Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
preria23
Posty: 501
Rejestracja: 31 mar 2008, 17:50
Lokalizacja: Trój

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: preria23 » 01 cze 2009, 22:13

Za tender surender i ftlog geniusz, za resztę tandetny efekciarz.
Gibson LP Std.- Wah Dunlop ZW- Booster MXR ZW- Peavey Classic 50

zxcvbnmasdqwe
Posty: 3780
Rejestracja: 27 cze 2006, 8:44
Lokalizacja: Lublinowo

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: zxcvbnmasdqwe » 01 cze 2009, 22:16

nigga, please - słyszałeś inne piosenki czy tylko te najpopularniejsze z youtube ?
teksty pisane przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color] są tekstami pisanymi przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color]

kryho
Posty: 1437
Rejestracja: 01 cze 2007, 12:55
Lokalizacja: she was drinking
Kontakt:

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: kryho » 01 cze 2009, 22:23

czy istnieją tylko geniusze i tandetni efekciarze? a jest coś pomiędzy? :)
telewizor Beco 28', suszarka Super Dryer 1800, golarka Braun, telefon LG cookie, pralka Ardo A600X, lodówka Mastercook, rowery Merida Matts Sport 300, Merida Speeder T3, Amulet Route 35

http://www.myspace.com/kryho
http://www.youtube.com/user/kryho

Awatar użytkownika
rzemon
Zasłużony
Posty: 2461
Rejestracja: 28 sty 2007, 20:59
Lokalizacja: Minsk Mazowiecki

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: rzemon » 01 cze 2009, 22:28

Są różni pomiędzy. A Vai zajmuje "od brzega do brzega" - od skrajnego kiczu do absolutnego geniuszu. :wink:
Młodafoka of da jer.

kryho
Posty: 1437
Rejestracja: 01 cze 2007, 12:55
Lokalizacja: she was drinking
Kontakt:

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: kryho » 01 cze 2009, 22:33

miałem na mysli jego konkretnie. Ale ze skrajnym kiczem to lekko przesadziłeś. Chyba że podasz jaki przykład...
telewizor Beco 28', suszarka Super Dryer 1800, golarka Braun, telefon LG cookie, pralka Ardo A600X, lodówka Mastercook, rowery Merida Matts Sport 300, Merida Speeder T3, Amulet Route 35

http://www.myspace.com/kryho
http://www.youtube.com/user/kryho

Awatar użytkownika
rzemon
Zasłużony
Posty: 2461
Rejestracja: 28 sty 2007, 20:59
Lokalizacja: Minsk Mazowiecki

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: rzemon » 02 cze 2009, 0:17

Dla mnie ustawienie sobie na scenie dmuchawy na twarz, żeby się włosy ładnie rozwiewały to jest skrajny kicz. :mrgreen: Gdy piszę o kiczu mam na myśli jego image, jego "showmaństwo". Jeśli zaś chodzi o jego grę, to tu raczej objawia się geniusz. :wink:
Młodafoka of da jer.

Awatar użytkownika
WilK
Zasłużony
Posty: 8856
Rejestracja: 30 cze 2007, 18:21
Lokalizacja: WRC/Kraftborn

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: WilK » 02 cze 2009, 5:43

Sklonowany dodajmy :lol:
[color=#273886]Nie mogę Ci pomóc. Jestem nieobecny.
[/color]

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: woj74 » 02 cze 2009, 8:04

A z boku sceny stał klon wentylatora, piękny, chromowany jako. Taki backup. :wink:
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

kryho
Posty: 1437
Rejestracja: 01 cze 2007, 12:55
Lokalizacja: she was drinking
Kontakt:

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: kryho » 02 cze 2009, 10:53

rzemon pisze:Dla mnie ustawienie sobie na scenie dmuchawy na twarz, żeby się włosy ładnie rozwiewały to jest skrajny kicz.
łiii tam... a może się sromotnie poci i pot spływa mu na światełka co grozi porażeniem I stopnia? :shock:
telewizor Beco 28', suszarka Super Dryer 1800, golarka Braun, telefon LG cookie, pralka Ardo A600X, lodówka Mastercook, rowery Merida Matts Sport 300, Merida Speeder T3, Amulet Route 35

http://www.myspace.com/kryho
http://www.youtube.com/user/kryho

Awatar użytkownika
Bronson
Posty: 1172
Rejestracja: 27 mar 2008, 16:48
Lokalizacja: Tam gdzie nawet Kruk nie rzuca Kości

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: Bronson » 02 cze 2009, 11:08

Vai ma zboczenie na punkcie swoich włosów, nie tylko tych na głowie.
[color=#000040]"Jazz[/color] [color=#0000BF]Is[/color] [color=#004000]Not[/color] [color=#004080]Dead[/color], [color=#008000]It[/color] [color=#400000]Just[/color] [color=#FF4000]Smells[/color] [color=#FF0080]Funny"[/color]
http://www.myspace.com/dawidcedro

Awatar użytkownika
tarkwiniusz2
Posty: 44
Rejestracja: 11 maja 2009, 19:57
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: tarkwiniusz2 » 02 cze 2009, 18:45

