"Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Rozmowy dotyczące gitar elektrycznych.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Bloodsucker69
Administrator forum
Administrator forum
Posty: 4411
Rejestracja: 05 paź 2008, 19:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: Bloodsucker69 » 17 gru 2010, 10:11

rafzaw pisze:W ofercie pisało że jest wykonana z klonu i drzewa różanego. Nie spotkałem się jeszcze z czymś takim.
No to mało gitar chyba w życiu widziałeś ;) PS. Drzewo różane, to popularny palisander.
Jest dość podatna na obicia (czy to oznacza że sklejka?).
Chyba nie rzucałeś nią żeby sprawdzić jej wytrzymałość? Sklejka oznacza, że korpus wykonany jest ze ściepków różnych gatunków drewna, a zazwyczaj tylko na samej górze kładzie się cieniuteńki kawałek drewna docelowego.
Jeśli chodzi o brzmienie to nie mam porównania z gitarami tego typu.
I tu jest pies pogrzebany.
Nigdy nie miałem do czynienia z gitarą skjłejopodobną, ale czytając wszystkie opinie wydaje mi się że moja JYSKowa gitara bije skajłeje na głowę ;)
Gwarantuję Ci, że to dokładnie ta sama półka jakościowa i cenowa co sky waye, echo itp. najpewniej nawet robione w tej samej fabryce, nie przeczę, że mógł Ci się trafić akurat jakiś lepszy egzemplarz, ale to nie zmienia faktu, że do innych czynności niż domowe granie (od biedy) ta gitara się raczej nie nada i jak najbardziej pasuje do tego tematu, a Twoja opinia na jej temat jest w głównej mierze zależna od tego co wyszczególniłem w poprzednim cytacie. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
boguc
Posty: 69
Rejestracja: 02 gru 2009, 16:43

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: boguc » 18 sty 2011, 17:24

Dla mnie to oczywiste że jeśli się kupuje gitarę za 300zł(nieważne czy to sky way czy vision, to przecież to samo), automatycznie bierze się udział w loterii. Albo trafisz na (wulg.) albo w miarę normalne wiosło. Nie wiem na co ja trafiłem, chyba na to drugie bo(o zgrozo!) po nastrojeniu klucze trzymają strój, o ile nie używasz co chwila tremolo. Stroi dosyć dobrze, nawet na dalszych pozycjach. Pickupy no name nawet dają radę, zwłaszcza na cleanie. Na przesterze jest już gorzej ale zawsze można wstawić jakieś wilkinsony i efekt będzie lepszy. Ja wstawiłem sobie MWHB i jest o wiele lepiej. Da się już wtedy conieco zagrać z normalnym efektem.
I liczcie się z tym że większość osób opluwających te gitary w ogóle nie miała ich w ręku i bazuje na doświadczeniach innych internautów albo "kumpel miał".
Nie wspomnę już o łebkach którzy nie wiedzą że mogli dostać nie wyregulowaną gitarę. I potem się dziwią że nie stroi :)

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: woj74 » 18 sty 2011, 17:56

Pogadamy za rok, dwa jak się wszystko zacznie sypać. No i takie wiosło nie nadaje się nawet na chałtury bo prawdopodobieństwo, że coś się zepsuje jest bardzo wielkie. Przełącznik odmówi posłuszeństwa. Zatrze się przekładnia klucza. Pokrętło klucza, które wygląda jak Schallerowskie pęknie bo jest zrobione z plastiku itp awarie. I nie mówię na podstawie doświadczeń zdobytych przy surfowaniu po sieci.
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

Awatar użytkownika
boguc
Posty: 69
Rejestracja: 02 gru 2009, 16:43

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: boguc » 18 sty 2011, 18:15

Masz rację, mogą być takie nieprzyjemne przypadki ale wątpię żeby ktoś trzymał ją 3 lata jako główna gitara. Każdy po jakimś czasie po prostu zmienia tandetny sprzęt na lepszy...
Ja na moim visionie jeszcze się nie zawiodłem. Nie sypie się, jest spoko. Zobaczymy co będzie dalej

Unguis
Moderator forum
Moderator forum
Posty: 3068
Rejestracja: 15 maja 2009, 11:08
Lokalizacja: Gliwice

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: Unguis » 18 sty 2011, 18:37

