Metallica

KING
Posty: 5
Rejestracja: 24 kwie 2011, 16:45

Re: Metallica

Post autor: KING » 08 gru 2011, 15:23

Metallika opublikowała dwa niewykorzystane kawałki z sesji DM
Hate Train http://www.youtube.com/watch?v=c_MRibTPFXw
Just A Bullet Away http://www.youtube.com/watch?v=tytsWb8_rnE

Edit
Posty: 320
Rejestracja: 29 gru 2010, 19:00

Re: Metallica

Post autor: Edit » 07 sty 2012, 22:08

Metallica ponoć zabrała się już za w 100% swój album. Podobno ma być "kontynuacją" słynnego Black Albumu, na którym znalazły się hity takie jak The Unforgiven czy Enter Sandman. Ja czekam na coś podobnego do Death Magnetic z lepszym brzmieniem, które na DM mi średnio pasowało. No bo na co innego czekać? Rewolucji pewnie nie będzie, a po "Lulu" mogą zagrać ostrożniej, żeby nie przekombinować...premiera najwcześniej w 2013.

Link: http://www.overkill.pl/Nowy-album-7-8-k ... ,3580.html

Okmin
Posty: 7
Rejestracja: 07 sty 2012, 21:02

Re: Metallica

Post autor: Okmin » 07 sty 2012, 22:23

Nikt nie tworzy już takiej muzyki jak kiedyś, w latach '70- '90. Teraz muzyka to śmieć! Osobiście słucham tylko klasyków i uważam że zespoły które rządziły sceną rocka i metalu w tamtych latach, teraz nie mają co pokazywac się na scenie. Szanuje ich i oczywiście kocham i słucham. Ale tylko KLASYKI! Teraz to masakra. Oczywiście stare solówki Jamesa i Kirka to mistrzostwa świata! <33

pietrek2004
Doradca
Doradca
Posty: 2432
Rejestracja: 06 maja 2010, 15:01

Re: Metallica

Post autor: pietrek2004 » 07 sty 2012, 22:50

Slashowa pisze:Nikt nie tworzy już takiej muzyki jak kiedyś, w latach '70- '90. Teraz muzyka to śmieć! Osobiście słucham tylko klasyków i uważam że zespoły które rządziły sceną rocka i metalu w tamtych latach, teraz nie mają co pokazywac się na scenie.
Doprecyzuj, bo nie łapię...

Awatar użytkownika
Maudus
Zasłużony
Posty: 1007
Rejestracja: 09 sie 2009, 17:19
Lokalizacja: Opole

Re: Metallica

Post autor: Maudus » 08 sty 2012, 1:12

Pietrek? Jak to nie? Przecież Meta skończyła się na Kill'em all...
Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie!

EooN
Posty: 912
Rejestracja: 09 lis 2009, 18:46
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Re: Metallica

Post autor: EooN » 08 sty 2012, 1:15

Oho, gimbusy atakują forum. :roll:
http://www.youtube.com/user/Eoon
Zapraszam na mój kanał YouTube!

zxcvbnmasdqwe
Posty: 3780
Rejestracja: 27 cze 2006, 8:44
Lokalizacja: Lublinowo

Re: Metallica

Post autor: zxcvbnmasdqwe » 08 sty 2012, 8:43

ja już to od dawna mówiłem. Zwróćcie też uwagę na poetyckie teksty Metalliki zwłaszcza z pierwszych płyt. Na lekcjach czensto interpretujemy jakiś Miłoszy, Szymborską czy Mickiewicza, ale moim zdaniem nic nie może się równać np. z Battery czy Hit the lights. I to nie jest tylko moje zdanie. Z resztą kiedyś nawet tłumaczyłem sobie sporo ich tekstów.