Skoro juz prześladujecie Vai'a to też się dołączę. Dodam jeszcze żę zanim Stevie wyjdzie wreszcie na scenę to musi koniecznie troche sie powahać nad tym trudnym wyborem: zagrać czy nie zagrać? Jak już zdecyduje: zrobię to tak!, to jeszcze sprawdzi czy ktoś na pewno jest na widowni, wydaje pare pisków ze swojego ultra zavaiowanego jem'a. Jak słyszy jakies buczenie zza materiału, to oznacza - jest kilka osób mozemy wychodzić, jeah niech zacznie sie pogo xD Oki master gitary już wyszedł, patrzy srogim okiem na reszte swojego bandu, sprawdza ilość efektów w pedalboardzie (a broń kto może, kilkadziesiąt efektów typu, chrus, flanger, delay, i overdrive/distortion musi być, inaczej wraca nie kompromituje się, przecież ta łupanka musi brzmieć!). Zwykle zmuszyny jest jeszcze sprawdzić sklonowane od Malmsteen'a włosy, upewnia sie ze widownia jest dostatecznie łagodna by mógł odpowiednio wykrzywiać swoją twarz, po czym, GRA, oczywiscie zwykle przekazuje swoje emocje bardziej fajcjatą niz graniem ale... *

*zaznaczam że jest to moja subiektywna opinia, która nie ma na celu wysmiewania kogokolwiek, tylko wyśmianie smiesznych (dla mnie) zachwań wyżej wymienionego gitarzysty.
lubienie i szacunek nie muszą iść w parze.
Tarkwiniusz, proponuję bardziej się zapoznać z obiema postaciami
Oczywiście drogi przyjacielu masz rację. Znam obu na tyle dobrze by móc sie o nich wypowiedzieć, nie jest też tak ze posłuchałem jednego utworu z Youtube i już za eksperta w fabryce flamastrów muzycznych robię. Pół roku temu jeszcze uważałem ich za mistrzów, wydawało mi się że lepiej "grać" juz nie można. Dziś doceniam bardziej Fularę, Gottardo, Gotto, czy Gilmoura z Pink Floyd. Vai'a szanuje tylko jako człowieka jako muzyk dla mnie przestał istnieć po swojej pierwszej solowej płycie Passion and Warfare.
Dla mnie ustawienie sobie na scenie dmuchawy na twarz, żeby się włosy ładnie rozwiewały to jest skrajny kicz. Gdy piszę o kiczu mam na myśli jego image, jego "showmaństwo". Jeśli zaś chodzi o jego grę, to tu raczej objawia się geniusz.
ta dmuchawa to mnie się troche kojarzy z DragonBall'em. Dlaczego? Nie wiem, moze Vai lubi pokazywać sie jako posiadacz mega mocy jak Super Songo :wink:
Vai ma zboczenie na punkcie swoich włosów, nie tylko tych na głowie.
masz na myśli te na nogach tak jak Angus Young z AC/DC ? ;p
Tak chyba lepiej...

zxcvbnmasdqwe
Posty: 3780
Rejestracja: 27 cze 2006, 8:44
Lokalizacja: Lublinowo

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: zxcvbnmasdqwe » 02 cze 2009, 18:53

gość jest dobry. Ma swój styl. Wisi mi czy mu dmucha w mordę czy nie :D ma grać - i robi to dobrze.
http://www.youtube.com/watch?v=6CfEaSmdtGU
teksty pisane przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color] są tekstami pisanymi przez [color=#00BF00]zxcvbnmasdqwe[/color]

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: woj74 » 02 cze 2009, 19:02

Widzę dwa modele:
1. Vai - showman, dużo ekspresji, może i czasem nieco śmiesznej i powiedzmy mało męskiej oprawy, dorabianie voodoo (tak pod publiczkę) czyli to co ludzie w sumie lubią jako miłą i łatwą rozrywkę choć czasem określane jest przerostem formy nad treścią, nazwijmy to model amerykański
2. Rodzimy muzyk - zdolności muzyczne, kompozytorskie, "widzenie" dźwięków na równorzędnym poziomie, emanuje chorobliwą skromnością, na scenie najchętniej grałby za parawanem, i tak w swej wyobraźni ten parawan tworzy wpatrzony w gryf choć zna go dobrze i patrzeń weń nie musi, ogólnie po koncercie czujemy pewien niedosyt oprawy.

Przy całej tej "szopce" i tak chyba wolę odpustowego Vaia. Nie jestem jego wielkim fanem ale doceniam.
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

Awatar użytkownika
o2onk
Posty: 571
Rejestracja: 06 lut 2007, 1:33
Lokalizacja: Poznań

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: o2onk » 02 cze 2009, 19:45

Vai zrobił na gitarze zupełnie nową muzykę, ma swój wyjątkowy rozpoznawalny styl i generalnie gra fajne kawałki, więc od strony samej w sobie muzyki gitarowej jest na samym szczycie.
Cała oprawa to tylko dodatek do muzyki, podobnie przecież robi masa kapel, japońskie visual kei, amerykańskie zjadanie nietoperzy czy brytyjskie niszczenie gitar. Cała oprawa jest sztuką tak samo jak muzyka, jedno nie wyklucza drugiego.

Awatar użytkownika
WilK
Zasłużony
Posty: 8856
Rejestracja: 30 cze 2007, 18:21
Lokalizacja: WRC/Kraftborn

Re: Steve Vai - geniusz czy tandenty efekciarz?

Post autor: WilK » 02 cze 2009, 19:46

Aha. Czyli z Lee Rothem, w Alcatraz itd. Vai jest muzykiem, a potem już nie? To kim? Kreatorem mody? Właścicielem antykwariatu?
[color=#273886]Nie mogę Ci pomóc. Jestem nieobecny.
[/color]

ODPOWIEDZ