Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

Rozmowy dotyczące gitar elektrycznych.
ODPOWIEDZ
lolo
Posty: 445
Rejestracja: 03 cze 2008, 20:53

Różnice między tanimi a drogimi gitarami.

Post autor: lolo » 08 cze 2008, 12:09

Tak jak w nazwie tematu. Wydaje się być oczywiste, lepsza gitara to droższa gitara, a tańsza to gorsza. Ale tak konkretnie to, czym się różnią. Chodzi mi o to, czy różną sie jakoscią drewna, wykonania gitary, elektroniką w środku, czy po prostu tylko pickupami. Nie zapominajmy, że też płaci się za logo. 8) Bo zastanawiałem sie a propo tego tematu, czy nie lepiej kupić tańszą gitarę np. vintage v100 i zmienić jej wilkinsonowate pickupy na jakieś lepsze przetworniki np. gibsona( to by w ogóle działało?)

Awatar użytkownika
WilK
Zasłużony
Posty: 8856
Rejestracja: 30 cze 2007, 18:21
Lokalizacja: WRC/Kraftborn

Post autor: WilK » 08 cze 2008, 12:13

Drewno, materiały, elektronika, hardware - wszystko masz lepsze lub gorsze. Stąd różnice w cenach. No i wykonanie. Nawet u czołowych producentów jest coś takiego jak Custom Shop, gdzie z bardzo dobrej gitary robią jeszcze lepszą.
[color=#273886]Nie mogę Ci pomóc. Jestem nieobecny.
[/color]

RadO
Posty: 3252
Rejestracja: 19 wrz 2007, 14:59

Post autor: RadO » 08 cze 2008, 13:03

w budowie bardzo dobrych gitar to się zwraca uwagę na takie rzeczy jak układ słojów w drewnie a w tanich to się trzaska je masowo i się nie patrzy no i wszystko pozostałe co wilczy napisał .
szukam dźwięków, jeszcze dużo pracy zanim je znajdę.

http://www.radomod.yoyo.pl

Awatar użytkownika
thevice
Posty: 574
Rejestracja: 09 paź 2007, 10:40
Lokalizacja: z lasu ;)

Post autor: thevice » 08 cze 2008, 14:00

ale naturalnie, można trafić tanie made in china z układem słojów jak u najlepszego kastom szopa - i to jest w masówce fajne że można znaleźć prawdziwy skarb, którego nikt inny nawet nie ogra, bo to przecież "china" ;)

Awatar użytkownika
rzul
Posty: 152
Rejestracja: 18 lut 2007, 1:11
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: rzul » 08 cze 2008, 14:49

IMO najwiekszą różnicą między tanimi a drogimi gitarami jest wlasnie quality control:) kupując tanią gitarę jest szansa, że trafi się super instrument, ale kupując droższą prawdopodobieństwo jest coraz większe. Oczywiście od pewnego pułapu cenowego płacimy już tylko za oryginalne wykończenie, limitowane ilości czy ręczne wykonanie, co nie zawsze musi oznaczać, że instrument będzie lepiej grał.

przykładem tego za co się płaci w drogich gitarach może być ładny top warty często ponad 1000$.
--------------------------------------

Awatar użytkownika
smokwelski
Posty: 520
Rejestracja: 29 gru 2006, 9:50
Lokalizacja: Nowe Miasto Lubawskie

Post autor: smokwelski » 08 cze 2008, 17:15

ale naturalnie, można trafić tanie made in china z układem słojów jak u najlepszego kastom szopa - i to jest w masówce fajne że można znaleźć prawdziwy skarb, którego nikt inny nawet nie ogra, bo to przecież "china"
pomarzyć dobra rzecz. drewna, gdzie trafiają się w ogóle dobre układy słojów, do tego wysezonowane i nie w kawałkach wielkośći szczapki niestety nie bywają w partiach surowca dostarczanego do wytwórców masowych.
więc szukanie w bezmiarze badziewia egzemplarza o własciwościach custom shopu to paranoja.

btw. na tematach nawiadzanych masowo przez fanów epi, każdy trafia dziwnym trafem na taki właśnie, wybitny egzemplarz :D
podobam się sobie, ale nie w lustrze. ja tak nie wyglądam - C. Bukowski

Awatar użytkownika
mystic
Posty: 1968
Rejestracja: 09 lis 2006, 17:53
Lokalizacja: 57-300
Kontakt:

Post autor: mystic » 08 cze 2008, 18:14

ważne też jest dobre wysezonowanie i suszenie drewna. W snobistycznych gitarach używa się drewno które było sezonowane kilkadziesiąt lat. w fabryce Corta klocki drewna leżą na podwórku przez cały czas(ale wbrew pozorom to może być bardzo dobra metoda sezonowania). normalna gitara ma drewno sezonowane kilka lat, a taki skyway najprawdopodobniej kilka miesięcy. (nie, nie od razu po ścięciu...) :D

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: woj74 » 08 cze 2008, 18:38

Wszytko to co moi poprzednicy pisali i do tego rzeczy, których nie widać. Dechy robi masowo i potem jest selekcja "czyste" idą na bezbarwne i wszelkei bursty a te z sękami, przebarwieniami itp na kolory. Do tego flaki - liche pickupy, liche potencjometry, liche kabelki, liche przełączniki, liche ekranowanie (najczęściej lekko maźnięte, tak od niechcenia farbą grafitową). Sam sobie podrasowałem Squiera Strata - nie twierdzę, ze trafiłem na customowy kawałek drewna ale całkiem przyzwoity, wymieniłem klucze - bo nie nadawły się do niczego, wymieniłem progi bo mi były za niskie (tu jedna kwestia, którą zrobiłem nie z powodu jakości) wymieniłem siodełko bo oryginalne plastikowe było do niczego no i po wymianie progów było i tak za niskie, wymieniłem pickupy, potencjometry, przełacznik, płytkę, wyekranowałem wnęki... właściwie zostało drewno i mostek, mostek też może wymienię ale ponieważ rzadko nim ruszam więc dałem mu szansę. Najważniejsze, ze gitara teraz naprawdę gada. Z resztą o ile mi wiadomo, "Number One" SRV czy "Blackie" Clapcia to wcale nie były custom shopy tylko składaki kupione w komisie za grosze, resztę ich legendy zrobili ci, ktrórzy na nich grali.