Czy ja wiem.. Wystarczy spojrzeć w moją sygnature, żeby zobaczyć, że gram na shicie i jakoś mnie ten shit nigdy nie zawiódł. Ani ta yamaha, w której o dziwo klucze trzymają pięknie i technicznie jest super. No może brzmienie troche mi za bardzo muli, ale ogólnie jest naprawde ok. Albo bass Dimavery. Kosztował dokładnie 300 zł i brzmi jak na tą cene jak dla mnie jak zawodowe wiosło, sprawuje sie bosko. Jedyne co pozostawia sobie wiele do życzenia to wykonanie - skazy na lakierze, krzywo wkręcone śruby, jeden potencjometr był wbity w deche tak że nie dało sie go ruszyć i progi, które z niemieckim srebrem za wiele wspólnego nie mają, bo po 3 miesiącach.. zzieleniały :lol: . Ale tak jak mówie - jakoś to gra i nie zamieniłbym tego na nic innego. Sprzęt służy mi już ponad 5 lat i jest intensywnie używany.

Raubiter
Posty: 2
Rejestracja: 18 sty 2011, 20:34

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: Raubiter » 19 sty 2011, 15:14

Jako, że to mój pierwszy post na forum to chciałbym powitać wszystkich użytkowników. Witam. :)

A po drugie szczególnie odradzam gitary "marki" sounder. Kompletne badziewie... Gryf w kształcie banana, a po mniej więcej miesiącu zamienia się w broń popularnie zwaną łukiem :wink: . Lakier schodzi jak skóra z węża, klucze nie trzymają stroju w ogóle, progi krzywo nabite, a dźwięk to po prostu droga przez mękę. Wcale nie wyolbrzymiam. Nie jestem jakoś bardzo zawansowany jeżeli chodzi o grę ale takie wady widać gołym okiem. Nawet podpięcie do dobrego pieca nic nie pomoże. Jedyną zaletą tego "sprzętu" jest to, że da się spalić(przynajmniej drewniane elementy). Jeszcze raz odradzam zakup czego kolwiek o nazwie sounder, albo teraz na allegro Signs(czy jakoś tak). Już lepiej poczekać trochę, oszczędzić trochę kasy i kupić jakieś porządne wiosło, niż męczyć się z w/w.
Pozdrawiam

jezyk83
Posty: 56
Rejestracja: 08 mar 2006, 18:57

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: jezyk83 » 21 sty 2011, 14:59

No to jak w sklepie gitara była ok a w domu po miesiącu już nie? :lol:

Awatar użytkownika
anikton
Posty: 489
Rejestracja: 24 maja 2009, 10:50
Lokalizacja: London/Haga/Gorzow

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: anikton » 21 sty 2011, 15:09

Unguis pisze:Czy ja wiem.. Wystarczy spojrzeć w moją sygnature, żeby zobaczyć, że gram na shicie i jakoś mnie ten shit nigdy nie zawiódł. Ani ta yamaha, w której o dziwo klucze trzymają pięknie i technicznie jest super. No może brzmienie troche mi za bardzo muli, ale ogólnie jest naprawde ok. Albo bass Dimavery. Kosztował dokładnie 300 zł i brzmi jak na tą cene jak dla mnie jak zawodowe wiosło, sprawuje sie bosko. Jedyne co pozostawia sobie wiele do życzenia to wykonanie - skazy na lakierze, krzywo wkręcone śruby, jeden potencjometr był wbity w deche tak że nie dało sie go ruszyć i progi, które z niemieckim srebrem za wiele wspólnego nie mają, bo po 3 miesiącach.. zzieleniały :lol: . Ale tak jak mówie - jakoś to gra i nie zamieniłbym tego na nic innego. Sprzęt służy mi już ponad 5 lat i jest intensywnie używany.
Nie wiem dlaczego porownujesz 112 Yamahy do Soundera :) Yamka to calkiem przyjemne i co najwazniejsze - dobrze wykonane wiosla. Co do Dimavery czy Soundera, nie sa to moze najgorsze pazdzierze ale jak sam piszesz - wykonanie i osprzet przedstawia wiele do czynienia. Sam smigalem na Sounderze bas i powiem Ci ze poza krzywymi progami oraz plaskim brzmieniem nie mialem do czego sie przyczepic - no ale to moze byla zasluga Eltrona comba. Gdybym jednak mogl zamienic go za swoja jolane les paul sprzed 15 lat to z checia bym to uczynil. PRoblem w zwiazku z takimi wioslami jak Sounder polega na tym, ze za relatywnie niewiele wieksze pieniadze (wlasnie takie ktore nalezy wlozyc w korekte powyzszego) mozna kupic calkiem przyzwoita Yamahe/Corta/Squiera itd.
[color=#004000]Hamer Californian[/color]/[color=#404000]Fender Koa/[/color][color=#804000]Fendki MiM/MiJ/Squiery MiJ/MiK[/color]Yamaha 821dx/RGX321/Yamaha Telecaster 302- co nie mam, sprowadze ;)

