Co was skłoniło do grania na basie?

O gitarach basowych ogólnie.
gucio
Posty: 54
Rejestracja: 08 wrz 2006, 22:48

Re: Co was skłoniło do grania na basie?

Post autor: gucio » 30 wrz 2011, 11:40

Moja przygoda z basem tez jest przypadkowa.Czesto basista nie dogrywal do konca wiec sie przesiadalem na bas.I tak zostalo.

Gitarzysta147
Posty: 10
Rejestracja: 10 kwie 2011, 22:39

Re: Co was skłoniło do grania na basie?

Post autor: Gitarzysta147 » 17 paź 2011, 15:03

Przygoda zaczeła się tak ze:
Jestem fanem Pink Floyd-ów i bardzo lubie słuchać Rogera Watersa i jego bassówki :D
Ale najpierw zacząłem się uczyć grać na gitarce (klasyk z firmy Elipse) i mi się to spodobało :D
Ale po 7 latach doszedłem do wniosku że ''Kupie se basa"
Dostałem kasę i tak nabyłem bas z firmy Vintage EJM96. Jestem z niego 100% zadowolony :)
Ale także skłoniło mię to że u mnie w mieście niema zbytnio dużo basistów, a potrzebowaliśmy do zespołu.

KONIEC
Pozdrawiam :D

Krążek
Posty: 1
Rejestracja: 07 lis 2011, 15:50
Kontakt:

Re: Co was skłoniło do grania na basie?

Post autor: Krążek » 07 lis 2011, 16:49

Mnie zawsze kręcił bas - dłuższy gryf, jakby masywniejszy dźwięk.
Wcześniej przez 5 lat uczyłem się w szkole muzycznej ale gdzieś sie zgubiłem.
A po kilku latach miałem możliwość nabycia Basu po śmiesznej cenie od Analogsów - wtedy to byli moi idole jakby nie było;)
I smaczek z nimi związany: poprosiłem żeby się podpisali na gitarze - kiedy ją dostałem nie widziałem nic a nic aż nie popatrzyłem na tył gitary pod światło - chłopacy podpisali się czarnym markerem na czarnej gitarze... na dodatek na odwrocie przez co po kilku latach zostało na niej tylko resztki ich ksywek... Nie ma co - punk rock a nie pączki;)
O [url=http://kolektorydlaciebie.pl/]kolektorach[/url] wiemy wszystko! <-Mój domowy projekt:)

88MK4
Posty: 45
Rejestracja: 31 gru 2010, 18:13
Lokalizacja: Kościerzyna

Re: Co was skłoniło do grania na basie?

Post autor: 88MK4 » 12 lis 2011, 21:07

zaczęło się od Iron Mana i Anesthesia [Pulling Teeth], a potem gra Harrisa i DiGiorgio, więc dość duże miałem ambicje ale przesiadłem się na elektryka za sprawą Friedmana :D

rms
Posty: 8
Rejestracja: 20 gru 2011, 15:30

Re: Co was skłoniło do grania na basie?

Post autor: rms » 24 gru 2011, 16:55

Zaczynalem od akustyki ze stalowymi strunami - bo mój ojciec ją kupił.
Potem przesiadlem sie na elektryke (Aster firmy Defil) - bo słuchałem metalu, a riffy Iron Maiden nie bardzo brzmią akustycznie.
Potem byla Luna (tez Defil, straszne (wulg.), po wymianie strun i przetworników jej wartość sie potroiła) - bo Cliff Burton był zaj...., a kapela w której grałem z kumplami potrzebowała basisty.
Super sprawa, gitarzystami można wszędzie w piecach palić, a dość dobry basista znajdzie zawsze kogoś z kim można pograć ;-)

Potem bylo (ładnych) parę lat przerwy, ale od paru lat znowu gram - tym razem Yamaha, elektryczny kontrabas i guitarron. Od czasu do czasu sięgam po lżejsze kalibry (gitara, ukulele, cigar box guitar), ale bas to podstawa.

Awatar użytkownika
Vivienne
Posty: 9
Rejestracja: 16 lut 2012, 12:47

Re: Co was skłoniło do grania na basie?

Post autor: Vivienne » 20 lut 2012, 10:01

W moim zespole nastąpiło przetasowanie - basista przeszedł na elektryka, gdyż poprzedni gitarzysta zrezygnował z gry, a bas został taki samotny i kazano mi się nim zaopiekować... Odkąd zaczęłam grać nie mogę się z nim rozstać i teraz ciągnę bas razem z wokalem :]

Awatar użytkownika
JA_cek
Doradca
Doradca
Posty: 791
Rejestracja: 10 paź 2007, 16:23
Lokalizacja: Jelenia Góra/Wrocław
Kontakt:

Re: Co was skłoniło do grania na basie?

