The Beatles

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Aramis
Posty: 445
Rejestracja: 29 gru 2006, 0:07
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Aramis » 23 mar 2008, 17:22

Tomaaz pisze:Aramis, sorry ale "Help!", "Please Mr. Postman" czy "Twist and Shout" porównujesz do "My Generation"!? Te utwory to nie był żaden rock tylko big-beat - kawałki dla grzecznych dziewczynek śpiewane przez lalusiów, którzy niby byli czadowi bo podsząsali głowami przy mikrofonach. "My generation" to rockowy czad, zgrzyt, brud, dzikość, który swoim punkowym wręcz zadziorem wyprzedził muzykę o lata.
Na pewno "My Generation" jest bardziej zagrane z jajem, ale zgrzyt, brud i dzikość nie są, przynajmniej moim zdaniem wyznacznikiem tego, co jest bardzie rockowe. Stylistycznie tak bardzo się to nie różni od Tłista end Szałta, są nawet te charakterystyczne chórki, no i budowa utwory też aż tak bardzo się od tej beatlesowskiej nie różni.
[url=http://imageshack.us][img]http://img373.imageshack.us/img373/1444/komitetgr1.png[/img][/url]

Tomaaz

Post autor: Tomaaz » 23 mar 2008, 18:31

Aramis pisze:Na pewno "My Generation" jest bardziej zagrane z jajem, ale zgrzyt, brud i dzikość nie są, przynajmniej moim zdaniem wyznacznikiem tego, co jest bardzie rockowe. Stylistycznie tak bardzo się to nie różni od Tłista end Szałta, są nawet te charakterystyczne chórki, no i budowa utwory też aż tak bardzo się od tej beatlesowskiej nie różni.
Ja napisałem, że "My genertion" to rockowy czad, zgrzyt, brud, dzikość, bo niwątpliwie czad, zgrzyt, brud, dzikość to jedne z wyznaczników muzyki rockowej. Natomiast takim wyznacznikiem na pewno nie jest fakt, że ktoś gra na gitarach, basie i perkusji, krzyczy do mikrofonu i potrząsa głową, jak to jest w przypadku "Twist and Shout". Stylistycznie to nie jest zupełnie podobne - posłuchaj riffu "My generation", lini melodycznej i sposobowi w jaki śpiewa ją wokalista, no i tego niesamowitego sola na basie - tam wszystko pasuje do siebie i tworzy super całość. "Twist and Shout" to taka wykrzyczana "La Bamba" - drętwy, bez jaj i charakteru podkład, lalusiowate chórki i do tego dowalony wykrzyczany główny wokal, który totalnie gryzie się z całością.

Awatar użytkownika
Misiexx
Posty: 413
Rejestracja: 08 lut 2008, 20:08
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Misiexx » 29 mar 2008, 12:27

Co tu dużo mówić: każdy ich zna, większość lubi a ja nawet bardzo :D
Niektórzy mówią, że są po prostu jedną z wielu kapel, tyle że mieli szczęście wypływając na światowe sceny. Nie zgadzam się: są świetni:)

Awatar użytkownika
Kubolski
Posty: 2517
Rejestracja: 03 lis 2007, 15:01
Lokalizacja: KUMAMA
Kontakt:

Post autor: Kubolski » 29 mar 2008, 14:28

Jeśli Beatlesi, to tylko ci późniejsi, bo pierwsze lata chwały mieli zbyt "cukierkowe". Dwa żelazne utwory, które od lat najbardziej lubię, to "Hey Jude" i "Let It Be". Mogę jeszcze dodać "Sgt. Pepper's..." i "Yesterday". Nie znam ich mniej znanych utworów, więc więcej się nie wypowiem :P

Aha, no i jeszcze "Helter Skelter", jedyny hardrockowy utwór Beatlesów 8)
[url=http://myspace.com/kumamaband][img]http://img367.imageshack.us/img367/1305/kumamasa4.jpg[/img][/url]

Awatar użytkownika
Bronson
Posty: 1172
Rejestracja: 27 mar 2008, 16:48
Lokalizacja: Tam gdzie nawet Kruk nie rzuca Kości

Post autor: Bronson » 29 mar 2008, 16:04

Dla mnie Beatlesi są przereklamowiani. Ludzie mówią to klasyk, a dla mnie nic specjalnego :wink:
[color=#000040]"Jazz[/color] [color=#0000BF]Is[/color] [color=#004000]Not[/color] [color=#004080]Dead[/color], [color=#008000]It[/color] [color=#400000]Just[/color] [color=#FF4000]Smells[/color] [color=#FF0080]Funny"[/color]
http://www.myspace.com/dawidcedro

