John Lennon

Łajza
Posty: 68
Rejestracja: 09 mar 2009, 21:34

Re: John Lennon

Post autor: Łajza » 14 cze 2009, 16:34

W takim razie ja zageszcze od nowa temat i powiem ze trzeba miec naprawde niezle naj.. w głowie zeby w ogole porownywac na jednej plaszczyznie trebaczy i saksofonistow jazzowych z typowym rockmanem-buntownikiem i gitarzysta swoich czasów jakim był Lennon.
Poza tym ze swojego doswiadczenia moge dodac tylko tyle ze jako gitarzysta moge porozmawiac z kazdym - z bluesmanem (w tym akustycznym), z metalowcem, z rockmanem, z ludzmi fascynujacymi sie folkiem, muzyka etniczna, egoztyczna, innymi instrumentami itd., ale kiedy w kragu rozmowy pojawia sie jakis jazzman to juz wiem ze lepiej dac sobie spokoj z dyskusja bo zaraz zrobi sie po prostu smrod a na koniec padnie niesmiertelne: "a posluchaj sobie Coltraina, Davisa to byli muzycy!".
Ps. Szukam forum GITAROWEGO gdzie na wstepie bylyby warunki -
1. kochasz gitare ponad inne instrumenty jesli nie to WON.
2. jesli masz zamiar porownywac gitarzystow do trebaczy, pianistow, saksofonistow to WON - przeciez kazdy moglby napisac czy Jimmy Page potrafilby zinterpretowac Chopina na gitarze tak jak Rafal Blecharz na pianinie? Nie? Wniosek: Jimmy Page to kiepski muzyk...
3. Pasjonujesz sie tylko i wylacznie jazzem na gitare - WON!!!
"There is no dark side of the moon, really... as a matter of fact it's all dark"

Awatar użytkownika
Bronson
Posty: 1172
Rejestracja: 27 mar 2008, 16:48
Lokalizacja: Tam gdzie nawet Kruk nie rzuca Kości

Re: John Lennon

Post autor: Bronson » 14 cze 2009, 16:56

Jazz to muzyka nędzarzy.
[color=#000040]"Jazz[/color] [color=#0000BF]Is[/color] [color=#004000]Not[/color] [color=#004080]Dead[/color], [color=#008000]It[/color] [color=#400000]Just[/color] [color=#FF4000]Smells[/color] [color=#FF0080]Funny"[/color]
http://www.myspace.com/dawidcedro

Awatar użytkownika
pawelhajduk67
Posty: 124
Rejestracja: 10 kwie 2009, 13:48

Re: John Lennon

Post autor: pawelhajduk67 » 14 cze 2009, 20:55

MiguelSorbus pisze: Jeszcze raz!Jest to relatywna sprawa.Roznica miedzy 9 symfonia a "Imagine" istnieje w sferze "trudnosci" kompozycji.Ludwik Van, Mozart, Bach itd. byli mistrzami kompozycji i nie porownuj Lennona do nich bo to jest jak porownanie boksera wagi ciezkiej ze sprzedawca warzyw na rynku.Forma piosenki jest same w sobie prostsze niz np. sonata.Nie ma sensu.Zrob ankiete na forum kto chcialby grac jak Lennon na gitarze,ale oczywiscie daj mozliwosc wyboru i dopisz w ankiecie jeszcze Hendrixa, Satrianiego, Paco de Lucie,Keith Richardsa. Jesli chodzi o wokal to McCartney byl lepszym technicznie wokalista od JL o innych nie wspomne.Wiem co czyni postac Lennona wybitna,ale kiedy slysze zdania typu "najlepszy wokal" itd. to mnie zaskakuje i chcialbym zapytac kto w takim razie byl najgorszy.Jak wspomnialem wiem dlaczego Lennon jest postacia "wybitna",ale potrzebna bylaby rzeczowa dyskusja,a nie operowanie terminami fanatyka jak "najlepszy" itd.
Tak, jeśli chodzi o trudność kompozycji Mozart, Bach czy Beethoven biją Lennona na głowę. Jak wcześniej napisałem Lennon samych umiejętności gry na gitarze nie miał nie wiadomo jakich. I na pewno techniki nie miał takiej techniki jak wymienieni przez Ciebie gitarzyści. Ankieta? Tak, Ci gitarzyści byli (są) lepsi. Np Hendrix jest moim ulubionym gitarzystą i uważam, że był najlepszym gitarzystą w historii. Czy to, że Malmsteen tworzy niewiadomo jak trudne kawałki czyni go lepszym od Gilmoura lub Frusciante? Bo z Twoich wypowiedzi można wywnioskować, że im trudniejsze kawałki, tym lepsze. Napisałem, że miał jeden z najlepszych wokali, nie najlepszy. Jeśli uważasz, że Lennon słabo śpiewał lub nie umiał śpiewać, to kto umie? Oczywiście nie musi być to jeden z Twoich ulubionych wokali, ale mówienie, że był słaby to chyba odrobina przesady...

