Nirvana

Awatar użytkownika
Daniel Wu.
Posty: 132
Rejestracja: 23 maja 2012, 18:21
Lokalizacja: Sopot

Re: Nirvana

Post autor: Daniel Wu. » 29 cze 2012, 18:15

Co do samego występu nie mam zastrzeżeń, ale to jak wyglądał, te jego totalnie "niepage'owskie" gesty - podskoki, piruety, zachowywał się trochę jak taki "tatusiek na weselu" :P

no jasne, pogadać można, ważne żeby nie doszło do kłótni, bo nie lubię tego zarzucania argumentami "x jest lepszy od y, bo z...". I naturalnie, że nie klasyfikuję w ten sposób - wtedy najlepszym gitarzystą na świecie powinien być Malmsteen, Batio albo Vai, a taki np. Clapton nie powinien znaleźć się nawet w pierwszej 500-tce :P tylko co z tego, skoro zagrywek tych trzech panów często zwyczajnie nie da się słuchać, a utwory Claptona to istny balsam dla uszu :D

Dzięki za linka, właśnie po raz kolejny znienawidziłem Cobaina :D kolo irytuje mnie prawie tak samo jak Wojewódzki xD

zxcvbnmasdqwe
Posty: 3780
Rejestracja: 27 cze 2006, 8:44
Lokalizacja: Lublinowo

Re: Nirvana

Post autor: zxcvbnmasdqwe » 30 cze 2012, 0:33

ja tu nie zamierzam nawracać nikogo na prawą ścieżkę nirvamy, ale takie gadanie, że

Jedyne co Cobainowi wyszło to riff do "Smells Like Teen Spirit" i intro do "Come As You Are"
Cobain nie umiał ani grać, ani tym bardziej śpiewać :shock: Najbardziej przereklamowany zespół ever.
legenda z nich żadna, a nawet w swoim gatunku są daleko w tyle za Pearl Jam chociażby.

świadczy po prostu o tym że nie możesz pogodzić się z zajevvvistością nirvany i tyle :D
Widzisz - rozkładając na czynniki pierwsze najfajniejsze zagrywki czy solówki najznamienitszych rockowych zespołów zawsze otrzymasz coś mega prostego. Ale co z tego ? Niby czemu solo Stairway to heaven jest takie wspaniałe, skoro to zwykła pentatonika ? Serio zastanawiasz się jak czegoś słuchasz jak co jest trudne, jaka skala itp ?

A BB King ? On zagra 3 - 4 dźwięki i pozamiata....

czaj na Joy Division - też nie byli wirtuozami a jaka legenda. Ot proste granie, dziwaczne teksty, padaka wokalisty - i masz zespół - legendę nie mniejszą niż LZ.
teksty pisane przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color] są tekstami pisanymi przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color]

Awatar użytkownika
Daniel Wu.
Posty: 132
Rejestracja: 23 maja 2012, 18:21
Lokalizacja: Sopot

Re: Nirvana

Post autor: Daniel Wu. » 30 cze 2012, 1:21

Panie Kolego, ale ja nigdzie nie mówię, że Nirvana jest słaba, bo jej kawałki łatwo zagrać, a LZ zaje*iści, bo ich numery są nieco trudniejsze. Po prostu nie cierpię osoby Cobaina - jego "wokalu", "gry" i ogólnie całej otoczki jaka wokół niego powstała. Śmiem twierdzić, że gdyby sobie w łeb nie strzelił, nie byłoby tej legendy, ale tutaj można sobie tylko gdybać :P
Może coś w tym jest, że nie mogę się pogodzić z ich zaje8istością, gdyż po prostu tej zaje8istości w nich nie widzę, sorry :D
Już Ci wytłumaczyłem powyżej, że wyznacznikiem jakości nie jest dla mnie "trudność" danego kawałka. Gdyby tak było, to słuchałbym wyłącznie Vaia, Malmsteena, Batio i innych onanistów gitarowych, którzy tylko ścigają się ile kto zagra dźwięków na sekundę na swojej czterogryfowej gitarze, a jedyną słuszną kapelą byłyby w moim mniemaniu Dream Theater albo Emerson & Lake & Palmer :P
Przecież najsłynniejsze riffy w historii są banalnie proste - Smoke on The Water, Satisfaction, Layla, Sunshine of Your Love, Whole Lotta Love, Iron Man, Paranoid - każdy je zna i to od nich zazwyczaj zaczyna swoją przygodę z gitarą.
Czym innym jest jednak utwór "prosty", a "prostacki". Prosty szybko trafia do ucha, melodia długo "siedzi" i nie daje o sobie prędko zapomnieć. Geniusz tkwi w prostocie, jak to się mówi. Prostacki kawałek natomiast nawet nie jest zapamiętywalny :P Ja np. nie cierpię Punk Rocka, bo jest to dla mnie właśnie zbyt prostacki gatunek, to takie trochę "obdarcie rocka z godności", no ale oczywiście piszę tu o moich subiektywnych odczuciach. I podobnie jest w tym przypadku z odbiorem Nirvany :D

zxcvbnmasdqwe
Posty: 3780
Rejestracja: 27 cze 2006, 8:44
Lokalizacja: Lublinowo

Re: Nirvana

Post autor: zxcvbnmasdqwe » 30 cze 2012, 7:19

hehehe to już bardzo wysoki poziom hatingu osiągasz :D
teksty pisane przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color] są tekstami pisanymi przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color]

