Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

kryho
Posty: 1437
Rejestracja: 01 cze 2007, 12:55
Lokalizacja: she was drinking
Kontakt:

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: kryho » 02 cze 2009, 20:03

tarkwiniusz2 pisze:
lubienie i szacunek nie muszą iść w parze.
Tarkwiniusz, proponuję bardziej się zapoznać z obiema postaciami
Vai'a szanuje tylko jako człowieka jako muzyk dla mnie przestał istnieć po swojej pierwszej solowej płycie Passion and Warfare.
Drogi przyjacielu :D jednak nie za bardzo się zapoznałeś z twórczością skoro uważasz 'passion and warfare' za pierwszą płytę solową, zapomniałeś albo nie znasz 'flexable' i 'flexable leftovers'.
A pomysł o klonie Malmo-steena nie wiem skąd wziąłeś bo to tak, jakbyś powiedział, że Blackmore to klon Page'a lub vice versa, mniej więcej. Zupełnie inne granie, Vai i Malmsteen to m\w ta sama epoka, a fakt, że go zastąpił w Alcatrazz jeszcze o niczym nie świadczy.
Vai oprócz niewątpliwych umiejętności gitarowych \granie z Zappą w młodzieńczym wieku chociażby\ to realizator o ogromnej wiedzy, umiejętnościach i nietuzinkowy kompozytor. A to czy trochę poświruje na scenie czy nie, nie ma i nie powinno mieć większego znaczenia, to element scenicznego show, który jest przez wielu uważanym za zbędny dodatek. W przeciwieństwie do wielu 'komików' sceny heavy metalowej z lat 80tych, głównie z Ameryki, którzy przykrywali swoje braki muzyczne scenicznym cyrkiem tudzież ciuszkami czy makijażem.
telewizor Beco 28', suszarka Super Dryer 1800, golarka Braun, telefon LG cookie, pralka Ardo A600X, lodówka Mastercook, rowery Merida Matts Sport 300, Merida Speeder T3, Amulet Route 35

http://www.myspace.com/kryho
http://www.youtube.com/user/kryho

Awatar użytkownika
WilK
Zasłużony
Posty: 8856
Rejestracja: 30 cze 2007, 18:21
Lokalizacja: WRC/Kraftborn

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: WilK » 02 cze 2009, 20:09

Kryho to akademicka dyskusja. Niektórzy ludzie są odporni na wszelkie argumenty.
[color=#273886]Nie mogę Ci pomóc. Jestem nieobecny.
[/color]

Awatar użytkownika
whwp
Posty: 327
Rejestracja: 03 lut 2008, 0:35
Lokalizacja: Sopot

Re:

Post autor: whwp » 02 cze 2009, 20:20

casi pisze:Do Vaia nigdy nie mogłam i nadal nie mogę się przekonać. Warsztat ma świetny, od strony technicznej gra perfekcyjnie, jednak jego muzyka nigdy mnie nie zainspirowała, czegoś mi w niej brakuje...
To już nie jest muzyka tylko cyrk. Ogrywanie skal z oszałamiającą prędkością nie jest specjalnie inspirujące, On i paru innych gości zabijają gitarę jako instrument. Być może pojawi się ktoś kto zagra szybciej... :twisted: i natychmiast zdetronizuje Steve'a i innych. To jest jak z bieganiem na setkę, może uda się ułamek sekundy poprawić rekord, ale to już sztuka dla sztuki, doprawdy. O ile Steve ma u mnie szacunek, za poprzednie dokonania, znakomitą Passion&Warfare to już taki Satriani to przypał niewiarygodny. Obsceniczne gesty z wajchą i kretyńskie okularki rodem z tandetnego festynu. :evil:
I to by było na tyle....

Awatar użytkownika
Grocki
Posty: 207
Rejestracja: 11 kwie 2008, 14:30
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: Grocki » 02 cze 2009, 20:28

O ile Steve ma u mnie szacunek, za poprzednie dokonania, znakomitą Passion&Warfare to już taki Satriani to przypał niewiarygodny. Obsceniczne gesty z wajchą i kretyńskie okularki rodem z tandetnego festynu. :evil:


Satriani to geniusz melodii. I tyle.
www.aqq.band.pl

Awatar użytkownika
Bronson
Posty: 1172
Rejestracja: 27 mar 2008, 16:48
Lokalizacja: Tam gdzie nawet Kruk nie rzuca Kości

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: Bronson » 02 cze 2009, 20:34

A Barak obama jest wirtuozem ukalele. Co ma piernik do wiatraka Grocki ?
[color=#000040]"Jazz[/color] [color=#0000BF]Is[/color] [color=#004000]Not[/color] [color=#004080]Dead[/color], [color=#008000]It[/color] [color=#400000]Just[/color] [color=#FF4000]Smells[/color] [color=#FF0080]Funny"[/color]
http://www.myspace.com/dawidcedro