MiguelSorbus
Posty: 201
Rejestracja: 08 cze 2009, 15:05

Re: John Lennon

Post autor: MiguelSorbus » 14 cze 2009, 21:36

Tak, jeśli chodzi o trudność kompozycji Mozart, Bach czy Beethoven biją Lennona na głowę. Jak wcześniej napisałem Lennon samych umiejętności gry na gitarze nie miał nie wiadomo jakich. I na pewno techniki nie miał takiej techniki jak wymienieni przez Ciebie gitarzyści. Ankieta? Tak, Ci gitarzyści byli (są) lepsi. Np Hendrix jest moim ulubionym gitarzystą i uważam, że był najlepszym gitarzystą w historii. Czy to, że Malmsteen tworzy niewiadomo jak trudne kawałki czyni go lepszym od Gilmoura lub Frusciante? Bo z Twoich wypowiedzi można wywnioskować, że im trudniejsze kawałki, tym lepsze. Napisałem, że miał jeden z najlepszych wokali, nie najlepszy. Jeśli uważasz, że Lennon słabo śpiewał lub nie umiał śpiewać, to kto umie? Oczywiście nie musi być to jeden z Twoich ulubionych wokali, ale mówienie, że był słaby to chyba odrobina przesady...
Teraz piszesz sensownie.John Lennon byl ikona.Nie byl wybitnym muzykiem,kompozytorem,teksciarzem.Byl kims kto w muzyce jest osobowoscia,postacia wielka.Patrzysz na Lennona i masz wrazenie,ze mowi Twoim jezykiem,o rzeczach ktore sa wazne.Pojawil sie w momencie ktory byl najlepszy.Jazz umieral,rock and roll sie wypalil.Porownania nie maja sensu dlatego pisalem o relatywizmie.Cos jest lepsze wzgledem czegos innego.Lennon to byl Lennon i kiedy mialem 8 lat dalbym sie za niego zabic.Teraz jest jak wspomnienie.Szanuje Twoje upodobania i moze kiedys pogramy bo juz sie chyba nagadalismy.
Lubisz Jimiego i dlatego uwazasz,ze byl najlepszym gitarzysta w historii,a nie dlatego,ze Jimi byl najlepszy.Jesli otworzysz glowe to okaze sie,ze piekno muzyki polega na jej roznorodnosci.Pozdrawiam!

Tomek.G.J

Re: John Lennon

Post autor: Tomek.G.J » 14 cze 2009, 22:12

Wielu muzyków jazzowych w tym Miles często dawało czadu na jednym funcie , i jest to w pewnym sensie trudniejsze bo trzeba czymś zaciekawić słuchacza zbudować jakieś napięcie itp. Na jednym akordzie , możliwości jest wiele . Jest też wiele pięknych melodii i jednocześnie prostych , myślę że ten spór jest trochę jałowy , jazz.. szybciej ,wolniej , skomplikowane mniej lub bardziej , nie wszystko wszystkim musi się podobać . Mnie osobiście niektóre piosenki Lennona się podobają inne nie , czasem w tym melanżu ogniskowej piosenki z rockiem (obladi oblada czy jak tam leciało) pojawiały się perełki po które sięgają i jazzmani .
Master_Teddy , odpowiem na twoje punkty;
1. Kocham muzę , gitarę tym samym, jest moim narzędziem , na nia wypadło i tak mi zostało
2. Mam zamiar porównywać i będę, bo dobry gitarzysta jazzowy to synteza pianisty i dęciaka czyli funty i sola.
3. Pasjonuję się muzyką w dość szerokim aspekcie , nie dzielę jej na style tylko na dobrą , do d... i tę pomiędzy czyli taką która jest mi obojętna , jeśli chodzi o gitare - tak zamierzam grać tylko i wylacznie jazz , oraz jego pokrewne. Jeśli mam iść won , keine probleme mit.
Na rozluźnienie kompozycja Lennona i McCartneya Norwegian Wood - Herbie Hancock ;
http://www.youtube.com/watch?v=SwFxH6NwlBE

Awatar użytkownika
pawelhajduk67
Posty: 124
Rejestracja: 10 kwie 2009, 13:48

Re: John Lennon

Post autor: pawelhajduk67 » 15 cze 2009, 22:56

Inq pisze:
nie każdy potrafi właściwie sam skomponować przebój ponadczasowy tj. "Imagine".
Nie mam pojęcia, jak taka słaba piosenka mogła sę stać przebojem. Ilekroć to słyszę to mi się pięść zaciska.

