Strona 1 z 4

H czy B?

: 12 lip 2007, 12:22
autor: tom999
Nie wiem jak w poprzednich numerach, ale w ostatnim część transkrypcji/warsztatów używa oznaczenia H, a część używa B. Dla ścisłości dodam, że chodzi o dźwięk niższy o pół tonu od C. Uważam, że powinno być to ujednolicone.

pozdro
Tom

Re: H czy B?

: 12 lip 2007, 13:10
autor: lowca_makaronow
tom999 pisze:Nie wiem jak w poprzednich numerach, ale w ostatnim część transkrypcji/warsztatów używa oznaczenia H, a część używa B. Dla ścisłości dodam, że chodzi o dźwięk niższy o pół tonu od C. Uważam, że powinno być to ujednolicone.

pozdro
Tom
Daj se chłopie spokuj, to jakbyś próbował nakazać ludzią, żeby wszyscy na całym świecie mówili na krowę krowa. Lesicki mówi B, bo się przyzwyczaił, a jak mu ktoś powie zagraj w taoacji H, to on zagra. Z durgiej strony amerykaniec już nie zruzumie co to jest to h, wię jak będziesz kiedyś gadał z takim amerykańcem to mu mów na H zawsze B...

Re: H czy B?

: 12 lip 2007, 13:14
autor: bluesman
W gitarzyscie kiedys byl o tym artykul. Tutaj mozesz go przeczytac http://inglik.com/inne/02.html .

: 12 lip 2007, 13:25
autor: Dajvon
Poprostu w europie przyjeło się "h" a za oceanem w stanach "b".
Obie litery dotyczą tego samego dzwięku. Pan Lesicki zwyczajnie używa nazwy amerykańskiej. Na samych nutach można zobaczyć że europejskie zapisy posiadają dzwięk "h" natomiast w USA ''b". Nie ma co panikować... wystarczy to wiedzieć. 8) :wink:

A co do jednoulicenia to z racji że jeteśmy europejczykami, powinismy się posługiwać oznaczeniem "h". Przynajmniej w państwowych szkołach muzyznych w programie edukacji obowiązuje przedewszystkim "h".

: 12 lip 2007, 19:08
autor: bl0od
Ale niestety jak ktoś jest samoukiem i korzystał od początku z książek, gdzie posługiwali się B, to potem wchodzi to w nawyk i... (wulg.)... Mi to bynajmniej nie przeszkadza, że posługuje się B. Grunt, że jak ktoś mówi H, to wiem, że chodzi o B (w moim tłumaczeniu)... Podsumowując - tak jak SLASHak mówi ;) - wystarczy wiedzieć i tyle

: 12 lip 2007, 21:32
autor: Rlyeh
W Europie H to H, ale B to Hb. Czyli dźwięk pół tonu niższy niż za Oceanem. To tak przy okazji.

: 13 lip 2007, 13:29
autor: Jareth
W sumie jednak ujedonolicenie byłoby czymś dobrym, zresztą samo przez się dokona...

: 13 lip 2007, 18:29
autor: tom999
Panowie, ja wiem skąd się wzięło B a skąd H. Każdy może sobie używać czego chce, ale do !@#$!! w czasopiśmie powinno być to ujednolicone!

: 13 lip 2007, 21:06
autor: Dajvon
Już to wcześniej pisałem. Z racji że pismo działa na terenie europy to w zapisie nutowym powinniśmy używać "h".

: 30 sie 2007, 0:56
autor: Matt
Ja bym radził przyjąć, że "h" w magazynie jest błędem - literówką.

W Gitarzyście o tym było... Początkowo dźwięk pół tonu niższy od C był nazywany B . I tak powinno zastać! Naprawmy w końcu błąd jakigoś zakonnika! :D

A nasz magazyn powinien się zdecydować...

W Europie nie "przyjęło się" a "pomyliło się" dlatego mamy "H".
Jeśli ktoś z nas w szkole uczył się alfabetu: A H C D E F G to GRATULUJĘ !Niech sobie mówi "H". :D
Na całym świecie jest A B C....

(To jest problem jak 'ss' i (coś podobnego do) 'B' w jezyku niemieckim.) Starzy się nie przerzucą, ale nowe pokolenie będzie miało jasność.

: 30 sie 2007, 9:12
autor: Gep
w szkolach na akademiach muzycznych wszędzie mówią H i nikt sie nie czepia. powiedz mi etraz jak zatem nazwiesz dźwięk B obniżony o pol tonu Bes? Może Bez, albo Róża? aby tu na forum ciągły problem. czy juz wszystko chcecie miec "hamerykańskie"?

: 30 sie 2007, 15:26
autor: Matt
Racja. Rozmawiałem kiedyś o tym z nauczycielką... i polemizacja skończyła się w tym momencie...
B o pół tonu w dół miało tam jakąś specjalną nazwę...tatalnie bez sensu - i mało praktyczną jeśli jej nie zapamiętałem. :) Logicznie najłatwiej było by nazwać (w kolejności) ...A Bb B... (Bb=Bes)... :D dzieciom chociaż ten jeden wyjątek by zniknął z nauki :D Ale to nie będzie powrót do korzeni i zasadniczego nazewnictwa o czym wcześniej pisałem.... :?
A jak to jest w wymowie po angielsku? Na tyle jezyka nie znam...a wtedy będzie co porównać...

I nie "hamerykańskie" tylko ogólnoświatowe, uniwersalne... Nie tylko w USA jest takie "B", prawda?


Ja przerzuciłem się na "B", jest wygodniej np. chociażby w usystematyzowaniu b i #.
Powiedzmy 'amerykańska' notacja ma:
C-C#/Db-D...A-A#/Bb-B

A 'polska':
C-Cis/Des-D...A-Ais/B-H - Gdzie tu konsekwencja stosowania oznaczeń??

: 30 sie 2007, 16:44
autor: Rlyeh
Zacznijmy od tego, że Amerykanie to potomkowie Europejczyków.
Skończmy na tym, że gdzie tu widzisz jakąś niekonsekwencję? Jeśli Ci to aż tak mocno przeszkadza, przeprowadź jakąś akcję edukacyjną czy coś.

Wystarczy pod transkrypcją zamieścić lakoniczną informację na temat różnic w notacji, i wsio. Kto czytać potrafi, ten przeczyta i zrozumie. Zresztą pięciolinia wygląda w obu wypadkach tak samo... i tabulatura też.
A nasz magazyn powinien się zdecydować...
Bierze się to zapewne stąd, że niektóre opracowania są amerykańskie, a niektóre rodzime - znaczy robione przez redakcję. Nikt na to uwagi nie zwraca, bo każdy wie, o co chodzi.

: 30 sie 2007, 17:50
autor: Matt
Racja, legendę do tabów i tak pisać trzeba i myślenie nikomu jeszcze nie zaszkodziło... :D Od tamtego zarzutu się wycofuję. I tak redakcja masę roboty ma.

I chyba nie ma co aż tak długo debatować nad tym...to tak jakby czepiać się że ktoś pisze "Ż" z kropką, a drugi przekreślone... :)

A co do akcji 'nawracania', narazie stosuję "B" i "Bb" i kto moje odręcznie spisane funty ma to ma "Bb" i w świat idzie...

Podobnie będzie jak byśmy porozmawiali, które oznaczenie akordu F-A-C-E jest najlepsze:
Cmaj7,
Cmajor7,
CM7 ,
C7+
C z trójkącikiem... :?:

Pozdrawiam

: 30 sie 2007, 18:34
autor: Kirk_Hammett
Ja używam nazwy B bo się już przyzwyczaiłem dzięki GP. :P