NIE DLA IDIOTÓW ;-) Czy sprowadzać sprzęt z USA?

Rozmowy dotyczące gitar elektrycznych.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
NiecnyKsiaze
Posty: 8462
Rejestracja: 13 gru 2006, 12:49

NIE DLA IDIOTÓW ;-) Czy sprowadzać sprzęt z USA?

Post autor: NiecnyKsiaze » 14 cze 2008, 19:50

Kochani,

To ważna infomacja dla Was kiedy rozważacie sprowadzenie sprzętu z USA.

Przeczytajcie ten tekst najpierw:
kiper pisze:w przypadku sprowadzania przez http://www.shipsmartusa.com
końcowa cena wybranego przedmiotu to:

(cena przedmiotu w $ + cena transportu do Polski w $) * aktualny kurs dolara *1,25 + 269 zł (opłata pobierana przez agencję celną)

vat - 22% i cło 2,7% uwzględnione we wzorze pod postacią 1,25

wynik obejmuje transport pod Twoje drzwi, nie uwzględnia transportu na terenie USA od sklepu do magazynu firmy Shipsmart Inc.

shipsmart wysyła cargo na okęcie. jeżeli ma się czas to można samemu pojechać na lotnisko do wawy (albo znajomy, mieszkający w wawie, może wypełnić papiery i odebrać przesyłkę) wtedy 269 nie płacimy. W takim wypadku płacimy 17 zł za znaczek skarbowy i ew. 50 zł za koszty magazynowania.
Pytanie: Czy przy cenie USD = 2.00 PLN opłaca się sprowadzić sprzęt z USA?

Tylko gdy:
1. Dysponujecie możliwością importu przez zaprzyjaźnioną osobę która Wam to dostarczy samolotem (celnicy z reguły nie pytają na lotnisku o jedną sztukę gitary, ale mogą zapytać o wzmacniacz)

LUB

2. Jeśli chodzi o bardzo drogą u nas gitarę

LUB

3. Jeśli chodzi o apetyczną używkę.

Oto kilka przykładów:

Przykład 1: Nie, to bzdura (wzmacniacz wart u nas 1000 zł)

Kolega chce sprowadzić wzmacniacz Fender FM212R, cena sklepowa $330. Załózmy, że transport wyniesie $50. Cena do zapłacenia:

(330 + 50) * 2.00 * 1.25 + 269 = PLN1246. Jeżeli nie płacimy agencji celnej, to będzie kosztowało 977 zł + 17 + 50 + dojazd do Wawy = nie mniej niż 1044 zł.
Taki sam wzmak kosztuje w sklepie w Polsce 960 - 1060 zł.
------------------

Przykład 2: Nie, to bzdura (gitara warta u nas 1000 zł)
Kolega chce sprowadzić z USA gitarę Jackson JS30 DKT, cena sklepowa $350. Kolega mu przywiezie to cena PLN700, opłaca się, ale jeśli prześle, to wtedy (zakładamy, że odbierze bez udziału agencji celnej, a koszt wysyłki $50):
(350 + 50) * 2 * 1.25 = PLN 1000 + ew. 17 + 50 = PLN68 lub ew. PLN 269... Czyli 1068 - 1269 zł.

Nie opłaca się. Ta gita kosztuje w Polsce 1075 zł:
http://sklep.fabrykadzwieku.net.pl/Gita ... Dinky.html
---------

Przykład 3: Tak, to ma sens (rzadka używka)

Kolega wylicytował na eBayu Fendera Telecastera Thinline 72 za $610. Musi transportować do Polski, powiedzmy za $50.

Sama cena z cłem i VATem wyniesie:
(610 + 50) * 2 * 1.25 = PLN1675. Jak kolega odbierze w Warszawie, to koszt będzie: 1675 + 17 do 68 = PLN1692 - 1743.

Ale kolega nie kupi łatwo takiej używki w Polsce!. Natomiast cena nowej gitary takiej w Polsce w sklepie to PLN4000. Kolega wykonał mądry ruch licytując w USA.
--------

Przykład 4: Droga nówka - ma sens, choć nie aż taki

Mowa o Gibson Les Paul Standard 60s Neck, nowym.

