"Świeże psie mięso w cenie - 2 zł za kilogram"

Luźne rozmowy na różne tematy.
Enter the Phoenix
Posty: 2973
Rejestracja: 19 cze 2006, 0:57

Post autor: Enter the Phoenix » 15 maja 2007, 19:59

ludzie przez tysiace lat nie jedli prawie w ogole miesa , a opierali swoja glownie o zboza, warzywa i produkty pochodzenia zwierzecego, a samo mieso jedli bardzo sporadycznie. ( oczwyscie to tez zalezy od czasow kiedy zyli, rejonu gdzie zyli i jak zamozni byli )
Bardzo upraszczasz. To prawda, że zależy to od rejonu gdzie żyli, etc, tak więc...

w krajach skandynawskich i ogólnie w rejonach podbiegunowych ludzie zawsze jedli mięcho w przewadze - ze względu na trudny klimat do upraw.

Zapytaj się przeciętnego eskimosa ile je np. bananów tygodniowo :lol:

BTW. Pierwotny człowiek wżerał samo mięcho, gdyż nie była mu znana uprawy roli.

Awatar użytkownika
zombie youth revolt
Posty: 5154
Rejestracja: 31 mar 2006, 23:30
Lokalizacja: Rockaway Beach

Post autor: zombie youth revolt » 15 maja 2007, 20:27

Enter the Phoenix pisze:

Bardzo upraszczasz.
taki byl moj zmiar
To prawda, że zależy to od rejonu gdzie żyli, etc, tak więc...

w krajach skandynawskich i ogólnie w rejonach podbiegunowych ludzie zawsze jedli mięcho w przewadze - ze względu na trudny klimat do upraw.

Zapytaj się przeciętnego eskimosa ile je np. bananów tygodniowo :lol:

BTW. Pierwotny człowiek wżerał samo mięcho, gdyż nie była mu znana uprawy roli.
to o czym mowisz to rzeczy oczywiste, a poniewaz zaznaczylem, ze bylo to zalezne od miejsca, czasu i przynaleznosci do danej klasy, grupy spolecznej to nie wiem po co po mnie powtarzasz :>


tylko, ze teraz taki szczegol

ludzi zyjacych na polnocy w dawnych czasach bylo bardzo niewiele, wiec ich znaczenie tez jest marginalne, a fakt, ze jedli duzo miesa nie byl od nich zalezny, po prostu nie mieli wybroru.

mimo wszystko jednak znakomita wiekszosc starozytnego swiata nie jadla wiele miesa - chociazby rzym, grecja czy egipt sa tutaj najlepszymi przykladami.

co do ludzi pierwotnych, oni tez nie mieli wybru - naszczescie dzisiaj ludzie maja ten wybor, a nie wszyscy chca byc jak ludzie pierwotni.
Gibson SG Standard --> Biyang Mad Driver --> Way Huge Swollen Pickle --> Bogner Alchemist 212

Enter the Phoenix
Posty: 2973
Rejestracja: 19 cze 2006, 0:57

Post autor: Enter the Phoenix » 15 maja 2007, 21:07

a nie wszyscy chca byc jak ludzie pierwotni.
Wychodzi na to, że my dwaj żyjemy jak ludzie pierwotni z wyboru 8)

Tylko odbiorę maczugę od stolarza, bo mi się trochę powykrzywiała po ostatnich akcjach :!:


Obrazek

Awatar użytkownika
zombie youth revolt
Posty: 5154
Rejestracja: 31 mar 2006, 23:30
Lokalizacja: Rockaway Beach

Post autor: zombie youth revolt » 15 maja 2007, 21:13

w pewnym sensie tak wlasnie jest.

imho uwazam, ze kwestia jedzenia duzej ilosci miesa w naszym kraju to po prostu kwestia tradycji i przyzwyczajenia.

dlatego nie jedzenie miesa moze sie nam wydawac nienaturalne.

jednak to dziala tez w druga strone, dla dzieci od malego wychowanych w rodzinach wegetarianskich to jedzenie miesa jest czyms nienaturalnym i dziwnym.
Gibson SG Standard --> Biyang Mad Driver --> Way Huge Swollen Pickle --> Bogner Alchemist 212

