Strona 10 z 13

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 16 sty 2013, 9:34
autor: Unguis
Dobrze mówisz woju. Sprzęt to fajna sprawa, pchająca i motywująca nas do grania. Tylko może dojść do sytuacji, w której mamy więcej sprzętu niż talentu.

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 16 sty 2013, 10:26
autor: Dale Cooper
No i co z tego? ;) Trzeba pilnować siebie i swojego sprzętu, a nie innych.

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 20 maja 2014, 3:28
autor: datman
Uważam, że Przemek8118 ma sporo racji. Bardzo często jestem świadkiem dyskusji o wyższości tanich gitar nad drogimi. Brzmi to śmiesznie, bo śmieszne są argumenty. Ileż to się nasłuchałem o cudownych squierach i wcale nie lepszych stratocasterach amerykańskich. Ludzie mają rożne kryteria porównywania. Tak naprawdę cała dyskusja wynika z braku kasy.

Kiedy miałem lutniczego stratocastera (czytaj: zwykła podróba niezłej jakości), porównywałem z amerykańskimi stratocasterami. Zawsze mi coś nie pasowało. Wmawiałem sobie, że moja jest jeszcze lepsza, bo robił ją lutnik. Potem miałem stratocastera made in USA i nigdy nie spojrzałem na poprzedni instrument. Wielokrotnie porównywałem z odmianami meksykańskimi, japońskimi, koreańskimi i Bóg wie jeszcze, jakimi. Zawsze produkt z Kalifornii był lepszy. Lepsze części, brzmienie, lepsze parametry po regulacji, itd.

Czy nikt się naprawdę nie zastanawiał, dlaczego Gibson LP Std. kosztuje 12000, a Schecter 2300? Bo są tak samo dobre, a "Schecter ma porównywalną jakość (ulubiony slogan), tylko wstrętny Gibson zarabia na marce"? Nonsens.

Na jednej z amerykańskich stron gość opisał pewną historię. Poszedł do sklepu po Gibsona ES-335, a wrócił z Epiphone Sheraton II. Rozpływał się w zachwytach. Mam Sheratona i ES-335 i nigdy nie ośmieliłbym się ich porównać.

Grajmy więc na gitarach z Indii, bo są teraz najtańsze, lakier najładniejszy, a przecież reszta osprzętu taka sama. Niejeden gość myśli, że jak kupi na Allegro P-90 i włoży do koreańskiej podróby Gibsona, to zabrzmi jak Duane Allman.

Odpalcie te koreańskie cuda na wielkiej głowie marshalla bluesbreakera i sobie porównajcie. Wszystko jest inne. To jak Lanos i Porsche.
Loki1 pisze:Widziałem kiedyś złamany korpus Strata z serii Affinity... I drewna to tam nie widziałem, za to sprasowane wióry i papier...
Miałem złamany gryf w Les Paulu i jedyne wióry, jakie były, to te, jakie puściłem po pęknięciu szyjki. "Affinity"... to chyba squier?

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 20 maja 2014, 9:35
autor: szpenio11
Lanos ? LANOS !! Bez takich mi tu, lanos to koreański mercedes i sam nim jeżdżę :D. Co do gitar też racja :).

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 20 maja 2014, 11:13
autor: gor
datman pisze:Czy nikt się naprawdę nie zastanawiał, dlaczego Gibson LP Std. kosztuje 12000, a Schecter 2300?
Bo Gibson ma wielokrotnie wyższe koszty pracy, pewnie więcej wydaje na reklamy, chce, żeby klient poczuł się lepiej bo dużo wydał, ma już ustaloną markę i hordy hanbojków którzy i tak kupią itp itd. Ja tam pracuję w korpo i dość często widzę, jak zwykło się ustalać ceny, zresztą sam to robię...

Super gitary nie zrobi się za dwie stówki nawet w Indiach, to oczywiste. Z drugiej strony jest masa słabiutkich sprzętów za ciężkie pieniądze i zwykło się nabijać z ludzi, którzy mówią, że "jest drogie to musi być dobre".