Cena w Guitar Center w USA: $2150. Zakładamy, że ktoś jest gotów ponieść maksymalny koszt, więc płaci:
(2150 + 50) * 2 * 1.25 + 269 = PLN 5769

Cena w polskim sklepie: PLN6400. Oszczędność około 600 zł.
---------

Wniosek? Jeżeli ktoś może Wam przewieźć gitarę samolotem, jest OK. Jeżeli kupujecie ciekawą używkę, zdecydowanie się opłaca. Kupno drogiej gitary to oszczędność, ale nie aż tak wielka jak by się wydawało...

lolo
Posty: 445
Rejestracja: 03 cze 2008, 20:53

Post autor: lolo » 14 cze 2008, 21:19

Dzięki Niecny, ale mam parę pytań.

Kiedy cytowałeś kipera, że opłata celna to 269, to miałeś na myśli, że to stała opłata, czy po prostu te 22% vat od ceny gitary??? Sorry, ale wolę się upewnić. I jeśli zrobię sobie wycieczkę do Wawy to nie zapłacę tego 22% +3% ( oni mi przysyłają samolotem, a nie żaden kolega z tym przylatuje, natomiast ja jade na okęcie) ??

Awatar użytkownika
NiecnyKsiaze
Posty: 8462
Rejestracja: 13 gru 2006, 12:49

Post autor: NiecnyKsiaze » 14 cze 2008, 21:36

269 zł to opłata dla agencji pośrednictwa celnego za załatwienie formalności jeśli nie załatwi się ich samodzielnie.

Jak napisał Kiper, sama opłata manipulacyjna to 17 zł. Opłata za przechowanie (jeśli nie odbierze się szybko) to 50 zł. A VAT i cło to łącznie 25% wartości przesyłki. Ta ostatnia liczba to 1.25 w równaniu.
[size=85]
[url=http://nk.art.pl/mp3/nk_grom_molowo.mp3]Piosenka o adminach[/url]
[url=http://nk.art.pl/mp3/nk_wojny_gwiezdne.mp3]Piosenka o forach[/url]
Antek[/size]

lolo
Posty: 445
Rejestracja: 03 cze 2008, 20:53

Post autor: lolo » 14 cze 2008, 21:44

czyli np. TYLKO przykład, gitaraw przeliczeniu już z dolców na złotówki kosztuje 900 zł transport 100 zł. to do tego trzeba dodać 250 zł ( czyli 25% vatu i cła )???

A żeby nie zapłacic tych 269 zł. to jak się robi? Przecież nie wiadomo kiedy dokładnie, kiedy będzie paczka. Czy po prostu ustala sięwcześniej, że się przyjedzie samemu po paczkę i wtedy oni z okęcia dzwonią, że już jest?? ( sorry za te być może głupie pytania, ale mam problem z czytaniem ze zrozumieniem) :(

Awatar użytkownika
NiecnyKsiaze
Posty: 8462
Rejestracja: 13 gru 2006, 12:49

Post autor: NiecnyKsiaze » 14 cze 2008, 21:48

Z tego co pamiętam z własnych przecher z cłem. Dostaje się mianowicie korespondencję z agencji celnej, że mianowicie paczka została zatrzymana na cle i taż agencja oferuje pośrednictwo. Wystarczy się nie zgodzić i przyjechać osobiście na cło. Będzie to kosztować osobę dojeżdzającą skądś dalej maksymalnie 68 zł (znaczek skarbowy + opłata za przechowanie na cle).

Co to tych dokładnie 1000 * (0.22 + 0.027) = 247 zł to tak, jest to VAT + cło.

