King Crimson

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Owczar
Posty: 929
Rejestracja: 09 wrz 2006, 14:47
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: Owczar » 03 kwie 2008, 13:37

Tomaaz pisze:Mówię: pierwszy kawałek - genialny, drugi - przyjemny, reszta - jak dla mnie słaba.
Powinno Ci byc wstyd ze rozbierasz ten album na kawalki...
http://numberone.art.pl
http://www.youtube.com/user/owczarzdw

Gibson & Cornford

Tomaaz

Post autor: Tomaaz » 03 kwie 2008, 15:07

Hipis pisze:Powinno Ci byc wstyd ze rozbierasz ten album na kawalki...
Przepraszam, a nie ma tam czasem oddzielnych utworów??? Tej płycie bardzo daleko pod tym względem do np. "The Dark Side..." (w przypadku którego można by się spierać czy mówić o "utworach" czy raczej "fragmentach" bądź "częściach").

Jak chcesz coś napisać, to pisz o muzyce, a nie o mnie (szczególnie tonem pani z przedszkola).

Awatar użytkownika
Kubolski
Posty: 2517
Rejestracja: 03 lis 2007, 15:01
Lokalizacja: KUMAMA
Kontakt:

Post autor: Kubolski » 03 kwie 2008, 17:29

Ja nie widzę problemu. Muzykę też można rozkładać na czynniki pierwsze. Zarówno płyty King Crimson, jak i Pink Floyd można oceniać pod kątem poszczególnych utworów. Szczerze mówiąc, to mnie też w zasadzie na "In the Court..." tak naprawdę powala tylko pierwszy utwór. Co innego takie "Red", które powala mnie niemal w całości (oprócz nijakiej instrumentalnej improwizacji "Providence").
[url=http://myspace.com/kumamaband][img]http://img367.imageshack.us/img367/1305/kumamasa4.jpg[/img][/url]

Awatar użytkownika
Volte_Face
Posty: 742
Rejestracja: 05 sty 2008, 20:15

Post autor: Volte_Face » 03 kwie 2008, 18:59

No "Starless" to ja uważam za apogeum progresywnego grania... Pewnie mało jeszcze znam, ale wątpie bym znalazł coś piękniejszego w ciągu najbliższych lat.

Tomaaz

Post autor: Tomaaz » 03 kwie 2008, 23:22

Kubolski pisze:Zarówno płyty King Crimson, jak i Pink Floyd można oceniać pod kątem poszczególnych utworów.
Oczywiście, że tak. Nawet jeśli uznamy, że w przypadku jakiegoś albumu właściwiej jest mówić o "częściach" niż "utworach", nie zmienia to faktu, że każdą z tych "części" można oceniać osobno. Przykładowo - "Atom Heart Mother" (utwór) to jedna kompozycja. Nie zmienia to faktu, że pewne jej części podobają mi się bardziej, a inne mniej.

A tak poza tym - właśnie zamierzam przypomnieć sobie "Discipline". Pamiętam, że kiedyś płyta zrobiła na mnie o niebo lepsze wrażenie niż przereklamowany i nadęty debiut King Crimson. Ciekaw jestem czy teraz też będzie mi się podobać. Adrian Belew, Tony Levin... są duże szanse, że będzie OK. :)

Awatar użytkownika
Kubolski
Posty: 2517
Rejestracja: 03 lis 2007, 15:01
Lokalizacja: KUMAMA
Kontakt:

Post autor: Kubolski » 03 kwie 2008, 23:45

"Discipline" to jedna z tych płyt, której nie doceniasz, gdy jej akurat w tym momencie nie słuchasz, ale jak już zapuścisz płytkę, to nie masz więcej pytań... Przynajmniej tak działa na mnie :) Ten album ma jakąś tajemniczą, hipnotyczną moc.
[url=http://myspace.com/kumamaband][img]http://img367.imageshack.us/img367/1305/kumamasa4.jpg[/img][/url]

Awatar użytkownika
Bronson
Posty: 1172
Rejestracja: 27 mar 2008, 16:48
Lokalizacja: Tam gdzie nawet Kruk nie rzuca Kości