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 22 maja 2014, 17:48
autor: Angelrat
Jeśli instrument jest dobry, to cena nie ma znaczenia. Im drożej, tym łatwiej kupić dobry instrument. Jasne, że często motywem opinii po co przepłacać jest brak kasy. Z kolei inni, kasiasci kolekcjonerzy hobbyści co to grają na kanapie , pucują, foty na forum wrzucają i zamykają gitarę do kufra będą udowadniać, że nic poniżej 5 klocków nie ma prawa dobrze brzmieć, a ten co kupił se Studio udaje, że ma Gibsona ;) Nie lubię radykałów w żadna stronę ;)
Jasne, że gitary za 400-700 zł to nie są dobre instrumenty. Ale przy pułapie powiedzmy 2 tys zł, może z małym haczykiem można już mieć zawodowy instrument. Tańsze gitary po dopracowaniu, wymianie tego i owego potrafią bardzo dobrze grać. Dlaczego nie graja na nich zawodowcy? Jasne, żyją z tego nieźle, maja kasę, więc dlaczego nie mieliby nie grać na flagowych modelach? Ale są wyjątki, zawodowcy grający na naprawdę tanich, budżetowych wiosłach, oczywiście po tuningu lutniczym. Przeczytajcie wywiad chociażby z Joshem Homme. Stać ich, a używają budżetówki. Nikt im nie zabroni. Tak samo jak nikt nie ma nic do tego, że ktoś kupuje Gibsona za 10 tyś, żeby grać na kanapie. Jego kasa, jego sprawa. Ja mam podobne zdanie, jak ktoś napisał powyżej, nie zależy mi na lansie, bindingach, topach, itd. W kręgach muzyki którą lubię to się w ogóle nie liczy. Nie kupuje wioseł powyżej 3 tyś. Za młodu marzyłem o wypaśnych Gibolach a teraz, gdy są w zasięgu ręki nie ruszają mnie. Lepiej zainwestować w porządny wzmacniacz. Problem w tym, że teraz wszystkiego jest ogromnie dużo i tanio, a coraz trudniej wymyślić dobrą świeżą muzykę, ludzie zagonili się w sprzęt i ciągle kręcą nosem, zamiast grać. Za dwie marne pensje można kupić Gibsona, i jeszcze źle. Co się porobiło ;)

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 22 maja 2014, 19:23
autor: giovan
Wspomnienie o Gibsonach oraz Schecterach to lekka przesada zwlaszcza, ze sa Gibsony za okolo 2 moze 2 i pol tysiaca nowe a Schectery tez potrafia byc drozsze. Marki typu Gibson, Fender bardzo jada na "nostalgi", przeszlosci firmy co w przypadku Fendera jest smieszne biorac pod uwage jak Leo sprzedal firme a potem wzial sie za Music Mana oraz G&L. Ogolnie jestem nastawiony sceptycznie do gitar powyzej 3 tysiecy, to moja gorna granica jesli chodzi o Gibsona i Fendera ktorych raczej nie kupie, moze z wyjatkiem tanszych modeli.

Josh Homme to moze zly przyklad, facet ma Epiphone Dota ale rowniez Matony ktore pewnie kosztuja minium 5 tysiecy czy customowe MotorAve czy Echoparka. Ogolnie facet ma roznoraki sprzet, znajda tez sie pewnie jakies dziwaczne japonczyki, niekonieczne te polecane tutaj na forum.

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 22 maja 2014, 21:28
autor: Angelrat
Dlaczego zły przykład? Homme to właśnie bardzo dobry przykład na to, że dobra gitara może być tak tania, jak i droga. Nie twierdzę, że gra tylko na tanich, ale ma ich sporo, bierze w trasy Dota, którego jak podkreśla uwielbia, Epi BB King Lucille, i inne. A Matony i owszem, i Gibson ES, dlaczego nie. Ale jak widać takiemu muzykowi nie przeszkadza gitara za 200-300 dolców, a niektórym anonimowym forumowiczom bardzo ;)

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 22 maja 2014, 22:11
autor: rusi
Jak gitarzysta dobry, to zabrzmi dobrze na każdej gitarze - byle nie miała banana z gryfu. Sam przewaliłem mnóstwo gitar w granicach do 1000 zł bo na droższe póki co mnie nie stać, i jestem zdania że z 90% gitar z tego przedziału (załóżmy, że od 400 do 1000 zł) zabrzmi, jeśli grajek ma wyrobioną rękę. Najważniejsze są umiejętności :wink:

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 23 maja 2014, 11:14
autor: Xylo
Sam dochodze do wniosku, że wzmacniacz ma chyba większe znaczenie niż gitara. Gitara jeśli jest geometrycznie dobra to już dużo a wzmacniacz robi całą robotę. Gitara grajaca z pudła to inna bajka, bo to jak gitara ze wzmacniaczem w jednym, ale decha.... :think

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 23 maja 2014, 18:26
autor: giovan
Angelrat to, ze przeciez widac na zywo przewage w ilosci ma raczej jakie drogi sprzet. Nie wiem jak w studiu ale obstawiam, ze to raczej podobnie wyglada. Zwlaszcza, ze ma nawet wlasna sygnature Matona : 0.