Zapomniało Ci się o kursywie... ;) Ms.
teksty pisane przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color] są tekstami pisanymi przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color]

TRaCe
Posty: 519
Rejestracja: 13 cze 2010, 18:47
Lokalizacja: Zgierz/Łódź/Szczecin

Re: Metallica

Post autor: TRaCe » 08 sty 2012, 9:14

To i tak nic w porównaniu z piosenką Rihanny gdzie refren to "Pon pon pon ron pon pon ron" czy jakoś tak :D

A poza tym czy Slashowa nie zaprzeczył/a sama sobie pisząc że wtedy kapele rządziły ale są takie że na scene żeby lepiej nie wychodziły teraz ?
[img]http://img502.imageshack.us/img502/9082/vintagee.png[/img]

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: Metallica

Post autor: woj74 » 08 sty 2012, 9:58

Przed wojnom panie to metalika była a teroz same dziadostwo
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

zxcvbnmasdqwe
Posty: 3780
Rejestracja: 27 cze 2006, 8:44
Lokalizacja: Lublinowo

Re: Metallica

Post autor: zxcvbnmasdqwe » 08 sty 2012, 12:14

TRaCe pisze:To i tak nic w porównaniu z piosenką Rihanny gdzie refren to "Pon pon pon ron pon pon ron" czy jakoś tak :D

A poza tym czy Slashowa nie zaprzeczył/a sama sobie pisząc że wtedy kapele rządziły ale są takie że na scene żeby lepiej nie wychodziły teraz ?
o to chodzi ?
Obrazek
teksty pisane przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color] są tekstami pisanymi przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color]

Morran
Posty: 40
Rejestracja: 08 maja 2010, 13:49

Re: Metallica

Post autor: Morran » 12 sty 2012, 22:41

Z całeym szacunkiem zxcvbnmasdqwe, ale ostatni post jest trochę... niesmaczny.
Bez urazy.

Awatar użytkownika
Ptakuba
Posty: 140
Rejestracja: 15 maja 2011, 14:53
Lokalizacja: Grudziądz / Biały Bór

Re: Metallica

Post autor: Ptakuba » 12 sty 2012, 22:51

@Morran: Witaj w Internecie.

I żeby nie było że offtop: Het geniusz, Cliff geniusz, Kirk studyjny wymiatacz, od czasów Roba brzmienie jest obrzydliwe (takie nowoczesne) dlatego źle mi się kojarzy, o Larsie się nie wypowiem

ciasteczkowy
Posty: 98
Rejestracja: 21 mar 2011, 23:35

Re: Metallica

Post autor: ciasteczkowy » 13 sty 2012, 22:45

Okmin pisze:Nikt nie tworzy już takiej muzyki jak kiedyś, w latach '70- '90. Teraz muzyka to śmieć!
Mogłeś po prostu napisać: nie bardzo wiem co się obecnie dzieje w muzyce, żeby znaleźć coś ciekawego.
Okmin pisze:Oczywiście stare solówki Jamesa i Kirka to mistrzostwa świata! <33
Meta wymiata, ale akurat solówek to nigdy nie mieli wybitnych (poza kilkoma wyjątkami).

pietrek2004
Doradca
Doradca
Posty: 2432
Rejestracja: 06 maja 2010, 15:01

Re: Metallica

Post autor: pietrek2004 » 13 sty 2012, 23:25

Nazywam się wacek2904. Wszelkie podobieństwa i jakikolwiek zwiazek moich tekstów z tekstami wypisywanymi przez pietrka2004, to tylko wymysł chorej wyobrażni moderatorów. :|

Awatar użytkownika
Daniel Wu.
Posty: 132
Rejestracja: 23 maja 2012, 18:21
Lokalizacja: Sopot

Re: Metallica

Post autor: Daniel Wu. » 29 cze 2012, 15:39

Ach ta Metallica... śmiem twierdzić, że mało który zespół wywołuje tyle skrajnych emocji - albo się ją kocha albo nienawidzi. Ilość postów na forum tylko to potwierdza. Jak to mawiał mój znajomy: "nieważne czy mówią o Tobie źle, czy dobrze, ważne, że budzisz emocje, przynajmniej nie jesteś nikomu obojętny". Te słowa jak ulał pasują do naszej czwórki z LA.

