Wypadki podczas gry...WPISUJCIE Ja ZACZYNAM

Luźne rozmowy na różne tematy.
Awatar użytkownika
rzemon
Zasłużony
Posty: 2461
Rejestracja: 28 sty 2007, 20:59
Lokalizacja: Minsk Mazowiecki

Post autor: rzemon » 18 maja 2007, 22:12

3 historyjki ode mnie:

1. W mojej pierwszej gitarze luzowal sie zaczep paska. Raz w czasie grania "wczulem sie" i na koniec solowki, na sprzezeniu, puscilem gryf i unioslem ku niebu lewa reke z zacisinieta piescia... wkret sie wysunal, pasek zeskoczyl, glowka gitary wbila sie prosto w glosnik piecyka stojacego no biurku... membrane skleilem tasma, ale to juz nie bylo to samo...

2. W czasie koncertu jeden agregat uprawial headbanging tuz przy basiscie... w pewnej chwili patrze, a rzeczony fan metalu lezy na ziemi, na czole ma trzy rownolegle rozciecia, a basista ma piekne slady krwi na gryfie...

3. Moj wujo porzyczyl na koncercie znajomemu gitare... Bardzo fajna kopia straciaka, odebrana dwa dni wczesniej od Witkowskiego, z cudnym perlowym lakierem. Po koncercie facet zdejmuje wioslo z paska i zaczyna cos strzepywac z koszulki... Usmiech dla tego, kto opowie reszte historii... :)
Młodafoka of da jer.

Awatar użytkownika
Bat
Posty: 777
Rejestracja: 20 gru 2006, 22:42

Post autor: Bat » 18 maja 2007, 22:52

rzemon pisze:3. Moj wujo porzyczyl na koncercie znajomemu gitare... Bardzo fajna kopia straciaka, odebrana dwa dni wczesniej od Witkowskiego, z cudnym perlowym lakierem. Po koncercie facet zdejmuje wioslo z paska i zaczyna cos strzepywac z koszulki... Usmiech dla tego, kto opowie reszte historii... :)
Dostał w czambo za to, że tak się spocił i załatwił wiosło? :D
http://forum.magazyngitarzysta.pl/viewtopic.php?f=46&t=46437&p=432608#p432608

Awatar użytkownika
rzemon
Zasłużony
Posty: 2461
Rejestracja: 28 sty 2007, 20:59
Lokalizacja: Minsk Mazowiecki

Post autor: rzemon » 19 maja 2007, 19:17

Czy dostal w "czambo" nie wiem... (nie wiem co to "czambo" od tego zacznijmy :D ) Geniusz po prostu gral caly koncert z klamra od pasa (duza, fajna, metalowa) na wierzchu i zjechal nowiutki lakier do samego drewna. :)
Młodafoka of da jer.

kanu
Posty: 20
Rejestracja: 10 mar 2007, 20:55

Post autor: kanu » 19 maja 2007, 22:17

Pożyczyłem od kolegi gitarkę samoróbkę w kształcie COSMOS (starsi wiedzą co to za marka), no więc podłączyłem jack, gniazdo było prostopadłe do deski także wtyk mocno wystawał z korpusu. Pitole sobie pitole, chodzę, coś tam poprawiam we wzmacniaczu, znowu chodzę szmącę sobie solówki i nagle "chlast!", nadepnąłem na coś stawiające opór, patrzę wdół a tam z gitary zwisa gniazdo razem z jackiem + poszarpane kawałki pleksy. Maskownica była z pleksiglasu no i łatwo podlegała pęknięciom. 0d tej pory (jako odruch) po podłączeniu zawsze przekładam kabelek przez trzpień i na to pasek gitary :D

Awatar użytkownika
Bat
Posty: 777
Rejestracja: 20 gru 2006, 22:42

Post autor: Bat » 19 maja 2007, 23:24

rzemon pisze:Czy dostal w "czambo" nie wiem... (nie wiem co to "czambo" od tego zacznijmy :D ) Geniusz po prostu gral caly koncert z klamra od pasa (duza, fajna, metalowa) na wierzchu i zjechal nowiutki lakier do samego drewna. :)
Dostać w czambo to inaczej dostać w pape :D :lol:
http://forum.magazyngitarzysta.pl/viewtopic.php?f=46&t=46437&p=432608#p432608

Awatar użytkownika
Dr. Loobitch
Posty: 53
Rejestracja: 15 mar 2007, 17:25
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post autor: Dr. Loobitch » 20 maja 2007, 16:18

mi raz na probie gitara urwala sie z paska i spadła prosto na gire. A że mm ciezkie wiosło to przez pare tygodni miałem problemy z chodzeniem...