Post autor: JA_cek » 21 lut 2012, 11:51

Bas razem z wokalem to dość trudna sprawa. Miewam problemy coś zaśpiewać w innym rytmie niż gram :D
Ale są mistrzowie - warto posłuchać Lecha Janerki, ma ciekawe linie basowe, pokręcone melodie wokalne i arcyciekawe teksty.

gor
Posty: 301
Rejestracja: 25 lut 2011, 13:08

Re: Co was skłoniło do grania na basie?

Post autor: gor » 21 lut 2012, 13:17

A ja w tym tygodniu kupię sobie pierwszy w swoim życiu bas. Do niektórych rzeczy trzeba chyba dorosnąć...
Sam nie wiem co się stało, ale opchnąłem bez żalu trochę moich gratów (czego zwykłym nie robić), tylko po to, żeby bez stresu kupić coś w miarę sensownego, co nie rozleci się w łapach... Miałem kupić wczoraj, ale zostawiłem auto z włączonymi światłami, padł akumulator i mi sklep przed nosem zamknęli :/

Awatar użytkownika
Vivienne
Posty: 9
Rejestracja: 16 lut 2012, 12:47

Re: Co was skłoniło do grania na basie?

Post autor: Vivienne » 22 lut 2012, 11:10

gor pisze:A ja w tym tygodniu kupię sobie pierwszy w swoim życiu bas. Do niektórych rzeczy trzeba chyba dorosnąć...
Sam nie wiem co się stało, ale opchnąłem bez żalu trochę moich gratów (czego zwykłym nie robić), tylko po to, żeby bez stresu kupić coś w miarę sensownego, co nie rozleci się w łapach... Miałem kupić wczoraj, ale zostawiłem auto z włączonymi światłami, padł akumulator i mi sklep przed nosem zamknęli :/
Może to był znak, że nie miałeś jej kupić wczoraj? :D :D A tak serio to chyba rzeczywiście gra na basie czy na jakimkolwiek innym instrumencie wymaga dobrego zastanowienia się, ale za to sprawia wiele radości :] No i taka gitarka, przy prawidłowym użytkowaniu, wystarczy na kilka lat, więc to taki zakup raczej przyszłościowy :) Powodzenia!
JA_cek pisze:Bas razem z wokalem to dość trudna sprawa. Miewam problemy coś zaśpiewać w innym rytmie niż gram :D
Ale są mistrzowie - warto posłuchać Lecha Janerki, ma ciekawe linie basowe, pokręcone melodie wokalne i arcyciekawe teksty.
Masz rację, trudna jest sztuka grania i śpiewania jednocześnie, bo bas nigdy nie jest układany pod wokal, więc tym bardziej trzeba się skupić, ale trochę treningu i jakoś to brzmi :] Na basie i tak jest znacznie łatwiej tego dokonać, bo jakoś nie wyobrażam sobie śpiewać i do tego grać np. na elektryku..

Jamro
Posty: 6
Rejestracja: 24 lip 2012, 1:18

Re: Co was skłoniło do grania na basie?