Jak jest z tą korespondencją? Dawno niczego nie sprowadzałem, wtedy powiadamiali faksem. Obecnie podejrzewam jest to e-mail, jeśli jest podany firmie wysyłającej - albo list. Niech ktoś mnie poprawi.
Ostatnio zmieniony 14 cze 2008, 21:49 przez NiecnyKsiaze, łącznie zmieniany 1 raz.
[size=85]
[url=http://nk.art.pl/mp3/nk_grom_molowo.mp3]Piosenka o adminach[/url]
[url=http://nk.art.pl/mp3/nk_wojny_gwiezdne.mp3]Piosenka o forach[/url]
Antek[/size]

Awatar użytkownika
Poxipol
Posty: 1645
Rejestracja: 28 mar 2008, 19:06
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Poxipol » 14 cze 2008, 21:48

To ja mam pytanie na temat pokrewny. W przyszłym roku być może wybiorę się do Kanady na wymianę szkolną z pewnym luzem, tzn. będę mógł z "gospodarzem" wybrać się gdziekolwiek. Pomysł jest taki, aby wybrać się do muzycznego (w Vancouver raczej ich nie brakuje :P ) i do polski przywieźć sobie jakiegoś Strata Fendera. Czy coś takiego wogóle się opłaca? Nie byłoby problemów z przewiezieniem normalnie gitary w futerale samolotem?
[url]http://www.facebook.com/angerfishband[/url]

Awatar użytkownika
NiecnyKsiaze
Posty: 8462
Rejestracja: 13 gru 2006, 12:49

Post autor: NiecnyKsiaze » 14 cze 2008, 21:54

Nie, nie ma takich problemów. O ile gitara będzie w futerale, a wszelakie gadżety (etykietki itp) świadczące, że gitara jest nowa będą odczepione, to nie znam sytuacji, żeby celnik na lotnisku się przyczepił. Ludzie wożą gitary masowo, nowe i używane. Ja też swoją woziłem. Gitara jest przedmiotem użytku osobistego, jak aparat fotograficzny, komórka czy notebook.

W lotach z Ameryki (i z Kanady) jest taki kłopot, że mogą się uprzeć z nadaniem gitary jako bagaż rejestrowany (nie ręczny). Jeśli futeral jest solidny - flight case - to nie ma kłopotu. Jeśli to futerał miękki, należy się uprzeć, że to jest "fredżajl" i domagac się traktowania jako bagaż ręczny. Po wejściu na pokład samolotu należy się uśmiechnąć do stewardessy i poprosić o pomoc, być może przechowanie. Ona to z reguły stawia u siebie w swojej sekcji samolotu i git. A nawet jak włoży od góry do luku, to wyjmie, kiedy samolot się zatrzyma i nam odda. Widziałem jak ktoś wiózł narty ;-)

Aha, tylko pamiętaj sprawdzić wartość dolara kanadyjskiego, żebyś wiedział ile płacisz ;-)
[size=85]
[url=http://nk.art.pl/mp3/nk_grom_molowo.mp3]Piosenka o adminach[/url]
[url=http://nk.art.pl/mp3/nk_wojny_gwiezdne.mp3]Piosenka o forach[/url]
Antek[/size]

Awatar użytkownika
Poxipol
Posty: 1645
Rejestracja: 28 mar 2008, 19:06
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Poxipol » 14 cze 2008, 22:29

Dzięki wielkie :) . Czyli powinno dać radę. Dolar kanadyjski to chyba ostatnio się zrobił droższy od USD, tzn. USD się zdrobił tańszy od CAD :P . Ale jak dobrze mi się wydaje (nie chce mi się sprawdzać :D ), to kurs jest całkiem sensowny do kupowania sprzętu w Kanadzie.
[url]http://www.facebook.com/angerfishband[/url]

Awatar użytkownika
zombie youth revolt
Posty: 5154
Rejestracja: 31 mar 2006, 23:30
Lokalizacja: Rockaway Beach

Post autor: zombie youth revolt » 14 cze 2008, 22:44

nie chce mi sie tego wszystkiego czytac bo nie jest to akurat dla mnie zbytnio przydatne, natomiast rzucilo mi sie w oczy kilka niescislosci co do cen towarow przytaczanych towarow.


telecaster thinline 72 mozna kupic nowego za 3200 zl. , a nie 4000

les paul faded standard kosztuje w wiekszosci amerykanskich sklepow 1700 $, a nie 2100 - a w zasadzie kosztowal bo gibson przestal je robic wiec niedlugo znikna ze sklepow.
Gibson SG Standard --> Biyang Mad Driver --> Way Huge Swollen Pickle --> Bogner Alchemist 212