Awatar użytkownika
Grocki
Posty: 207
Rejestracja: 11 kwie 2008, 14:30
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: Grocki » 02 cze 2009, 20:42

Ano ma tyle ze osobiście mam w głębokim poważaniu to co ma na sobie, czym gra, jakie robi miny, czy ma dużego, co jadł na śniadanie etc. Ważne ze kompozycje Satrianiego wymykają się umiejętnościom większości z tego forum, kraju a nawet świata. Umiejętnościom kompozytorskim,nie technicznym. Bo to dwie rożne bajki jakby. I nie rozumiem co ma "obsceniczne wywijanie wajcha" do oceny muzyki. Tyle ze nie chciało mi się tego wszystkiego pisać w poprzednim poście. Cos jeszcze Bronson? :)
www.aqq.band.pl

Awatar użytkownika
tarkwiniusz2
Posty: 44
Rejestracja: 11 maja 2009, 19:57
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: tarkwiniusz2 » 02 cze 2009, 20:56

Wilku, masz rację bedziemy sie tu kłócić do końca świata, bo nikt nikogo nie przekona :wink:

A kompozytorem jest każdy, kto ma słuch i wyobraźnię, znam ludzi co mają wieksza wyobraźnię od Satch'a od Vai'a a graja w lokalnych pubach bo kasy na sprzet i efekty nie mają, no i graja coś co "tró" fani metalu i rocka tylko udaja że słuchają i szanują: Blues i Jazz, a juz dyrygeńci chórów (Olsztyn to stolica chórów) czy orkiestry z filharmonii to wogóle sa mistrzami. I gdzie do nich ci grajkowie sie mają? Według mnie do pięt im nie sięgają, ale fakt faktem - pieniądze ładne zarabiają, i to jest chyba główna różnica między nimi poza umiejętnościami i niedocenieniem tych drugich (wiecie ile ludzi chodzi na koncerty gdzie grają klasyków wiedeńskich, albo ilu było na koncercie chóru aleksandrowa?!- powiem wam, mało! Żałośnie mało, a jeszcze mniej gitarzystów wogóle wie że tu są chóry i orkiestra zreszta całkiem niezłe).

Panie Steve gratuluje Panu, swoją życiową postawą ładną dyskusję Pan spowodował ;p
Ostatnio zmieniony 02 cze 2009, 21:09 przez tarkwiniusz2, łącznie zmieniany 1 raz.
Tak chyba lepiej...

Awatar użytkownika
Grocki
Posty: 207
Rejestracja: 11 kwie 2008, 14:30
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: Grocki » 02 cze 2009, 21:07

a juz dyrygeńci chórów (Olsztyn to stolica chórów) czy orkiestry z filcharmonii to wogóle sa mistrzami.
Wszystko fajnie, tyle dyrygenci nie są kompozytorami. Poza tym obawiam sie ze formalne wykształcenie nie zawsze jest wyznacznikiem bycia dobrym kompozytorem. A to ze sa lepsi to ja tez wiem. Ale nie pisałem ze Satriani jest najlepszy, tylko ze mistrz melodii. To różnica mała.

Pozdrawiam.
A tak swój droga to Filharmonii pisze się inaczej..:)
www.aqq.band.pl

Awatar użytkownika
tarkwiniusz2
Posty: 44
Rejestracja: 11 maja 2009, 19:57
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: tarkwiniusz2 » 02 cze 2009, 21:16

Wszystko fajnie, tyle dyrygenci nie są kompozytorami. Poza tym obawiam sie ze formalne wykształcenie nie zawsze jest wyznacznikiem bycia dobrym kompozytorem.
Wybacz mi przyjacielu ale mylisz się. Dyrygent jest jak nadrzędny kompozytor. On kieruje wszystkim całą orkiestra/chórem która/y jest jego instrumentem pośrednio. I żeby zostać dyrygentem trzeba być naprawdę masakratorem, człowiekiem wielkiej ambicji, pasji i z powołaniem. Więc nie mów że ci ludzie to tylko wykształcenie mają. Gdyby mieli tylko wiedze o teori muzyki i słuch grali by w orkiestrze na swoim p[ierwszym instrumeńcie, ba a nawet nie jestem pewny czy aby na pewno aż tam.

Pozdrawiam Tark
Tak chyba lepiej...