Jeśli chodzi o moje odczucia wobec Metalliki - są one naprawdę różnorakie. Na pewno nie mogę im odmówić tego, że w jakiś sposób pozwolili mi odczuwać muzykę na nowy sposób. Zanim poszedłem do liceum wyznacznikiem jakości były dla mnie takie crap-bandy jak Linkin Park i Limp Bizkit :oops:, dopiero w pierwszej klasie ogólniaka dzięki mojemu kumplowi z ławki, który zasłuchiwał się w Metallice godzinami, postanowiłem sprawdzić, "z czym to się je". Zacząłem od Master of Puppets i... zakochałem się. Tylu emocji co w tytułowym kawałku, nie odczuwałem nigdy wcześniej, nie spodziewałem się w nim takiej kopalni riffów, która mogłaby obsadzić całą płytę Sznur-Parku xD potem odpalałem po kolei Ride The Lightning, AJFA, Kill'em All, Black Album etc. The Unforgiven stał się dla mnie nowym hymnem, nie przyjmowałem jakiejkolwiek krytyki pod adresem moich nowych ulubieńców :D

Rzecz zmieniła się nieco w klasie maturalnej, kiedy to postanowiłem poszukać innych niż Metallica inspiracji, które pomogłyby mi w nauce gry na wiośle, na którym zacząłem brzdękać w II klasie LO, a że na 18-stkę kupiłem sobie pierwszego elektryka, to tym bardziej motywacja do rzępolenia wzrosła :D no i wtedy dopiero na poważnie poznałem te wszystkie legendarne kapele - Led Zeppelin, Deep Purple, Pink Floyd, Black Sabbath, Rainbow, Iron Maiden itp. itd. Nagle stwierdziłem, że to czego zacząłem słuchać jest po prostu... lepsze! Zrozumiałem, że w kawałku nie liczy się wyłącznie ciężki przester, kaczkowe solówki czy napierniczająca ile wlezie perkusja. Po tym jak posłuchałem gry na garach Bonza, doszedłem do wniosku, że Ulrich jest po prostu do d*py (xD), Plant, Gillan czy Dio zupełnie zrewolucjonizowali moje podejście do rockowego wokalu, John Paul Jones uświadomił mi, że bas wcale nie musi grać tego samego co gitara rytmiczna, no i w końcu Jimmy Page czy Ritchie Blackmore pokazali mi co to znaczy wirtuozeria połączona ze świetnym wyczuciem i talentem kompozytorskim. I chociaż Jaymz ma na swoim koncie wiele naprawdę dobrych riffów, to do JP czy RB moim zdaniem nie ma nawet startu...

Obiektywnie więc oceniając (chociaż tak naprawdę chyba nie da się nigdy być w pełni obiektywnym) - nie można odmówić Metallice dość sporego wkładu w muzykę metalową. Cztery pierwsze płyty, a zwłaszcza Ride The Lightning i Master Of Puppets to naprawdę bardzo dobra, thrash metalowa zabawa. I co jak co, ale ballady im również świetnie wychodziły (przynajmniej do czasów sprzed Load'a). Fade To Black, One, The Unforgiven - no jak tego nie lubić?
Z drugiej jednak strony, na złote lata 80-te w ich wykonaniu cieniem kładą się średnie lata 90-te i fatalna, z jednym wzlotem na koniec, pierwsza dekada XXI wieku. Już na Black Album czuć było, że "to nie to". Gdzieś zaginęła ta agresja, młodzieńczy bunt, a na krążku zaczęły się pojawiać zwykłe rockowe kawałki, ocierające się nawet o pop-rock. Meta broniła się wówczas jeszcze znakomitymi występami na żywo - Hetfield osiągnął chyba najwyższy możliwy poziom wokalu w swojej karierze, Kirk prawie nie miał wpadek, Lars nawet trzymał tempo, a i Newsted, chociaż technicznie o wiele gorszy od śp. Burtona, to dawał zespole wiele charyzmy - przekazywał ludziom nie tylko muzykę, ale i poświęcał całego siebie, nigdy się nie "obijał". Coś złego zaczęło dziać się od czasów Load'a - chęć zmiany wizerunku? Mali chłopcy dojrzali? A może po prostu lekko się wypalili i nie mieli już tych pomysłów, co kiedyś? Nie dziwię się wielu fanom, którzy twierdzą, że wraz z Cliffem umarła część Metalliki. Nie można jednoznacznie stwierdzać, że Load i Reload to słabe płyty, słucha się ich nawet przyjemnie, ale... no kurde, na okładce widzimy napis Metallica, czyli gwarancję najwyższej jakości, a dostajemy... po prostu zwykłe rockowe krążki, jakich na tym świecie jest wiele. Teorię o wypaleniu potwierdzają tylko kolejne albumy - Garage Inc. był oczywiście fajnym pomysłem i ciekawą formą złożenia hołdu swoim idolom, podobnie S&M uzmysłowił, jak uniwersalna potrafi być muzyka. Ale to wszystko było tylko odcinaniem kuponów od wcześniejszego, naprawdę świetnego dorobku. Gdy Panowie po długiej przerwie postanowili nagrać coś swojego... no właśnie, jaki jest St. Anger, każdy widzi. Ciężko mi tam odnaleźć jakikolwiek "niezły" kawałek, a co dopiero mówić o numerach dobrych. Przeczytałem raz na jakiejś stronie internetowej świetne podsumowanie tego "materiału", w którym recenzent stwierdził, że utwory z St. Anger brzmią jak nieobrobione wersje beta kawałków, które dopiero czekają na mastering... podpisuję się pod tym obiema rękami. Zrywem pod koniec dekady, o którym wcześniej wspomniałem, było wydanie całkiem niezłego Death Magnetic. Przyznam, że przesłuchałem tę płytę parę razy i mam o niej całkiem dobre zdanie. Czy jednak był to tylko przysłowiowy, ostatni lot starego, chorowitego orła? Koszmarek o nazwie "Lulu" każe podejrzewać, że chyba niestety tak.