Awatar użytkownika
ciec.man
Posty: 663
Rejestracja: 13 sie 2006, 15:05
Lokalizacja: ŁDZ
Kontakt:

Post autor: ciec.man » 15 maja 2007, 23:25

zombie youth revolt pisze: dlatego nie jedzenie miesa moze sie nam wydawac nienaturalne.
Zombie, ja takie wnioski wyciągam chociażby z anatomi układu pokarmowego człowieka. Widziałeś kiedyś różnicę długości jelita cienkiego typowego roślinożercy (np. owca), a typowego mięso / wszystkożercy (np. świnia albo człowiek)? Pierwsze ma niekiedy 4 razy większą długość. Człowiek nie ma nawet enzymów do trawienia celulozy. Musielibyśmy się nawpier... ogromnej ilości odpowiednich bakterii produkujących takie enzymy.
Dlatego jest to nienaturalne. Tak, bez roślin też się nie da, ale wszystkożerca, to wszystkożerca...

Nie mówię, że rośliny nie ulegają żadnemu strawieniu, jednak jest ono szczątkowe. Nie pochłaniane są wszystkie składniki odżywcze w takich ilościach, jak przy trawieniu mięsa. To zmusza do jedzenia większych ilości, co tym bardziej utrudnia dietę (dla odmiany się zgadzamy).

Pytałeś co ma cukier do diety wege... otóż. Cukier w nadmiarze, przekształcany jest w wątrobie w glikogen a następnie w różne tłuszcze, które rozprowadzane są po organizmie - stąd tkanka tłuszczowa i główny nadmiar wagi u Amerykanów żywiących się w Mac'u (jak też i tłuszcze w gotowej formie to powodują).
Skrobia (jeden z cukrów, którego synteza zachodzi w warzywach) z roślin ma mniejszą dawkę kaloryczną dla organizmu niż glukoza 'wyciągnięta' z tkanki mięśniowej, która jak wiadomo jest tam czynnie wykorzystywana i czasowo składowana.
Tak więc łatwo o niedomiar ilości tkanki tłuszczowej i tym samym materiału zapasowego - łatwo się 'zsamodestruktować'. :P

Ja nie kłócę się z tobą, Zombie, ale próbuję pewne rzeczy wyjaśnić - nie mówię, że wiem wszystko :P.

Podsumowując, wniosek jest taki, że da się, ale trzeba się na tym znać.
[url=http://ubanimator.com][img]http://img234.imageshack.us/img234/8022/userbar420089hc1.gif[/img][/url]

Enter the Phoenix
Posty: 2973
Rejestracja: 19 cze 2006, 0:57

Post autor: Enter the Phoenix » 16 maja 2007, 0:55

Respect Ciec.man :!:

Widzę, że fachowa wiedza 8) (wybieram się na uni na biologię, będziesz mi służył korkami :P )

Awatar użytkownika
ciec.man
Posty: 663
Rejestracja: 13 sie 2006, 15:05
Lokalizacja: ŁDZ
Kontakt:

Post autor: ciec.man » 16 maja 2007, 12:31

Enter the Phoenix pisze:Respect Ciec.man :!:

Widzę, że fachowa wiedza 8) (wybieram się na uni na biologię, będziesz mi służył korkami :P )
Ja też, ale tylko p oto, żeby nie iść do woja :lol: Chętnie wywalę się z tamtąd, nawet sam, chociażby po miesiącu. ;)
Tylko, że ja tam się właśnie wybieram. Dzisiaj np. napisałem już wszystkie matury. <jupi> :)
[url=http://ubanimator.com][img]http://img234.imageshack.us/img234/8022/userbar420089hc1.gif[/img][/url]

Enter the Phoenix
Posty: 2973
Rejestracja: 19 cze 2006, 0:57

Post autor: Enter the Phoenix » 16 maja 2007, 13:19

O kurna :D . To może się tam spotkamy (o ile, się dostanę :lol: ). Dzisiaj też pisałem, poprawkę z chemii i nie ukrywam, że śniadanko przy Hatebreedzie w tle odpręża człowieka 8)