Awatar użytkownika
DarkenHue
Posty: 24
Rejestracja: 30 cze 2012, 11:27

Re: Nirvana

Post autor: DarkenHue » 30 cze 2012, 21:13

Daniel Wu. pisze:Ja np. nie cierpię Punk Rocka, bo jest to dla mnie właśnie zbyt prostacki gatunek, to takie trochę "obdarcie rocka z godności", no ale oczywiście piszę tu o moich subiektywnych odczuciach. I podobnie jest w tym przypadku z odbiorem Nirvany :D
Na jakiej podstawie sądzisz, że punk rock to "obdarcie rocka z godności" ? Jeżeli słuchałeś polskiego to jeszcze od biedy zrozumiem, bo w latach 80. było mnóstwo zespołów punkowych, niektóre świetne, a niektóre po prostu masakra, ale np. KSU czy Brygada Kryzys to legendy polskiego rocka i punka. Zagraniczny punk rock w postaci np. The Offspring czy Green Day też jest dobry, no chyba że z punk rocka słuchałeś Billy Talent, co się z w/w gatunkiem widziało chyba przez grubą szybę.

Poza tym z tego co słyszałem to Nirvana była legendą właściwie już za życia Cobaina, więc błędem jest pisanie, że stała się legendą po śmierci Kurta.

zxcvbnmasdqwe
Posty: 3780
Rejestracja: 27 cze 2006, 8:44
Lokalizacja: Lublinowo

Re: Nirvana

Post autor: zxcvbnmasdqwe » 30 cze 2012, 22:29

warto wspomnieć że zaczynali tak:
http://www.youtube.com/watch?v=UumCNoYxR3w

by 4 lata później kopać tyłki na Rock in Rio:
http://www.youtube.com/watch?v=3limq8huF80
teksty pisane przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color] są tekstami pisanymi przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color]

LeVy
Posty: 23
Rejestracja: 20 lip 2008, 13:12
Lokalizacja: 100-Lica
Kontakt:

Re: Nirvana

Post autor: LeVy » 15 lip 2012, 4:15

Ja tam lubię słuchać Nirvany, a nawet bardzo :)
Szanuję ich za to, że potrafili się wybić a potem jak już trzepali hajs z tego to i tak zachowali niezależność artystyczną :)
Cobaina też lubię po prostu za swój sposób bycia.

Zresztą, nie mówcie ludzie, że syf bo za proste jest :)
Zauważcie, że pisanie utworów nie polega na solówkach 1000000bpm :P
ludziom zapadają w pamięć proste i chwytliwe kawałki a nie Dragon Force czy inne Demony prędkości (przepraszam serdecznie wszystkich fanów), wszystkie dzisiejsze Legendy stały się legendami własnie dlatego, że grali prosto i ich kawałki łapały za serce, dlatego zostaną zapamiętani ;)

Pozdrawiam

novakow
Posty: 13
Rejestracja: 06 lip 2012, 11:17

Re: Nirvana

Post autor: novakow » 15 lip 2012, 18:24

Nirvana - jeden z najbardziej przereklamowanych zespołów ever. Kombajn ani to śpiewać nie umiał, ani grać (w sumie to nikt tam nie potrafił grać, jedynie Grohl swoją perkusją troche podratuje). Zresztą granie na kompletnie rozstrojonych gitarach w których każdy riff jest identyczny to żaden wyczyn.
Żeby nie być tak okrutnym, to przyznam że 3 kawałki im wyszły :D

zxcvbnmasdqwe
Posty: 3780
Rejestracja: 27 cze 2006, 8:44
Lokalizacja: Lublinowo

Re: Nirvana

Post autor: zxcvbnmasdqwe » 15 lip 2012, 20:40

jak mnie to rozwala jak ktoś pisze że nie potrafili grać :D Prawda jest taka, że wymyślili kupę fajnych riffów. Nie oni jedni byli technicznie niezbyt (znacie NIN, Joy Division, Sex Pistols, Ramones ?), więc przy takim poziomie energii w muzie - kto by tam patrzył na umiejętności ? Wpieprzyć taki power w tak legendarne riffy jak choćby in bloom czy lithium to też pewna umiejętność. Zatem coś jednak potrafili zagrać ;) Co z tego że to łopatologicznie proste ?
teksty pisane przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color] są tekstami pisanymi przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color]

d.a.n.t.e
Posty: 15
Rejestracja: 25 gru 2011, 14:18

Re: Nirvana

Post autor: d.a.n.t.e » 02 lis 2012, 11:37

http://www.youtube.com/watch?v=TJq8YEK7aHI (akcja zaczyna się około 3:09; niemal idealna reprodukcja tego co grał tutaj Kurt) No to tyle w temacie "Kurt Cobain był słabym gitarzystą" ...