Bardzo słaby (naiwny jak jasna cholera) tekst i plebejska melodyjka.
Skomponuj lepszy utwór.

Awatar użytkownika
Inq
Posty: 2306
Rejestracja: 11 sie 2007, 16:42

Re: John Lennon

Post autor: Inq » 16 cze 2009, 8:51

Ok, to akurat nie problem.
Choć nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że twoja wypowiedź świadczy o tym, że nie masz jakichkolwiek argumentów.
[quote]Inq to taki wiecznie niepocieszony maruda tupiący nogą że to jego klocki ![/quote]

Łajza
Posty: 68
Rejestracja: 09 mar 2009, 21:34

Re: John Lennon

Post autor: Łajza » 16 cze 2009, 11:57

HAHAHAAA! Dobre, dobre Inq. Oczywiscie wierze ci na slowo ze gdybys tylko zechcial moglbys trzaskac - "nie problem" - przeboje wieksze niz Lennon&McCartney razem wzieci, za rok miec 10mln sprzedanych plyt na koncie i koncertowac nawet w dalekiej Japonii - tylko ty po prostu nie chcesz. Wolisz siedziec w swoim kartoflowisku i pielegnowac swoj koltun - jaka szkoda dla calego muzycznego swiata, jaka strata! Talent wiekszy od najpopularniejszego duetu kompozytorskiego wszechczasow sie marnuje...
"There is no dark side of the moon, really... as a matter of fact it's all dark"

Awatar użytkownika
Arnold Layne
Posty: 1329
Rejestracja: 09 lut 2009, 20:00

Re: John Lennon

Post autor: Arnold Layne » 16 cze 2009, 12:07

Ogarnij się Master_Teddy, tu chodzi tylko i wyłącznie o mierność argumentu pawlahajduka67. To, że sami nie potrafimy skomponować lepszego utworu nie oznacza, że nie możemy krytykować.

@pawelhajduk67

Nie musisz umieć gotować, żeby oceniać czy dana potrawa Ci smakuje, nieprawdaż?

Awatar użytkownika
Inq
Posty: 2306
Rejestracja: 11 sie 2007, 16:42

Re: John Lennon

Post autor: Inq » 16 cze 2009, 12:21

To, że sami nie potrafimy skomponować lepszego utworu nie oznacza, że nie możemy krytykować.
Ja akurat mówiłem zupełnie poważnie.
HAHAHAAA! Dobre, dobre Inq. Oczywiscie wierze ci na slowo ze gdybys tylko zechcial moglbys trzaskac - "nie problem" - przeboje wieksze niz Lennon&McCartney razem wzieci
Problem jest ten, że ja nie chce pisać przebojów. Przebojem zostaje piosenka, nad którą nie trzeba myśleć i szybko wpada w ucho. A ja nie piszę takiej muzyki.

Ale szczerze mówiąc prowokazja tego gościa o dziwnym nicku popchnęła mnie do wzięca się za kawałek, nad którym siedzę z dobre pół roku.
[quote]Inq to taki wiecznie niepocieszony maruda tupiący nogą że to jego klocki ![/quote]

Awatar użytkownika
Bronson
Posty: 1172
Rejestracja: 27 mar 2008, 16:48
Lokalizacja: Tam gdzie nawet Kruk nie rzuca Kości

Re: John Lennon

Post autor: Bronson » 16 cze 2009, 12:31

Master_Teddy pisze: najpopularniejszego duetu kompozytorskiego wszechczasow sie marnuje...
Zdrowo się usmiałem.:)
Inq pisze:
To, że sami nie potrafimy skomponować lepszego utworu nie oznacza, że nie możemy krytykować.
Ja akurat mówiłem zupełnie poważnie.
Znam świetną choreografię taneczną, jakbyś potrzebował mistrza światła i cienia to pisz na pm.
[color=#000040]"Jazz[/color] [color=#0000BF]Is[/color] [color=#004000]Not[/color] [color=#004080]Dead[/color], [color=#008000]It[/color] [color=#400000]Just[/color] [color=#FF4000]Smells[/color] [color=#FF0080]Funny"[/color]
http://www.myspace.com/dawidcedro

