Recenzja płyty Tarji Turunen Colours in the Dark

Opinie na temat Magazynu Gitarzysta.
ODPOWIEDZ
sajkozis
Posty: 1
Rejestracja: 24 wrz 2013, 0:05

Recenzja płyty Tarji Turunen Colours in the Dark

Post autor: sajkozis » 24 wrz 2013, 0:15

Witam,
Nie wiem czy piszę we właściwym miejscu, ale jestem tu pierwszy raz. Natrafiłem na recenzję płyty wspomnianej w tytule postu i chciałem dodać swój komentarz na ten temat. Niestety trzeba mieć konto na facebook najwyraźniej. Dlatego zarejestrowałem się i piszę tutaj. Może to ktoś przeczyta, a może nawet sam autor recenzji. Mam taką nadzieję. Za zwyczaj nie zamieszczam swoich opinii na tego typu tematy, ale jak przeczytałem recenzję na Waszej stronie to po prostu musiałem się zarejestrować, zalogować i napisać:

Błędny podpis gatunku to po pierwsze. To nie jest Gothic Metal tylko Rock, Symfoniczny może Alternatywny, z elementami muzyki klasycznej i operowej (i to jest ogromna zaleta), niektórzy twierdzą, że Heavy Rock. Nightwish też raczej nie był z gatunku Gothic Metal (przynajmniej w pełnym znaczeniu tego słowa), a raczej Power Metal jak zresztą sam określił to Tuomas Holopainen. Po drugie, trudno porównać ówczesny Nightwish z współczesną twórczością Tarji Turunen. To dwa odmienne style, gatunki, filozofie muzyki, chociaż czerpiące z podobnych, często identycznych źródeł inspiracji. Jednak w muzyce Tarji jest mnóstwo elementów, które pochodzą od niej samej. Niezaprzeczalnie Nightwish z Tarją, jej głosem i umiejętnościami wokalnymi oraz geniuszem kompozytorskim Tuomas i jego wspaniałymi tekstami tworzył niepowtarzalny klimat i sam w sobie był niepowtarzalny. To się jednak skończyło i każdy poszedł w swoją stronę. Obecna muzyka Tarji Turunen jest jednak wciąż oceniana przez wielu specjalistów i laików właśnie przez pryzmat przeszłości. Dla mnie osobiście jest to poniekąd śmieszne. Przy niemal każdym wywiadzie, artykule czy filmie można znaleźć walczących ze sobą zwolenników jednej bądź drugiej strony. Na szczęście jest też coraz więcej osób, które doceniają obecną twórczość Tarji (nie mylić z odrzuceniem geniuszu Tuomasa i całego zespołu Nightwish , którego Tarja była elementem). Niestety powyższa recenzja została tego pozbawiona. Ocena poszczególnych piosenek też wzbudza wiele wątpliwości, chociaż z "Darkness" czy "Neverlight" jak najbardziej się zgodzę. Jednak stwierdzenie o "wybitni nieudanej" balladzie w odniesieniu do "Lucid Dreamer" pozwala mi postawić kompetencje autora tekstu pod wielkim znakiem zapytania. Nie dziwi w takim wypadku zachwyt nad "Never Enough", który jest oczywiście bardzo fajnym, wpadającym w ucho i energetycznym utworem. Sam lubię go słuchać bo daje moc. Jest to jednak utwór jeden z wielu jaki można usłyszeć wszędzie. Lubię go ale w porównaniu z większością utworów artystki jest, jakby tu powiedzieć, bardziej komercyjny (zresztą jak cała płyta Once którą również autor posiłkował się w ukazaniu wyższości starego Nightwisha nad nową Tarją). Ja płycie dałbym 7,5 może 8, a recenzji 3. Oczywiście każdy ma prawo do swoich opinii i gustów, a moja wywoła pewnie nie jeden uśmiech pożałowania, tym niemniej mam nadzieję, że ktoś doceni tą krytykę. Starałem się by była konstruktywna. Ostatnie zdanie "Niestety, dopóki nie znajdzie sobie dobrego kompozytora, dopóty jej solowa twórczość będzie ziębła w cieniu Nightwish" jest rozbrajające :) Śmiać się czy płakać oto jest pytanie. PS Przepraszam za błędy ortograficzne i interpunkcyjne.

ODPOWIEDZ