Awatar użytkownika
NiecnyKsiaze
Posty: 8462
Rejestracja: 13 gru 2006, 12:49

Post autor: NiecnyKsiaze » 14 cze 2008, 22:46

Precyzując, co do Tele możesz mieć Zombie rację, natomiast NIE mówiłem o LP Faded.
[size=85]
[url=http://nk.art.pl/mp3/nk_grom_molowo.mp3]Piosenka o adminach[/url]
[url=http://nk.art.pl/mp3/nk_wojny_gwiezdne.mp3]Piosenka o forach[/url]
Antek[/size]

Awatar użytkownika
zombie youth revolt
Posty: 5154
Rejestracja: 31 mar 2006, 23:30
Lokalizacja: Rockaway Beach

Post autor: zombie youth revolt » 14 cze 2008, 22:48

racje, jakos tak mi sie przeczytalo dziwnie ^^

jeszcze tylko jedna uwaga dla sprowadzajacych - czesc rzeczy bardziej oplaca sie kupic w UK niz USA
Gibson SG Standard --> Biyang Mad Driver --> Way Huge Swollen Pickle --> Bogner Alchemist 212

Awatar użytkownika
push
Posty: 34
Rejestracja: 05 mar 2008, 0:04

Post autor: push » 15 cze 2008, 0:17

zombie youth revolt pisze:racje, jakos tak mi sie przeczytalo dziwnie ^^

jeszcze tylko jedna uwaga dla sprowadzajacych - czesc rzeczy bardziej oplaca sie kupic w UK niz USA
Na przykład jakie?

BTW moze wybije sie nieco z tematu, ale skoro zeszlo na UK, to czy ktos dysponuje wiedza na temat cen hiszpanskich? Wybieram się tam i nie wiem czy nastawiać się na zakup jakowyś...

sukenik
Posty: 934
Rejestracja: 01 lut 2008, 4:41
Lokalizacja: kraków

Jeśli ktoś kupuje Les Paula za 6400 zł,

Post autor: sukenik » 15 cze 2008, 1:22

Jeśli ktoś kupuje Les Paula za 6400 zł, to 600 zł więcej aż tak bardzo go nie przywali. Pamiętam czasy, gdy Les Paule kosztowały 12-15.000 zł, a jeszcze wcześniej nie były u nas w ogóle dostępne.

Awatar użytkownika
NiecnyKsiaze
Posty: 8462
Rejestracja: 13 gru 2006, 12:49

Post autor: NiecnyKsiaze » 15 cze 2008, 1:24

No i gwarancja u nas na miejscu jest, możliwość zwrotu.

Jak tak patrzę, to sens ma sprowadzanie używek, albo prywatny import pozostałych przez znajomych/rodzinę.
[size=85]
[url=http://nk.art.pl/mp3/nk_grom_molowo.mp3]Piosenka o adminach[/url]
[url=http://nk.art.pl/mp3/nk_wojny_gwiezdne.mp3]Piosenka o forach[/url]
Antek[/size]

Awatar użytkownika
rzul
Posty: 152
Rejestracja: 18 lut 2007, 1:11
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: rzul » 15 cze 2008, 1:27

nowe rzeczy maja prawie takie same ceny w calej unii, w UK włącznie o ile się orientuje, a to o czym pisze Zombie dotyczy chyba rzeczy używanych?

znajomy swego czasu utrzymywał się jeżdżąc i zwiedzając Europę i kupując w komisach ciekawe rzeczy, właśnie od niego kupiłem swoją pierwszą gitarę - Kramera USA z SSH duncana. Po latach przyznał się, że kupił ją za 500zł właśnie w Hiszpanii :) dlatego na pewno warto pochodzić i się porozglądać.


chyba każdy umie sobie przeliczyć czy mu się opłaca sprowadzać sprzęt z USA czy kupować nowy ;) Chociaż powiem szczerze że ceny sprzętu u nas też drastycznie spadają... jeszcze kilka lat temu Vaiowski biały JEM kosztował 12000-15000zł a teraz normalna cena na allegro używek zaczyna się kształtować koło 5000 :)
--------------------------------------

ODPOWIEDZ