Łajza
Posty: 68
Rejestracja: 09 mar 2009, 21:34

Re: John Lennon

Post autor: Łajza » 16 cze 2009, 12:32

Oczywiscie ze mozemy krytykowac - przeciez wszyscy to robimy czyz nie;-)? Takie "Imagine" slyszalem zaledwie pare razy w zyciu i mi wystarczy. Lewactwo Johna jak i jego "łózkowe protesty" mam gdzies ale wiem tez jedno - do tego co ON (jako artysta) chcial przekazac taka forma i tresc była po prostu idealne (i na tym polega jego wielkosc) - nie dalo sie tego zrobic lepiej a juz na pewno nie w stylu jazzowego pitolenia...
Co do Inq-a to szkoda mi slow na takiego pajaca. Oczywiscie moglbys komponowac wieksze przboje tylko ty po prostu nie chcesz - niezly ubaw. Umowmy sie ze wierze ci na slowo i oki...
"There is no dark side of the moon, really... as a matter of fact it's all dark"

Awatar użytkownika
Inq
Posty: 2306
Rejestracja: 11 sie 2007, 16:42

Re: John Lennon

Post autor: Inq » 16 cze 2009, 12:38

Co do Inq-a to szkoda mi slow na takiego pajaca. Oczywiscie moglbys komponowac wieksze przboje tylko ty po prostu nie chcesz - niezly ubaw. Umowmy sie ze wierze ci na slowo i oki...
Zauważ, że mylisz pojęcia. :roll:
Skomponuj lepszy utwór.
Ok, to akurat nie problem.
HAHAHAAA! Dobre, dobre Inq. Oczywiscie wierze ci na slowo ze gdybys tylko zechcial moglbys trzaskac - "nie problem" - przeboje wieksze niz Lennon&McCartney razem wzieci
Problem jest ten, że ja nie chce pisać przebojów. Przebojem zostaje piosenka, nad którą nie trzeba myśleć i szybko wpada w ucho. A ja nie piszę takiej muzyki.
Gdzie ja napisałem, że skomponowałbym lepszy PRZEBÓJ?
Utwór - tak. Imagine to piosenka, która mógłby wymyślić naprawdę ktokolwiek kto umie jako-tako grać na jakimś instrumencie.

I nie wiem, Teddy, kto robi tu z siebie pajaca...

edit:
Skoro ostatnia linijka posta wywołała takie kontrowersje, bo ją usunłem.
Ostatnio zmieniony 16 cze 2009, 13:44 przez Inq, łącznie zmieniany 1 raz.
[quote]Inq to taki wiecznie niepocieszony maruda tupiący nogą że to jego klocki ![/quote]

Łajza
Posty: 68
Rejestracja: 09 mar 2009, 21:34

Re: John Lennon

Post autor: Łajza » 16 cze 2009, 12:46

Czy wszyscy ludzie posilkujacy sie wycieczkami w kierunku nicków, imion, nazw itd. maja problemy z osobowoscia?
Nick wzial sie po prostu od przezwiska jakie chodzilo za mna w srodowisku w jakim kiedys funkcjonowalem (nie w Polsce). Dzisiaj faktycznie zaczynam tracic kontakt emocjonalny z tym przezwiskim, nie mam z tamtymi ludzmi juz do czynienia (wszystko wskazuje na to ze tak niestety zostanie) i jesli cie to pocieszy to chyba go zmienie na jakis mniej pretensjonalny.

Skoro sprawa nicka oraz kwestia "robienia z siebie pajaca" wyjaśnione, to uprasza się jedną i drugą stronę o kontynuowanie dyskusji tzw. merytorycznej.
- R.
"There is no dark side of the moon, really... as a matter of fact it's all dark"

Awatar użytkownika
pawelhajduk67
Posty: 124
Rejestracja: 10 kwie 2009, 13:48

Re: John Lennon

Post autor: pawelhajduk67 » 16 cze 2009, 14:33

Arnold Layne pisze:Ogarnij się Master_Teddy, tu chodzi tylko i wyłącznie o mierność argumentu pawlahajduka67. To, że sami nie potrafimy skomponować lepszego utworu nie oznacza, że nie możemy krytykować.

@pawelhajduk67

Nie musisz umieć gotować, żeby oceniać czy dana potrawa Ci smakuje, nieprawdaż?
Jasne, masz rację. To forum jest m.in. przeznaczone do krytykowania. Nie chodziło mi o żadne argumenty, ale jeśli ktoś mówi, że to plebejska muzyczka i mówi jaka to miernota, mówię mu: napisz lepsze. Mógł powiedzieć: "Sorry, nie podoba mi się", byłoby ok, bo przecież nie wszyscy muszą to lubić, ale to co napisał to trochę przesada...

ODPOWIEDZ