YES

Awatar użytkownika
Bronson
Posty: 1172
Rejestracja: 27 mar 2008, 16:48
Lokalizacja: Tam gdzie nawet Kruk nie rzuca Kości

Post autor: Bronson » 29 mar 2008, 12:06

Duży wpływ na "starych" Yesów miał Bruford. Po jego odejściu zaczeli eksperymentować i zmieniać styl.
[color=#000040]"Jazz[/color] [color=#0000BF]Is[/color] [color=#004000]Not[/color] [color=#004080]Dead[/color], [color=#008000]It[/color] [color=#400000]Just[/color] [color=#FF4000]Smells[/color] [color=#FF0080]Funny"[/color]
http://www.myspace.com/dawidcedro

Awatar użytkownika
Kubolski
Posty: 2517
Rejestracja: 03 lis 2007, 15:01
Lokalizacja: KUMAMA
Kontakt:

Post autor: Kubolski » 29 mar 2008, 14:18

Cercamon pisze:Nie wiem czemu niektórzy tak alergicznie reagują na estetykę lat 80'. Jak słyszą gitarki z dużą ilością kompresora, chorusa i reverbu to klasyfikują to od razu jak pop pod publiczkę... ;)
Oj, wypraszam sobie... akurat bardzo lubię grę np. Edge'a czy Andy'ego Summersa ;)

A odnośnie zmian technologicznych i stylistycznych w muzyce... Czemu Yes w latach 80. nie zaczęli grać thrash metalu? Myślę, że dużo lepiej by na tym wyszli :lol:
[url=http://myspace.com/kumamaband][img]http://img367.imageshack.us/img367/1305/kumamasa4.jpg[/img][/url]

Awatar użytkownika
simon
Posty: 64
Rejestracja: 07 cze 2008, 23:33
Lokalizacja: Pszczyna
Kontakt:

Post autor: simon » 24 lut 2009, 19:22

Dzięki grupie YES to z dnia na dzień zainteresowałem się muzyka. Dla mnie wszystkie ich płyty począwszy od pierwszej aż do "90125" to lektura obowiązkowa. Jednak obecnie najwięcej słucham "Relayer" 1974.
Nigdy nie potrafiłem dlaczego wielu tej płyty nie lubi... Dla mnie jest genialna w 100 procentach. Ach te powalające duety Howe na Telecasterze i Squire na Rickenbackerze. Po prostu poezja:)
Dajcie gitarzyście akustyka i powiem czy potrafi grać...

kryho
Posty: 1437
Rejestracja: 01 cze 2007, 12:55
Lokalizacja: she was drinking
Kontakt:

Post autor: kryho » 18 mar 2009, 15:50

Kubolski pisze: Szkoda, że w latach 80. im odbiło i zaczęli nagrywać pod publiczkę rzeczy takie, jak "Owner Of A Lonely Heart". Skądinąd niezła piosenka, no ale nie na taki zespół.
to nie im odbiło ale Trevorowi Hornowi który był prawie kolejnym członkiem zespołu. Też stawiam stare Yes na pierwszym miejscu, ale uwielbiam też 90125 i 'big generator'...Trevor Rabin to gitarzysta z zupełnie innej bajki, szkoła Aldimeolo-Vanhalenowa i musiał wywrzeć ogromny wpływ na muzykę...no i lata 80te też wymusiły zmianę stylu...podobnie było z Genesis
telewizor Beco 28', suszarka Super Dryer 1800, golarka Braun, telefon LG cookie, pralka Ardo A600X, lodówka Mastercook, rowery Merida Matts Sport 300, Merida Speeder T3, Amulet Route 35

http://www.myspace.com/kryho
http://www.youtube.com/user/kryho

Awatar użytkownika
simon
Posty: 64
Rejestracja: 07 cze 2008, 23:33
Lokalizacja: Pszczyna
Kontakt:

Re:

Post autor: simon » 10 maja 2009, 11:26

kryho pisze:
Kubolski pisze: Szkoda, że w latach 80. im odbiło i zaczęli nagrywać pod publiczkę rzeczy takie, jak "Owner Of A Lonely Heart". Skądinąd niezła piosenka, no ale nie na taki zespół.
to nie im odbiło ale Trevorowi Hornowi który był prawie kolejnym członkiem zespołu. Też stawiam stare Yes na pierwszym miejscu, ale uwielbiam też 90125 i 'big generator'...Trevor Rabin to gitarzysta z zupełnie innej bajki, szkoła Aldimeolo-Vanhalenowa i musiał wywrzeć ogromny wpływ na muzykę...no i lata 80te też wymusiły zmianę stylu...podobnie było z Genesis
Całkowicie się z tobą zgadzam. Najlepsze płyty Yesów to oczywiście lata siedemdziesiąte... ale taka "90125" to płyta także wybitna... chociaż inna. Zauważcie, że zarówno pod względem muzycznym jak i produkcyjnym prawie się nie zestarzała... Czego nie można powiedzieć i kilku tzw. Klasycznych płytach grupy Yes.
Dajcie gitarzyście akustyka i powiem czy potrafi grać...