Awatar użytkownika
zombie youth revolt
Posty: 5154
Rejestracja: 31 mar 2006, 23:30
Lokalizacja: Rockaway Beach

Post autor: zombie youth revolt » 16 maja 2007, 13:56

ja jutro mam poprawe z historii rozszerzonej.

wczesniej poprawialem rozszerzony angielski pisemny i ustny.

i generalnie moje przejscie na dzienne studia jest juz prawie pewne bo angol mi poszedl bardzo dobrze, a z histy jestem po prostu dobry ( szczegolnie z najnowszej bo non stop cos mam z niej u mnie na studiach, wiec sila rzeczy nawet jak nie chce yo sie jej ucze )

no i jakbym sie przepisal na dzienna politologie to odrazu jakis drugi kierunek biore.
Gibson SG Standard --> Biyang Mad Driver --> Way Huge Swollen Pickle --> Bogner Alchemist 212

Awatar użytkownika
ciec.man
Posty: 663
Rejestracja: 13 sie 2006, 15:05
Lokalizacja: ŁDZ
Kontakt:

Post autor: ciec.man » 16 maja 2007, 14:01

zombie youth revolt pisze:...odrazu jakis drugi kierunek biore.
Ambicja, czy inne względy? Ponoć masakra z 2 kierunkami... :?
[url=http://ubanimator.com][img]http://img234.imageshack.us/img234/8022/userbar420089hc1.gif[/img][/url]

Awatar użytkownika
zombie youth revolt
Posty: 5154
Rejestracja: 31 mar 2006, 23:30
Lokalizacja: Rockaway Beach

Post autor: zombie youth revolt » 16 maja 2007, 14:22

ambicja to nie, po prostu jestem realista i wiem, ze po samej politologii czy stosunkach miedzynarodowychraczej niewiele osob zarabia duza kase ( chociaz jest to mozliwe, ja gdzies tak od 3-4 roku bede sie staral wkrecic na darmowe praktyki w instytucjach unii europejskiej ) , a poniewaz lubie pnieadze w duzych ilosciach i chce je w przyszlosci zarabiac, wiec dwa kierunki to dla mnie mus : - )

i ci powiem, ze to wcale zadna masakra.

raz, ze stosunki miedzynarodowe to jest jeden z najlatwiejszych kierunkow na calym uniwerku i po prostu niezbyt duzo sie musisz uczyc ( no moze zdarzaja sie jakies ciezsze egzaminy, ale ogolnie to ten kierunek jest maksymalnie lajtowy - a ja mam fajna zdolnosc, ze potrafie bardzo szybko na krotki okres czasu wpompowac w siebie duze ilosci informacji - wiec zazwyczaj na egamin zaczynam sie uczyc o godzinie 22 , dzien przed i potem kilka godzin rano powtarzam ze znajomymi i jak narazie nie mialem ani jednej poprawki :) a kilka egzaminow bylo srogich np. prawo miedzynarodowe , organizacje miedzynarodowe, najnowsza historia polski, najnowsza historia stosunkow miedzynarodowych i inne )

i wlasnie ze wzgledu na to, ze ten kierunek nie wymaga od ciebie wiele wysilku (chociaz po pierwszym moja grupa sie zmniejszyla o 50 % :D ) to wiele osob bedac na powiedzmy 3 roku stosunkow bierze sobie drugi kierunek.

dla mnie politologia jest bardzo ciekawa, ale niestety nie jest to kierunek pokroju prawa, architektury czy medycyny :)

pozatym jak jestes dobrym lawirantem i potrafisz odpowiednio przycwaniaczyc to sobie poradzisz na 2 kierunakch , jakby sie okazalo, ze jest ciezko to bierzesz urlop dziekanski na jednym kierunku i tyle - da sie zyc bez problemu:)

i co do politologii i stosunkow miedzynarodowych to jak juz sie na nie dostaniesz to sie musisz naprawde postarac zeby ich nie skonczyc :) ale niestety bardzo trudno sie na ndzienne dostac bo na nauki polityczne jest 50 miejsc, a na stosunki meidzynarodowe 70 miejsc co roku, a chetnych jest 15 osob na miejsce :)

ja napisalem 2 lata temu dobrze mature, ale to nie wystarczylo.
Gibson SG Standard --> Biyang Mad Driver --> Way Huge Swollen Pickle --> Bogner Alchemist 212

Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 2373
Rejestracja: 09 mar 2006, 13:50
Lokalizacja: północno-zachodnie wybrzeże Norwegii
Kontakt:

Post autor: Hardi » 16 maja 2007, 15:46

Są zwierzęta roślinożerne, mięsożerne i wszystkożerne, człowiek zalicza się do wszystkożernych, tak już zostaliśmy stworzeni i żaden pajac tego nie zmieni.

Moja znajoma przez wiele lat była wegetarianką, gdy zaszła w ciążę, odczuła straszliwe pragnienie mięsa, w końcu przełamała się i zaczęła jeść. To jej organizm domagał się tego więc coś w tym musi być.
A2J

Awatar użytkownika
zombie youth revolt
Posty: 5154
Rejestracja: 31 mar 2006, 23:30
Lokalizacja: Rockaway Beach

Post autor: zombie youth revolt » 16 maja 2007, 15:51

Hardi pisze:odczuła straszliwe pragnienie mięsa, w końcu przełamała i zaczęła jeść.
<rotlf>

coz, ja znam kobiety, ktore byly w ciazy i jakos nie odczuwaly "STRASZLIWEGO PRAGNIENIA MIESA" ( :lol: ) - po prostu mialy duzo wiekszy apetyt niz zazwyczaj i musialy inaczej ulozyc swoja diete ze wzgledu na ciaze ( przy konsultacji z lekarzem i dietetykiem ) - dzieci urodzily sie perfekcyjne zdrowe

wiec nie generalizuj bo ja juz wczesniej napisalem, ze kazdy organizm reaguje inaczej, co nie zmienia faktu, ze wiekszosc zdrowych ludzi nie powinno miec zadnych problemow zdrowotnych ( a wielu z nich nawet powinno sie stac zdrowszymi ) po przejsciu na wege.

to, ze twoja znajoma tak miala, nie swiadczy kompletnie o niczym bo po prostu kazdy czlowiek jest inny i ma inne potrzeby.
Gibson SG Standard --> Biyang Mad Driver --> Way Huge Swollen Pickle --> Bogner Alchemist 212

Awatar użytkownika
Pacior
Posty: 1940
Rejestracja: 23 mar 2006, 17:02
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: Pacior » 16 maja 2007, 16:08