Awatar użytkownika
Grocki
Posty: 207
Rejestracja: 11 kwie 2008, 14:30
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: Grocki » 02 cze 2009, 21:21

Tark, jakby Ci to powiedzieć jakichś 8 lat śpiewam pod dyrekcja przeróżnych dyrygentów, ja wiem co oni robią z chórem i orkiestra. Wiesz ile nazwisk w tym świecie dyrygentów się liczy? Kilkanaście. Tak jak w świecie gitarowym. I w ogóle w muzyce. Tam tez jest taki Vai i Satriani tyle ze z batuta. Reszta gra po knajpach.

Pozdrawiam.
www.aqq.band.pl

kryho
Posty: 1437
Rejestracja: 01 cze 2007, 12:55
Lokalizacja: she was drinking
Kontakt:

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: kryho » 02 cze 2009, 22:34

tarkwiniusz2 pisze:
Wszystko fajnie, tyle dyrygenci nie są kompozytorami. Poza tym obawiam sie ze formalne wykształcenie nie zawsze jest wyznacznikiem bycia dobrym kompozytorem.
Wybacz mi przyjacielu ale mylisz się. Dyrygent jest jak nadrzędny kompozytor. On kieruje wszystkim całą orkiestra/chórem która/y jest jego instrumentem pośrednio.
kierowanie a komponowanie to skrajnie różne rzeczy. Czy dyrygent orkiestry wykonującej symfonie Bethovena jest jej kompozytorem? :D :shock:
telewizor Beco 28', suszarka Super Dryer 1800, golarka Braun, telefon LG cookie, pralka Ardo A600X, lodówka Mastercook, rowery Merida Matts Sport 300, Merida Speeder T3, Amulet Route 35

http://www.myspace.com/kryho
http://www.youtube.com/user/kryho

Awatar użytkownika
Bronson
Posty: 1172
Rejestracja: 27 mar 2008, 16:48
Lokalizacja: Tam gdzie nawet Kruk nie rzuca Kości

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: Bronson » 02 cze 2009, 22:45

Odtwórca wykorzystujący żywe instrumenty. Chyba dobre określenie, czy niee ?
[color=#000040]"Jazz[/color] [color=#0000BF]Is[/color] [color=#004000]Not[/color] [color=#004080]Dead[/color], [color=#008000]It[/color] [color=#400000]Just[/color] [color=#FF4000]Smells[/color] [color=#FF0080]Funny"[/color]
http://www.myspace.com/dawidcedro

Awatar użytkownika
metelik
Posty: 276
Rejestracja: 15 wrz 2007, 14:11

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: metelik » 03 cze 2009, 0:16

a czym ma muzyk zadziwic swiat? ma zagrac 'fur elise' w tempie laaaaaargo? Skoro byle pierwszy uczen szkoly muzycznej bedzie to w stanie zagrac publicznie po calych 2 tygodniach cwiczen? Albo wybijasz sie ponad przecietnosc albo posrod przecietnosci giniesz gdzies w tlumie ot tyle. Wciaz Vaia nie lubie :p
[color=#BF0000]
-Pewnej nocy przysnil mi sie John Lennon i powiedzial "Zostan gitarzysta"
-Wierzysz w sny?
-Nie we wszystkie.. Lennon snil mi sie dosc czesto. Mowil np.: "Zostan gornikiem" Zostan slusarzem" ale tamte sny mi sie nie podobaly.
[/color]

Awatar użytkownika
Grocki
Posty: 207
Rejestracja: 11 kwie 2008, 14:30
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: Grocki » 03 cze 2009, 0:33

Dyrygent ma decydujące znaczenie w odtworzeniu kompozycji. Jednak tylko nieliczni dyrygenci umieją przekazać geniusz twórcy utworu. Vai i Satriani umieją pokazać swój geniusz. Chociaż nigdy nie bylem, i nie będę fanem ich twórczości..

Pozdrawiam.
www.aqq.band.pl

Awatar użytkownika
tarkwiniusz2
Posty: 44
Rejestracja: 11 maja 2009, 19:57
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: tarkwiniusz2 » 03 cze 2009, 16:41

Skoro wiekszość z nas go nie lubi - to dobrze :D Nara Stevie jak cos ci się uda nagrać to daj znać, ja wracam do swojego garażu i knajpy.

Grocki w porządku szanuje twoje zdanie, ale jak to powiedział Wilk jako że jest to rozmowa akademicka, żadne twoje argumenty do mnie nie przemówiły xD

Pozrawiam Tark, no i jeszcze troche z tym śpiewem (8 lat? tak?) to mnie zdziwiłeś, ale pozytywnie oczywiście, powodzenia przyjacielu. :wink:

No i przedstawiam gitarowy raj Vai'a (ahh pieniążki, pieniążki) :gitara: :gitara: :gitara:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Tak chyba lepiej...

ODPOWIEDZ