Raubiter
Posty: 2
Rejestracja: 18 sty 2011, 20:34

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: Raubiter » 21 sty 2011, 16:11

@jezyk83 Heh. Stare dzieje :wink: Kupowałem przez internet i w sumie zaczynałem dopiero grać no i pomyślałem że cena bardzo niska i że to okazja itd. Ale potem tak sobie poczytałem na różnych forach i jakoś straciłem przekonanie. A jak dostarczono mi gitare to już kompletnie zmieniłem zdanie o tanich wiosłach. Ale dobrze, że kosztowała chyba tylko te 200 zł :lol: a nie 2000 i w górę...

Unguis
Moderator forum
Moderator forum
Posty: 3068
Rejestracja: 15 maja 2009, 11:08
Lokalizacja: Gliwice

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: Unguis » 21 sty 2011, 16:39

Za 2000 i w góre nie rozczarowałbyś się tak ;)

novak
Posty: 21
Rejestracja: 22 sty 2011, 18:08

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: novak » 22 sty 2011, 19:05

Tak więc posiadam gitarę marki Dimavery, nie wiem czy opłaca się opisywać ale ogólnie to badziewie, chciałem założyć grubsze struny, tak wiec regulacja pręta w gryfie, zrobiłem 1/4 obrotu i uwaga pręt zaczął wychodzić z szyjki, za siodełkiem pojawiły się pęknięcia
masakra totalna nie mowie już o strojeniu bo moja nie stroi, menzury brakuje,
tak więc ostrzegam, nie kupować, na rozpałkę pewnie pójdzie
pozdrawiam

Daarken
Posty: 2
Rejestracja: 11 lip 2010, 18:31

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: Daarken » 25 sty 2011, 17:35

Oczywiście Sky Way - miałem akustyka iskończyło się urwaniemm mostka przy zmianie strun (na tunerze było tylko d a stroiłem e6) i defil (taniej palić drewnem, toporne toto i powinni sprzedawać do odgarniania śniegu w zimie). A z droższych gitar to moim zdaniem taka sobie jest seria prophecy epiphona wsadzili emg81/85 i nie ma brzmienia drewna (przynajmniej w sg i explorer lp w łapie nie miałem ale pewnie też brzmi tak samo bo przy emg drewno ma mało do gadania), za ta cenę można np wyrwać schectera synyster custom lub jakąś fajną używke.

artemis00
Posty: 10
Rejestracja: 28 sty 2011, 14:34

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: artemis00 » 31 sty 2011, 19:01

http://allegro.pl/gitara-typu-les-paul- ... 14031.html

Jakaś nowa firma na rynku tanich gitar.
Grał ktoś na wyrobach tej firmy? :gitara:

Awatar użytkownika
zombiak
Doradca
Doradca
Posty: 2059
Rejestracja: 19 sie 2008, 22:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: zombiak » 31 sty 2011, 19:04

Na 100% ta gitara gra tak, jak wymawia się jej markę.

PHHR.
Ibanez Artist MIJ / Squier Jagmaster MIJ / Umu WH-10 / T-Rex Mudhoney / Egnater Tweaker

jezyk83
Posty: 56
Rejestracja: 08 mar 2006, 18:57

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: jezyk83 » 02 lut 2011, 11:42

"Są co prawda stare, uznane i ... drogie marki gitar, ale biegłości gry nie kupisz wraz z marką." w tym temacie trzeba się zgodzić ze sprzedającym. Znam pare osób które wtopiły kasę w instrumenty (nie tylko gitary), bo jak widziały jak ktoś gra to wydawało się to "takie łatwe". Dlatego takie gitary też mają rację bytu.

ODPOWIEDZ