Post autor: Bronson » 21 lis 2008, 23:48

Ostatnio przeglądając moje pisemka(jeszcze w tedy) "Tylko Rock" znalazłem coś ciekawego, co mnie mocno poruszyło ...'Hendrix ubrany na biało, z prawą ręką w kieszeni, podszedł do mnie i powiedział "Uściśnij moją lewą dłoń człowieku. To bliżej serca" '-Robert Fripp.
Gdy w 66ym Zappa nagrał "Freak Out" rozpoczął tym miłym akcentem przygodę z psyhodelą. Oliwy do ognia dolali dopiero w 69. KC. Ludzie byli na takim etapie, że brali wszystko co rzucało im się pod nogi. Ani Robertowi, ani Frankowi się to nie podobało. Tworzyli muzykę nie dla wszystkich. Obaj kompozytorzy stworzyli krąg zamkniety, za którym byli/są rzesze krytyków, oponentów, a w środku tego kręgu była/jest garstka fanów.
Muzyka Frippa jest po to by przełamywać stereotypy muzyki Rockowej. Jego muzyka szydzi z Wielkich Gwiazd Rocka i ich bezmyślnej profanacji Muzyki jako sztuki.
"Muzykę rockową kojarzy sie zazwyczaj z postawą antyintelektualną.Natomiast ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego miałbym udawać głupka by być muzykiem rockowym. Wszystko co chcesz może być rockiem" R.Fripp.
[color=#000040]"Jazz[/color] [color=#0000BF]Is[/color] [color=#004000]Not[/color] [color=#004080]Dead[/color], [color=#008000]It[/color] [color=#400000]Just[/color] [color=#FF4000]Smells[/color] [color=#FF0080]Funny"[/color]
http://www.myspace.com/dawidcedro

akaraki
Posty: 873
Rejestracja: 16 lis 2008, 10:00
Lokalizacja: Elbląg

Post autor: akaraki » 11 gru 2008, 8:05

King Crimson są niesamowici. Najlepsze wg mnie płyty to "In the court...", "Red", "Discipline", "Lizard". To, w jaki sposób konstruują piosenki, jaką stosują harmonię, rytmikę (!) to przechodzi czasem ludzkie pojęcie. Rozpoznawalni od razu. Jak dla mnie zespół, który zasłużył na swoje miejsce w historii rocka (niestety wciąż mało ludzi w Polsce o nich wie ;/)

Pozdrawiam ;)
Gibson SG -> Boss GT-3 -> VOX V-847 -> Peavey ValveKing
----------------------------------------------------------
Prawo Greena: Wszystko jest możliwe pod warunkiem, że nie wiesz, o czym mówisz.

Awatar użytkownika
Bronson
Posty: 1172
Rejestracja: 27 mar 2008, 16:48
Lokalizacja: Tam gdzie nawet Kruk nie rzuca Kości

Post autor: Bronson » 11 gru 2008, 11:25

No i dobrze że mało.
[color=#000040]"Jazz[/color] [color=#0000BF]Is[/color] [color=#004000]Not[/color] [color=#004080]Dead[/color], [color=#008000]It[/color] [color=#400000]Just[/color] [color=#FF4000]Smells[/color] [color=#FF0080]Funny"[/color]
http://www.myspace.com/dawidcedro

akaraki
Posty: 873
Rejestracja: 16 lis 2008, 10:00
Lokalizacja: Elbląg

Post autor: akaraki » 13 gru 2008, 16:21

Hmm. A dlaczego dobrze?
Gibson SG -> Boss GT-3 -> VOX V-847 -> Peavey ValveKing
----------------------------------------------------------
Prawo Greena: Wszystko jest możliwe pod warunkiem, że nie wiesz, o czym mówisz.

Awatar użytkownika
Kubolski
Posty: 2517
Rejestracja: 03 lis 2007, 15:01
Lokalizacja: KUMAMA
Kontakt:

Post autor: Kubolski » 13 gru 2008, 17:39

Dobrze, bo dzięki temu zespół ma zaufane grono fanów i dociera tylko do tych odbiorców, którzy autentycznie chcą słuchać jego muzyki.