Awatar użytkownika
Kubolski
Posty: 2517
Rejestracja: 03 lis 2007, 15:01
Lokalizacja: KUMAMA
Kontakt:

Post autor: Kubolski » 29 mar 2008, 16:37

Bronson, nie sil się na skandalizowanie, i tak nikt tego nie kupi ;)

Gdyby nie Beatlesi, nikt nie brałby dzisiaj LSD :lol:
[url=http://myspace.com/kumamaband][img]http://img367.imageshack.us/img367/1305/kumamasa4.jpg[/img][/url]

Awatar użytkownika
Bronson
Posty: 1172
Rejestracja: 27 mar 2008, 16:48
Lokalizacja: Tam gdzie nawet Kruk nie rzuca Kości

Post autor: Bronson » 29 mar 2008, 16:50

Taaa Era Flower Power ~~
[color=#000040]"Jazz[/color] [color=#0000BF]Is[/color] [color=#004000]Not[/color] [color=#004080]Dead[/color], [color=#008000]It[/color] [color=#400000]Just[/color] [color=#FF4000]Smells[/color] [color=#FF0080]Funny"[/color]
http://www.myspace.com/dawidcedro

karen1994
Posty: 1
Rejestracja: 10 lis 2007, 15:35

Post autor: karen1994 » 29 mar 2008, 18:58

Dla mnie najlepszy jest chyba utwór 'Come together' Beatlesów nie tylko za melodię, ale przede wszystkim za tekst (: Przez długi czas wolałam Stonesów, ale ponad pół roku po koncercie zmieniłam zdanie na rzecz Lennona, Mc Cartneya, Harrisona i Starra ;]

Tomaaz

Post autor: Tomaaz » 29 mar 2008, 21:03

Kubolski pisze:Gdyby nie Beatlesi, nikt nie brałby dzisiaj LSD Laughing
A okulary "lennonki"? :) Toż to jest dopiero wkład w dwudziestowieczną kulturę! :lol: Szkoda tylko, że już w XIXw. takie noszono. :lol:

Awatar użytkownika
Cercamon
Posty: 437
Rejestracja: 29 cze 2007, 0:18
Lokalizacja: Wardenclyffe Tower

Post autor: Cercamon » 29 mar 2008, 23:18

Ja sam nie jestem i nie byłem nigdy jakimś wielkim fanem Beatlesów ale myślę, że wszyscy zatwardziali krytycy tego zespołu w tym temacie nie dostrzegają bardzo ważnej rzeczy. W tej muzyce jest drugie dno, pod tym względem kojarzy mi się np. z Princem. Pod fasadą wesołych pioseneczek, ładnych harmonii i wesołych melodyjek kryją się treści i klimaty zupełnie nie wesołe i nie lekkie. Poza tym Beatlesi to naprawdę kopalnia świetnych melodii. Nie bez powodu tak wielu jazzmanów sięga po ich utwory...
Music over my head.

Tomaaz

Post autor: Tomaaz » 31 mar 2008, 19:52

Cercamon pisze:Ja sam nie jestem i nie byłem nigdy jakimś wielkim fanem Beatlesów ale myślę, że wszyscy zatwardziali krytycy tego zespołu w tym temacie nie dostrzegają bardzo ważnej rzeczy. W tej muzyce jest drugie dno, pod tym względem kojarzy mi się np. z Princem. Pod fasadą wesołych pioseneczek, ładnych harmonii i wesołych melodyjek kryją się treści i klimaty zupełnie nie wesołe i nie lekkie.
Chodzi Ci o teksty itp.? To zupełnie inna historia. Mnie to w ogóle nie interesuje, wypowiadałem się tylko o warstwie muzycznej. A mógłbyś rozwinąć to porównanie do Princea? Bo jakieś to niejasne.
Cercamon pisze:Poza tym Beatlesi to naprawdę kopalnia świetnych melodii. Nie bez powodu tak wielu jazzmanów sięga po ich utwory...
Oczywiście, że nie bez powodu. Beatlesi są wciąż bardzo popularni, w ich utworach tkwi wielki potencjał komercyjny, a co za tym idzie... kasa. :) Ewentualnie powodem może być także brak własnych pomysłów. :) No dobrze - inspiracja muzyczna też może być. :)

Awatar użytkownika
Cercamon
Posty: 437
Rejestracja: 29 cze 2007, 0:18
Lokalizacja: Wardenclyffe Tower

