://www.reverbnation.com/Benedykt[/url]

pod tym adresem są moje piosenki, mogę Ci je sprzedać na płycie, stop piractwu.

ODPOWIEDZ