Co do stosunków międzynarodowych i politologii: Ważniejsza od ilości kierunków w takich zawodach jest umięjętność skutecznego "lansowania się" - wszelkie staże, szkolenia, kursy, czyli wszystko to, co tuninguje CV. Poza tym dobre umiejętności interpersonalne, dobrze rozwinięta autoprezentacja - w tym bardzo dobra znajomość przebiegu job interview. Nade wszystko trzeba samemu szukać okazji do zdobywania doświadczenia.
Dwie historie z życia wzięte, z mojego bardzo bliskiego otoczenia:
1. Mój dobry kumpel studiuje na informatyce na UG. Ma przy tym bardzo duże parcie na zarabianie miliarda dolarów :) , tak więc rasowanie jego CV jest jego hobby, tak jak moim hobby jest gitara. Ma wysoką średnią (wcześniej rok studiował w wawie informatykę na polibudzie, to nauczyło go się uczyć), i ostatnio znalazł sobie konkurs TPSA dla młodych talentów. Nie była to jakaś wielka akcja, ale prestiż wysoki i duże wymagania. Pochodził trochę po doktorach habilitowanych ze swojego wydziału, trochę pobajerował i jako jedna z 200 osób w kraju został laureatem. Oprócz wpisu do CV 10 000 PLN i nowy Macbook. Całkiem nieźle, a należy dodać, że jakimś kujonem to on nie jest - raczej imprezowy typ, żadnej encyklopedycznej wiedzy. Za to bardzo duża dyscyplina jeżeli chodzi o planowanie czasu. W zeszłym roku był na płatnym stażu w Londynie w firmie Morgan Stanley - również sam to sobie wyszukał, sam z nimi negocjował i wynegocjował. W tej chwili dzięki takiemu CV bez problemu załapał się na praktykę do Citibanku do Londynu (też płatną). Spirala sama się nakręca, a z takimi referencjami pracę ma już od dawna zapewnioną.
2. Drugi przykład, jeszcze bardziej ekstremalny, to mój kuzyn. Jego wykształcenie to 3 lata na politechnice kierunek Automatyka i Robotyka, z którego zrezygnował i ileśtam lat zaocznego zarządzania i marketingu na UG (kierunek, który kończy multum przyszłych sprzedawców zapiekanek). Tak więc naprawdę nic specjalnego. Ale zawsze był bardzo obrotny, działał w wielu różnych pomniejszych organizacjach i wolontariatach, przez co umiejętności interpersonalne ma wysokie. No i zobaczył w gaziecie ogłoszenie o staż w BPH dla młodych osób - studentów lub absolwentów. Zgłosił się i został jedną z 5 osób przyjętych na okres próbny, za małą kasę - chyba 1500 na rękę. Wkrótce został już jedynym stażystą - inni zrezygnowali, bo za mało kasy, jeszcze innych wywalili bo nie zależało im tak bardzo. Long story short - w tej chwili jest szefem działu obsługi klientów zamożnych w innym banku, a jego pensja to grubo ponad 10 000. Pracę zdobył oczywiście tylko dzięki swojemu doświadczeniu i obrotności. Nawet nie wiem, czy skończył już te swoje zaoczne zarządzanie :)

Także uważam, że jeżeli ktoś nie ma takich umiejętności i parcia do samodoskonalenia, to niewiele mu da ileśtam kierunków. Zaszkodzić, nie zaszkodzi, ale jeżeli ktoś jest ciepłe kluchy to daleko w tych dziedzinach nie zajdzie.
Ja zawsze byłem bardziej zainteresowany muzyką, gitarą, filmami i tak dalej, nie mam takiej pasji jak mój kumpel czy kuzyn. Ale jestem na polibudzie na budownictwie i nie muszę się zbytnio martwić moim CV - tutaj praca przychodzi sama, w tej chwili biorą wszystkich.
EDIT: a żeby nie było totalnego OT: ani mnie to ziębi ani grzeje, czy ktoś je mięso, czy nie. Ja jem i dobrze mi z tym. I szkoda mi życia na zastanawianie się, czemu akurat u nas zżera się świnkę i krówkę a nie pieska czy kotka, a w wietnamie odwrotnie.
[img]http://img695.imageshack.us/img695/5792/muzr09.png[/img]
[img]http://img691.imageshack.us/img691/5450/nur09.png[/img]
[color=purple]http://www.myspace.com/brokenbettyband[/color]

Awatar użytkownika
zombie youth revolt
Posty: 5154
Rejestracja: 31 mar 2006, 23:30
Lokalizacja: Rockaway Beach

Post autor: zombie youth revolt » 16 maja 2007, 16:17

masz racje

dlatego jak chce sie zalapac na praktyki w instytucjach UE, napewno chce jechac na pol semestru studiowac za granice w ramach programu Erasums, napewno chce porobic rozne kursy, brac udizla w roznych inicjatywach itp. - dobrze wiem jakie sa z tego korzysci.

natomiast wiem tez, ze polaczenie politologii ( czyli przedmiotu w praktyce o niczym, ale ciekawym i modnym ) z kierunkiem bardzo konkretnym, ktory daje ci bardzo konkretny zawod np. dziennikarstwo, prawo, ekonomia, administracja itp. daje ci naprawde duze mozliwosci znalezienia fajnej pracy.

szczegolnie chcialbym isc na prawo, ale wiem jak trudny jest to kierunek i raczej male szanse zebym pociagnal jednoczsnie prawo i politologie.
Gibson SG Standard --> Biyang Mad Driver --> Way Huge Swollen Pickle --> Bogner Alchemist 212

ODPOWIEDZ