kryho
Posty: 1437
Rejestracja: 01 cze 2007, 12:55
Lokalizacja: she was drinking
Kontakt:

Re: YES

Post autor: kryho » 11 maja 2009, 19:05

90125 i big generator \późniejsze też\ to majstersztyk realizacyjny i wcale nie było to obniżenie lotów 8)
telewizor Beco 28', suszarka Super Dryer 1800, golarka Braun, telefon LG cookie, pralka Ardo A600X, lodówka Mastercook, rowery Merida Matts Sport 300, Merida Speeder T3, Amulet Route 35

http://www.myspace.com/kryho
http://www.youtube.com/user/kryho

Awatar użytkownika
simon
Posty: 64
Rejestracja: 07 cze 2008, 23:33
Lokalizacja: Pszczyna
Kontakt:

Re: YES

Post autor: simon » 15 maja 2009, 19:57

kryho pisze:90125 i big generator \późniejsze też\ to majstersztyk realizacyjny i wcale nie było to obniżenie lotów 8)
A za realizację był odpowiedzialny wielki producent Trevor Horn
Dajcie gitarzyście akustyka i powiem czy potrafi grać...

Awatar użytkownika
grengis12
Posty: 72
Rejestracja: 18 sie 2009, 20:52
Lokalizacja: Łódź

Re: YES

Post autor: grengis12 » 15 mar 2010, 14:04

Talk to swietny album, ale i moja ulubiona piosenka to Gates of Delirium. Jest w niej wszystko, swietne partie kazdego instrumentu, emcjonalny wokal, szybka chaotyczna instrumentalna partia, potem spokojne wyciszenie i wspaniale zakonczenie.

Awatar użytkownika
mariuszgr4
Posty: 11
Rejestracja: 12 gru 2012, 20:24

Re: YES

Post autor: mariuszgr4 » 17 gru 2012, 17:27

Close To The Edge, 1972. Tylko trzy utwory. Jedna z tych płyt, na przykładzie których najlepiej i najłatwiej opisywać albo uświadamiać sobie, na czym polegał ten rodzaj grania. Tak jakoś „dziwnie” się składa, że w najlepszych kapelach tego nurtu grali wybitni instrumentaliści – słabi po prostu nie sprostaliby wymaganiom formalnym, jakimi były misternie zbudowane i niekrótkie najczęściej utwory.
Mam do tej muzyki nabożny stosunek – to symfoniczne mistrzostwo świata. Jedna z tych płyt, na przykładzie których najlepiej i najłatwiej opisywać albo uświadamiać sobie, na czym polegał ten rodzaj grania.
Jeśli macie ochotę poczytać więcej: http://blognroll.blox.pl/2012/12/Po-trz ... -1972.html
http://blognroll.blox.pl/html

Derayes
Posty: 551
Rejestracja: 15 maja 2017, 11:31
Lokalizacja: Szwecja

Re: YES

Post autor: Derayes » 18 sie 2017, 15:46

Odgrzewam temat.

Jeden z moich przenajlulubieńszych zespołów kiedykolwiek! :phones: :phones: :phones:

Płyty które cenię najwyżej to FRAGILE, CLOSE TO THE EDGE, RELAYER, GOING FOR THE ONE.
Moze jeszcze TIME AND A WORD.

THE YES ALBUM dałbym gdyby Kaye wysilił się bardziej na klawiszach, a tak głównie Howe ciągnie wszystko instrumentalnie. Za to też Kaye wyleciał z zespołu 8)

90125 to była tak czy owak płyta bardzo udana i świetnie zrealizowana, nawet w muzyce tego rodzaju czyli przebojowej Yes pozostali Yesami :guitar: Następczyni Big Generator juz o wiele słabsza.

Potem nieszczególne dzieło ABWH czyli Yes bez Squiera, a potem takie sobie Union na szczęscie zawierające lepszy materiał częsci Yes pod wodzą Andersona, potem fajne OPEN YOUR EYES, ciekawe MAGNIFICATION z orkiestrą zamiast klawiszy a potem już straciłem rachubę w dyskografi... :clap:

ODPOWIEDZ