Z pewnością nie był perfekcyjny i idealny (co było raczej częścią całego zamysłu jego muzyki i Grunge'u jako gatunku), ale jeżeli ktoś następnym razem będzie krytykował Cobain'a za to, że nie był dobrym gitarzystą, niech najpierw spróbuje, z własnej inicjatywy, wycisnąć podobne solo (co dopiero wymyślać podobne kawałki).

ps. a, i proszę, nie stawiajcie jako argumentów za nirvaną utworów z nevermind (wg. mnie przeciętnego, alternative-rockowego albumu). Geniusz i fenomen tego człowieka, jak i zespołu, dopiero zaczyna się na b-side (oraz po części reszcie albumów).

zxcvbnmasdqwe
Posty: 3780
Rejestracja: 27 cze 2006, 8:44
Lokalizacja: Lublinowo

Re: Nirvana

Post autor: zxcvbnmasdqwe » 02 lis 2012, 15:04

spokojnie, każdy ma prawo myśleć co uważa :D
Wiadomo, że Kurt nie był megashredderem. Tu zawsze będzie kwestia - kto jest dobrym gitarzystą. Ale co znaczy dobrym - kto gra szybciej, techniczniej, z powerem ?
Dla mnie on był dobrym gitarzystą, bo riffy Nirvany kopią dupsko nawet do dzisiaj. Mają power. To nie jest King Crimson czy YES czy nawet Led zeppelin. Po prostu są fajne :D Proste, ale fajne :D
teksty pisane przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color] są tekstami pisanymi przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color]

Pennyroyal
Posty: 2
Rejestracja: 09 gru 2012, 13:53

Re: Nirvana

Post autor: Pennyroyal » 13 gru 2012, 23:39

Uwielbiam Nirvanę i "brudny" głos Kurta. Mówcie co chcecie, ale wg. mnie to najlepszy zespół grunge'owy lat 90. Nie chodzi tutaj już nawet o grę jego lidera na gitarze, gdyż on sam zawsze podkreślał, że nie jest ona idealna, ale o charakter i ideę zespołu. Cobain był naprawdę świetnym artystą i człowiekiem, pomimo nałogu. Był zawsze szczery i bezkompromisowy w tym co robił.

Dolo
Posty: 61
Rejestracja: 27 sie 2011, 15:24

Re: Nirvana

Post autor: Dolo » 15 gru 2012, 10:37

Pennyroyal pisze: Mówcie co chcecie, ale wg. mnie to najlepszy zespół grunge'owy lat 90.
A słuchałeś w ogóle innych? Soundgarden, Alice in Chains, Pearl Jam, Candlebox?

Awatar użytkownika
Vlodi
Posty: 339
Rejestracja: 20 gru 2011, 9:30

Re: Nirvana

Post autor: Vlodi » 15 gru 2012, 11:12

Nirvanie i calemu grunge trzeba oddać jedno, mieli super energię. Brzmieli inaczej i wyglądali inaczej. To była zmiana epoki, wraz z RHCP. Byłem wtedy pod koniec liceum i do ich czasow sluchalo się thrasha z metą na czele, punka, albo dzemu. I nagle pojawili się goście w shortach, bez martyrologii i grali coś brzmiało dla nas trochę jak mix popu z metalem ale robili to swietnie. Blood sugar sex magic leciał na każdej domowce, na przemian z nirvana. Nirvana miala super power i grali jak nikt wtedy nie grał. Łatwo o tym zapomnieć 20 lat pózniej jak juz pojawilo się 1000 zespołów nasladujacych ich, ich kawałki zostały zgrane w tym czasie w mediach do obrzygania i weszły do mainstreamu.
Ja ich pamietam z tamtych czasów dlatego mam dla nich szacunek.
[url]http://soundcloud.com/vlodi[/url]

Use the fork, Luke...

bejton
Doradca
Doradca
Posty: 1481
Rejestracja: 03 sty 2009, 11:44
Lokalizacja: Łęknice City
Kontakt:

Re: Nirvana

Post autor: bejton » 15 gru 2012, 11:21

@Dolo (i pośrednio Pennyroyal):
Jedni lubią zielony, inni lubią czerwony. Wiesz, każdy z tych zespołów, które wymieniłeś wpłynął w mniejszym bądź większym (raczej to 2) na obraz muzyki na przestrzeni lat. A to, że dla kogoś Nirvana < inny zespół grungeowy tamtych lat nie oznacza od razu, że jest gorszy i się nie zna.

Ale i tak zawsze najlepszy jest zxcośtamcośtam - jak czytam jego posty w tym temacie to mam wrażenie, że ktoś mi sonduje mózg i wykrada myśli.
http://betonowo.wordpress.com/ - wejdź, poczytaj, jeśli fajne - pochwal się znajomym [b](last update: 12-02-2013)[/b]
[url=https://register.perfectworld.com/bl_splash/6a5394a2e31e00766132eb7b89d8e38b]Jakby ktoś chciał dobrego FPS F2P, ale nie P2Win[/url]

ODPOWIEDZ