Xylo no przeciez duzo ludzi powtarza kiepska gitara zabrzmi z dobrym wzmacniaczem, w druga strone kiepsko. Spotkalem sie z okreslenie, ze wzmacniacz i glosnik to niczym pudlo oraz otwor rezonansowy w akustyku. To w koncu z niego wydobya sie dzwiek a wzmacniacze i glosniki gitarowe sa jeszcze specifyczne ze wzgledu na to jakie pasmo przenosza w przeciwienstwie do reszty basowych, klawiszowych, akustycznych, naglosnienia czy ogolnie sprzetu hifi w domu.

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 23 maja 2014, 19:27
autor: Angelrat
Ach, a u was biją Murzynów ;) Pewnie, że ma wiekszość drogiego sprzętu, pewnie bierze kilkadziesiąt tys dolców za koncert, więc czemu miałby nie mieć? Ale sam jego techniczny mówił, że lubi gitary Epiphone, ale nie drogie modele i ma ich całkiem sporo. Mimo wszystko niektórzy nie chcą tego faktu zauważyć. Xylo ma rację, też tak uważam, że jak gitara elektryczna jest dobrze poskładana, to można wymienić osprzęt i to będzie grać. Niestety tańsze sprzęty zdjęte ze sklepowego wieszaka są najczęściej nie do przyjęcia. Zresztą, rzadko miałem okazję trafić na nie wymagającego korekt Fendera Am Std w sklepie, o mexach nie wspomnę, to samo tanie Gibsony- prosto do lutnika na setup. Co do tanich gitar jest jeszcze ryzyko- co za 2-3 lata? Dlatego lepiej kupować używane. Ale i droga gitara przechowywana w ekstremalnych warunkach może się powykręcać.

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 23 maja 2014, 19:41
autor: giovan
Jeszcze jedno, pamietam jak wspominal w trakcie wywiadu czy rozmowy, ze zbiera raczej gitary nietypowe z historia, często w jakis sposob zle, niewlasciwe poniewaz to dodaje charakteru instrumentowi. Stara sie rowniez nie grac na typowych modelach jak Les Paul albo Stratocaster, chociaz na koncertach Them Crooked Vultures zdarzalo mu sie grac na telecasterze co troche rozmija sie z poprzednia wypowiedza.

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 23 maja 2014, 19:57
autor: Angelrat
Aj tam mniejsza o to. Generalnie, od pewnego pułapu cenowego można kupić tanie i dobre wiosło. Miałem kilkadziesiąt niedrogich gitar, i 3 z nich- Fender Tele 72 MiM, Fender Stratocaster Lone Star MiM oraz jeden Epiphone to były (są) gitary rewelacyjne. Epiphone zresztą mam do tej pory, i nie zamierzam go sprzedawać, bo kwota jaka mógłbym dostać jest po prostu śmieszna w porównaniu do tego jak gitara gra. Jednak większość tanich gitar które przeszły przez moje ręce to były instrumenty słabe i przeciętne, więc nie inwestowałem w nie, tylko puszczałem w świat. Ot, taka zabawa, kupił, pograł, sprzedał, metoda prób i błędów. Teraz już nie mam czasu się w to bawić, a i sprzedać coś bez paru stów w plecy to graniczy z cudem.

Re: Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

: 23 maja 2014, 20:24
autor: giovan
Zależy co rozumiemy przez określenie "tania gitara". Dla niektórych wszystkich poniżej kilku tysięcy to tania gitara a ja zdecydowanie nie jestem zdania, że każdy taki instrument plus fakt, że nie został wykonany w stanach lub europie nie oznacza, że to jest zabawka. Sam mam Hagstrome made in china i jestem bardzo zadowolony. Plus typek z Lemon gral na takim modelu co ja, nie zebym mnie to nobilitowalo bo graja chłam od czasu talent show, przed tym to rowniez nie moja muzyka jednak to kolejny przyklad z jakim sprzetem mozna grac na duzych scenach.