Poza tym taka muzyka niemal z definicji nie może trafić w gusta szerszej publiczności - bo to oznaczałoby, że zespół musiałby się dostosować do gustów przeciętnych słuchaczy - ludzi, którzy słuchają muzyki przypadkiem, w pracy, podczas porządków domowych czy jazdy samochodem; ludzi, którzy nie wybierają tego, "co leci" - puszczają radio i słuchają tego, co radio im narzuca. Zdecydowana większość słuchaczy mainstreamowej muzyki pop słucha muzyki z przypadku; King Crimson słucha się niejako z wyboru.
[url=http://myspace.com/kumamaband][img]http://img367.imageshack.us/img367/1305/kumamasa4.jpg[/img][/url]

Tomaaz

Post autor: Tomaaz » 16 sty 2009, 13:45

Zamotałeś trochę i nie wiem o co Ci w sumie chodzi. :?

Nie widzę nic złego w tym, aby zespół grający dobrą muzykę był bardzo popularny. Wręcz przciwnie. Tacy Floydzi, na przykład, byli w swoim czasie bardzo popularni. Czy to w jakimś stopniu umniejsza wartość ich muzyki?

No chyba, że chodzi Ci o to, że Fripp i spółka grają jak grają, bo są niepopularni. Ale gdyby z jakichś trudnych do opisania powodów (to się czasami zdarza) jeden z ich utworów stał się autentycznym komercyjnym hitem, to natychmiast zmieniliby front i zaczęli dostosowaywać muzykę do gustów mas (to też się czasami zdarza). Czy ja wiem...
Ostatnio zmieniony 16 sty 2009, 14:30 przez Tomaaz, łącznie zmieniany 1 raz.

shutupandplay
Posty: 983
Rejestracja: 03 lis 2008, 22:18
Lokalizacja: Nottingham

Post autor: shutupandplay » 16 sty 2009, 14:26

Fripp jest dziwnym gosciem, hybryda matematyczno-artystyczna.On jest Schizoid/Shizoid man.Pamietam jak w latach 80 (chyba) ojciec (poproszony przez syna czyli mnie o Frippa plyte) przywiozl mi "No pussyfooting" z Brianem Eno.Myslalem,ze ze zlosci wyrzuce te plyte przez okno.Jakies dziwne dzwieki to byly i ogolnie syf.Potem zaczalem szukac i sluchac w radio informacji o Frippie.Okazalo sie,ze jest uwiklany w realizowanie alternatywno-awangardowych produkcji.Nabralem wiekszego szacunku do jego sztuki i dokonan.King Crimson to tylko czesc tego "wariata".Respect!
=================================================
Znalazlem te plyte na youtube
http://pl.youtube.com/watch?v=2itszc8cD0g
i okladka plyty
oni tak caly czas graja
Ostatnio zmieniony 16 sty 2009, 16:59 przez shutupandplay, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Bronson
Posty: 1172
Rejestracja: 27 mar 2008, 16:48
Lokalizacja: Tam gdzie nawet Kruk nie rzuca Kości

Post autor: Bronson » 16 sty 2009, 15:37

fripp nie robi nic bez przyczyny.
[color=#000040]"Jazz[/color] [color=#0000BF]Is[/color] [color=#004000]Not[/color] [color=#004080]Dead[/color], [color=#008000]It[/color] [color=#400000]Just[/color] [color=#FF4000]Smells[/color] [color=#FF0080]Funny"[/color]
http://www.myspace.com/dawidcedro

shutupandplay
Posty: 983
Rejestracja: 03 lis 2008, 22:18
Lokalizacja: Nottingham

Post autor: shutupandplay » 16 sty 2009, 15:42

To co piszesz moze byc potraktowane na plus albo na minus dla niego,a tu
http://pl.youtube.com/watch?v=PSStufx6j ... re=related
================================================
Zagadka
jest to Tool z Frippem czy nie?
http://pl.youtube.com/watch?v=Qw7FXsjkx ... re=related
obejrzyjcie sobie related

ODPOWIEDZ