Post autor: Cercamon » 31 mar 2008, 22:38

Tomaaz pisze: Chodzi Ci o teksty itp.? To zupełnie inna historia. Mnie to w ogóle nie interesuje, wypowiadałem się tylko o warstwie muzycznej. A mógłbyś rozwinąć to porównanie do Princea? Bo jakieś to niejasne.
Absolutnie nie chodzi o teksty, choć teksty przecież w jakimś stopniu współgrają z muzyką, nie są czymś zupełnie odrębnym i nie są bez znaczenia. To są piosenki, a w piosenkach tekst jest ważny, czy to kogoś obchodzi czy nie.
Ale chodzi mi o atmosferę utworów i treść muzyczną. I w Beatelsach i u Prince'a po fasadą miłej a czasem nawet banalnej muzyczki kryje się drugie, o wiele bardziej skomplikowane, wyrafinowane i dziwne dno do którego trzeba po prostu dotrzeć, te kawałki wyrażają więcej niż by się na pierwszy rzut ucha mogłoby wydawać. Ja to przynajmniej tak widzę. Np. Lucy in the sky with diamonds. Pierwsze wrażenie - przyjemna melodyjka, taka tam ładniutka piosenka. Ale jak się w to wsłucha to dociera ten zawoalowany, mocno surrealistyczny przekaz bo to w końcu piosenka o ćpaniu LSD. Podobnie jest z wieloma kawałkami Prince'a.
Oczywiście, że nie bez powodu. Beatlesi są wciąż bardzo popularni, w ich utworach tkwi wielki potencjał komercyjny, a co za tym idzie... kasa. :) Ewentualnie powodem może być także brak własnych pomysłów. :) No dobrze - inspiracja muzyczna też może być. :)
Eee tam kasa. Np. Allan Holdsworth nagrał swoją wersję Norwegian Wood a to ostatni człowiek któremu można zarzucić, że mu brakuje pomysłów i leci na kasę...
Music over my head.

Tomaaz

Post autor: Tomaaz » 31 mar 2008, 23:15

Cercamon pisze:Absolutnie nie chodzi o teksty... Np. Lucy in the sky with diamonds. Pierwsze wrażenie - przyjemna melodyjka, taka tam ładniutka piosenka. Ale jak się w to wsłucha to dociera ten zawoalowany, mocno surrealistyczny przekaz bo to w końcu piosenka o ćpaniu LSD. Podobnie jest z wieloma kawałkami Prince'a.
No to faktycznie nie chodzi Ci o teksty - LSD wyłania się z rytmu, melodii i brzmienia tej piosenki. :lol:

Istnieje coś takiego jak warstwa muzyczna i najczęściej to wyłącznie ona inspiruje innych. Słyszysz jakiś rytm, brzmienie, riff, melodię i w pierwszej chwili nie zastanawiasz się nawet jaki jest tekst - fascynuje cię muzyka.
Cercamon pisze:Eee tam kasa.
Oj, nie bądź taki pewny...

Awatar użytkownika
Cercamon
Posty: 437
Rejestracja: 29 cze 2007, 0:18
Lokalizacja: Wardenclyffe Tower

Post autor: Cercamon » 31 mar 2008, 23:22

Tomaaz pisze: No to faktycznie nie chodzi Ci o teksty - LSD wyłania się z rytmu, melodii i brzmienia tej piosenki. :lol:
No moim zdaniem się wyłania, nie wiem co Cię tak śmieszy. :) A podkreślam, że nie jestem jakimś wielkim fanem Beatlesów, nigdy się w ich twórczość zbytnio nie angażowałem.
Oj, nie bądź taki pewny...


W przypadku Holdswortha jestem.
Music over my head.

Tomaaz

Post autor: Tomaaz » 01 kwie 2008, 0:17

Cercamon pisze:No moim zdaniem się wyłania, nie wiem co Cię tak śmieszy. :)
A z "Czterech Pór Roku" Vivaldiego wyłania się wiosna, lato, jesień i zima. :lol: A jakby Vivaldi zatytułował to "Cztery Kobiety Mojego Życia" to by się wyłaniał obraz czterech różnych kobiet. :lol: A jakby komuś kto nie zna tego dzieła puścić fragment którejkolwiek części i zapytać "o czym to jest?", to bez wachania powiedziałby o wiośnie lub o zimie, lecie, jesieni... :lol:

Puść "Lucy In The Sky With Diamonds" komuś kto tego nie zna (a najlepiej żeby angielskiego też nie znał), zaraz Ci powie: "stary, ja to czuję, że to o LSD jest!" Bu ha ha ha! :lol:

ODPOWIEDZ