Awatar użytkownika
rzemon
Zasłużony
Posty: 2461
Rejestracja: 28 sty 2007, 20:59
Lokalizacja: Minsk Mazowiecki

Post autor: rzemon » 20 maja 2007, 20:56

A ja wlasnie dzisiaj (nie pytajcie jak, bo nie wiem) wyrwalem zaczep od paska (na "dole" deski) razem z wkretem i kawalkiem drewna... no i trzeba bedzie kupic szpachle i puszke lakieru :(

Kurde... naprawde nie wiem jak to zrobilem... gram, gram, a nagle mi gitara spada z paska... sh*t...
Młodafoka of da jer.

Awatar użytkownika
Medawc
Posty: 11
Rejestracja: 13 maja 2007, 0:07

Post autor: Medawc » 03 cze 2007, 12:30

Raz przy zakładaniu solidnie przyłożyłem sobie korpusem w twarz. Efekt - pokrzywione okulary (o dziwo szkła całe) i rozbity nos.

Wymiatacz
Posty: 42
Rejestracja: 06 kwie 2007, 14:17

Post autor: Wymiatacz » 23 cze 2007, 10:15

Ja ostatnio nakoncercie tak wczułem się w grę ( he he ), że kostka wypadła mi z ręki i wylądowała 3 m od sceny.

Awatar użytkownika
MacHammer
Posty: 493
Rejestracja: 30 maja 2007, 19:05
Lokalizacja: Inowrocław

Post autor: MacHammer » 23 cze 2007, 10:18

Wymiatacz pisze:Ja ostatnio nakoncercie tak wczułem się w grę ( he he ), że kostka wypadła mi z ręki i wylądowała 3 m od sceny.
A propos wypadków z kostką to kilka razy mi się zdarzyło, że podczas grania na akustyku przy silniejszym lub szybszym uderzeniu wyśliznęła mi się i wylądowała w pudle :lol:

Awatar użytkownika
rzemon
Zasłużony
Posty: 2461
Rejestracja: 28 sty 2007, 20:59
Lokalizacja: Minsk Mazowiecki

Post autor: rzemon » 23 cze 2007, 10:25

Latające kostki to standard, a nie wypadek :D
Młodafoka of da jer.

nihon
Posty: 104
Rejestracja: 16 wrz 2006, 14:47
Lokalizacja: Kraków

Post autor: nihon » 23 cze 2007, 12:06

Mnie sie kiedyś akustyk zerwał z paska i nabił sie na buta...a że był to czas kiedy jeszcze śmigałem w glanach, jako pamiątke mam piękną dziure na spodzie pudła :lol:

Awatar użytkownika
bl0od
Posty: 543
Rejestracja: 22 wrz 2006, 7:56
Lokalizacja: Kartuzy
Kontakt:

Post autor: bl0od » 25 cze 2007, 23:15

A jutro mam swój dziewiczy koncercik :D oby mnie nic nie spotkało ;)

Awatar użytkownika
Bat
Posty: 777
Rejestracja: 20 gru 2006, 22:42

Post autor: Bat » 25 cze 2007, 23:50

bl0od pisze:oby mnie nic nie spotkało ;)
Ja wierzę w cuda, ale nie takie :lol: Zawsze coś się musi stać 8)
http://forum.magazyngitarzysta.pl/viewtopic.php?f=46&t=46437&p=432608#p432608

Awatar użytkownika
rzemon
Zasłużony
Posty: 2461
Rejestracja: 28 sty 2007, 20:59
Lokalizacja: Minsk Mazowiecki

Post autor: rzemon » 26 cze 2007, 0:18

bl0od pisze: jutro mam swój dziewiczy koncercik oby mnie nic nie spotkało
Pamiętaj o rolce Powertape'a ! Ile toto już koncertów uratowało :D
Młodafoka of da jer.

ODPOWIEDZ