Post autor: Jamro » 24 lip 2012, 15:21

U mnie było dosyć śmiesznie z basem. Otóż kiedy byłem całkowicie zielony w sprawach muzycznych i nie wiedziałem nic kompletnie na temat gitar to spodobał mi się dźwięk elektryka (!) i postanowiłem, że sobie takiego sprawie. Ale chyba był w tym jakiś palec Boży, gdyż źle przeczytałem na jakimś forum o gitarach i żyłem w złym przekonaniu, iż zafascynowany jestem gitarą basową. Gdy spytałem taty obeznanego w sprzętach muzycznych (ogólnie moja rodzina od strony ojca jest muzykalna - tata perkusista, wujek saksofonista/klarnecista, dziadek grał na bębnie, pradziadek na skrzypcach, a o dalszych pokoleniach już mi nie wiadomo :D) czy mógłbym sobie taką kupić, on powiedział, że mój wujek ma w domu starą basówke, która leży i nikt na niej nie gra - więc spyta o nią i jeśli będę chciał, to sobie na niej poćwiczę i zobaczę, czy mi będzie odpowiadać. Wiadomo, że się zgodziłem. Pamiętam nawet, że oglądałem później jakiś koncert w tv i zobaczyłem "dziwną, dużą gitarę o długim gryfie, która ma tylko cztery struny" ale nie przejmowałem się zbytnio jej zadaniami w zespole - pewnie jakieś wzmocnienie dla "mojej basówki" :lol: (cały czas żyłem w tym złym przekonaniu). No i gdy pewnego dnia tata wracał od wujka, to przywiózł gitarę. Ja już byłem bardzo "napalony" na granie i nie mogłem się doczekać kiedy nauczę się grać pierwsze akordy, solówki... ale mój entuzjazm został ostudzony, gdyż miałem przed oczami tą "dziwną, dużą gitarę o długim gryfie, która ma tylko cztery struny". Ale mimo to zabrałem się do gry i sprawiało mi to dużą przyjemność. Dopiero później zauważyłem swój błąd, gdy przeczytałem na Wikipedii o gitarze basowej :D. Teraz nie żałuję, że nie gram na elektryku (mimo to, iż później nauczyłem się grać na klasyku), gdyż czuję, że bas to moje powołanie muzyczne - wciąż urzekają mnie te niskie, "męskie" dźwięki, które nadają utworom tą głębie, stwarzają nieziemską atmosferę no i oczywiście te grube struny o których W. Pilichowski mówił: "struny basowe są wyzwaniem dla prawdziwego mężczyzny, a nie jakieś takie cieniutkie jak dla kobiet" :D Nie wyobrażam sobie, aby bas zszedł w moich upodobaniach muzycznych na dalszy plan kosztem innego instrumentu... Do basu trzeba dojrzeć aby dostrzec w nim piękno. ;)

Awatar użytkownika
Szatan_Serduszko
Posty: 40
Rejestracja: 19 gru 2008, 14:57
Lokalizacja: Kraków, Małopolskie

Re: Co was skłoniło do grania na basie?

Post autor: Szatan_Serduszko » 23 sty 2013, 13:40

Nie gram na basie, ale jak jestem u znajomego to nie mogę się powstrzymać, żeby nie pobrzdąkać na jego sprzęcie :) uważam bas za świetny instrument, szkoda tylko, że przez większość niedoceniany. Wiele osób w czasie słuchania piosenki nie jest w stanie nawet wskazać w którym miejscu słyszy linię basu.

Zastanawiając się nad tym, pomyślałem sobie, że charakter samych gitarzystów i basistów się różni. Porównując osoby które znam to basiści są zwykle o wiele bardziej wyluzowani. Pykają sobie na swoich sprzętach i sie dobrze przy tym bawią, natomiast gitarzyści to takie primadonny. Wkurzają się, cośtam płaczą, nauczą się jakiejś zagrywki czy arcyciekawego (ich zdaniem) sola i już oczekują, że wszyscy przed nimi padną na kolana w zachwycie :)

Kiedyś w jednym z odcinków chyba Mam talent, była taka sytuacja, że na scenę wyszedł gość z gitarą elektryczną. Miał tam jakieś wirtuozerskie rzeczy odstawiać, nawet nie zaczął i od razu go odesłali, bo nikt tego nie chciał słuchać. I tak to już chyba jest z gitarą, ilość osób chcących Cię słuchać jest odwrotnie proporcjonalna do trudności utworu przez Ciebie granego :)

No, koniec OT :)
[img]http://img122.imageshack.us/img122/7948/davejames2mp2.jpg[/img]

http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=17462629 <===== zerknij

Awatar użytkownika
Ptakuba
Posty: 140
Rejestracja: 15 maja 2011, 14:53
Lokalizacja: Grudziądz / Biały Bór

Re: Co was skłoniło do grania na basie?

Post autor: Ptakuba » 21 lis 2013, 22:33

Przesiadam się powoli na bas, bo uważam, że w gitarze ludzie patrzą głównie na technikę, zaś w basie - bardziej na pomysł i świeżość podejścia. Zresztą od zawsze kręciły mnie możliwości tego instrumentu. No i rynek muzyków - jeśli chcę grać w zespole takim, jakiego chciałbym słuchać, to od gitarzysty oczekiwałbym odrobiny chociaż popisowej techniki - której rozwijanie samemu mnie zbytnio nie pociąga, a nie jest to problemem w przypadku wioślarzy wokół. Z kolei od basisty oczekiwałbym tolerowania moich chorych pomysłów na ścieżki basu i trochę rozumienia harmonii - pierwszy warunek z definicji spełniam, drugi generalnie też. Chyba po prostu do basiczki bardziej się nadaję.

ODPOWIEDZ