SlowHand
Posty: 872
Rejestracja: 18 wrz 2006, 14:19
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: SlowHand » 08 cze 2008, 22:52

wiadomo ze epi to nie sa jakies niewadomo jakie wiosla ale neirozumiem tez ludzi ktorzy tak po nich jada. zawsze trafi sie lepszy lub gorszy egzemplrz i wyobraz soibie ze ja trafiolem na ten lepszy. a wlasciwie wybralem bo ogrywalem przed kupieniem 20 gitar w tym 7 epiphonów

Awatar użytkownika
Savage
Posty: 933
Rejestracja: 01 mar 2008, 15:04
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: Savage » 08 cze 2008, 23:11

No wiadomo że sie może trafić. Ale głównie krytyka pojawia się gdy ktoś chce wydać 3K na Epi gdy za tę kasę może już kombinować Gibsona zza wielkiej wody. Prawda, że wtedy krytyka ma sens? :)
[img]http://outworldband.com/banner1.gif[/img]

Awatar użytkownika
batosai
Posty: 258
Rejestracja: 24 mar 2008, 0:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: batosai » 08 cze 2008, 23:47

mystic pisze:ważne też jest dobre wysezonowanie i suszenie drewna. W snobistycznych gitarach używa się drewno które było sezonowane kilkadziesiąt lat. w fabryce Corta klocki drewna leżą na podwórku przez cały czas(ale wbrew pozorom to może być bardzo dobra metoda sezonowania). normalna gitara ma drewno sezonowane kilka lat, a taki skyway najprawdopodobniej kilka miesięcy. (nie, nie od razu po ścięciu...) :D
Zacznijmy od tego, że w gitarach za 200zł nie stosuje sie litego drewna tylko sklejkę :twisted:
"Na oścież ramiona otworzył do lotu, choć serce wypełniał mu strach. Lecz wiedział, ze musi, że wreszcie jest gotów, że wolność ryzyka ma smak"

majgot
Posty: 1
Rejestracja: 23 kwie 2008, 10:50
Lokalizacja: Iłża
Kontakt:

Post autor: majgot » 09 cze 2008, 8:27

Ja mam Epi customa, made in china, trafiłem na chyba felerny model, dopiero po wizycie u lutnika gitara zaczęła grać pięknie :) A wybrałem epi ze względu na kształt, taki oczekiwałem i taki dostałem !

Awatar użytkownika
thevice
Posty: 574
Rejestracja: 09 paź 2007, 10:40
Lokalizacja: z lasu ;)

Post autor: thevice » 09 cze 2008, 12:02

Smoku, mówić można dużo.... wystawiam swoją Chinkę przeciwko każdemu standardowemu Stratowi. Bez wstydu.

naturlanie, przebieranie w stercie made in china to paranoja, ale trafić można.

lolo
Posty: 445
Rejestracja: 03 cze 2008, 20:53

Post autor: lolo » 09 cze 2008, 12:07

Guitar master pisze:
smokwelski pisze:btw. na tematach nawiadzanych masowo przez fanów epi, każdy trafia dziwnym trafem na taki właśnie, wybitny egzemplarz :D
czyli nie ma zlych epi od standarda w gore :D
epi standard to przyzwoita gitara, nie każdy ma kasę na lepszą, niektórzy nawet na takiego epi nie mają. :roll:

Jak juz woj74 powiedział, właśnie srv i clapton przerobili swoje cieńkie gitary na lepsze, eddie van halen zrobił to samo z stratem. Dlatefo założyłem temat, bo myślałem, że mozna kupić gorszą i ją przerobić na lepszą i wyjdzie taniej niż jakby od razu jakąś zaj***** kupowac.

Ale z drugiej strony podawanie przykładu z gitarami srv, claptona i halen nie są za dobre, bo oni to kupowali dawno temu, a wtedy była dużo lepsza jakosć wyknonywania.
W ogóle mam takie przeświadczenie, skorygujcie jeśli złe, że kiedyś produkowano lepsze gitary i za mniejsze pieniądze je potem sprzedawano. Tylko jak sie przemysł roziwnął, to zaczęli wyłudzać dużo peiniądze z ludzi (mówię o gitarach elektrycznych, na które kiedyś nie było takiego popytu) Więc clapton, srv i halen za małe pieniądze chyba mieli dosć porządne gitarki. :P

Awatar użytkownika
WilK
Zasłużony
Posty: 8856
Rejestracja: 30 cze 2007, 18:21
Lokalizacja: WRC/Kraftborn

Post autor: WilK » 09 cze 2008, 12:52

Dlatego też lepiej kupić i przerabiać używkę z lat 90-tych niż nówkę.
[color=#273886]Nie mogę Ci pomóc. Jestem nieobecny.
[/color]

ODPOWIEDZ