Jedna rzecz, która mnie również mocno zabolała, to seria koncertów "The Big 4". Pomijając fakt, że Meta na każdym występie dostawała prawie tyle czasu, co wszyscy poprzednicy razem wzięci i za każdym razem była ogłaszana jako gwiazda wieczoru, chciałem sobie kupić dvd z Sofii, żeby po prostu zobaczyć jak panowie po prawie 30 latach od założenia zespołu prezentują się na żywo. Wcześniej jednak obejrzałem co nieco na yt i... załamałem się. Anthrax, Slayer i Megadeth pod praktycznie każdym względem wypadli lepiej. Hetfield w tej chwili wokalnie ssie koszmarnie, jego "barwa" absolutnie nie pasuje do materiału z czterech pierwszych płyt. Jego "master, master" wypada w tej chwili wręcz komicznie. Kirk - chyba nieźle obrobili go w studiu, bo gołym okiem było widać, że się męczył i nie trafiał we wszystkie dźwięki. Robert - jemu akurat instrumentalnie nie można nic zarzucić, bo jest świetny, ale mimo wszystko on mi do Mety po prostu nie pasuje. Jason, mimo iż był instrumentalnie najgorszy ze wszystkich metallikowych basistów, dawał jej zdecydowanie najwięcej właśnie podczas występów live. Robert z tymi swoimi indiańskimi tańcami i koszykarskim wdziankiem wygląda niestety jak pajac... no i Lars - czyli znany wszystkim temat. Niestety dla niego, tymi występami dał kolejne argumenty wszystkim swoim hejterom. Męczył się jakby miał 70 lat, wszystko grał na siłę i widać było, że ledwo w ogóle wyrabia. To co Lombardo zagrałby z uśmiechniętą gębą, Ulrich wyciąga z jęzorem wywalonym niczym kundel po 2-godzinnym biegu za piłką. Wolę nie wyobrażać sobie Larsa próbującego zagrać Raining Blood... :shock:

Podsumowując - Wielkie "tak" dla Metalliki z lat 80-tych i samego początku 90-tych. Natomiast wielkie "nie" dla zespołu, który został zapamiętany jako wąż zjadający własny ogon, kłócący się z Napsterem, wydający koszmarka, jakim był St. Anger, z którego próbował wytłumaczyć się pseudołzawym filmem "Some Kind Of Monster". Jeden Death Magnetic wiosny nie czyni.
Ostatnio zmieniony 13 lip 2012, 20:19 przez Daniel Wu., łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