"Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Rozmowy dotyczące gitar elektrycznych.
Awatar użytkownika
Sid_PL
Posty: 226
Rejestracja: 05 sty 2008, 20:57
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Sid_PL » 10 lut 2009, 18:10

MiesoPL pisze:a co myslicie o tym???
oplaca sie takie cos kupywac?
http://www.gitaraibas.pl/washburn-x10-b ... p-853.html
Na pewno ten Wash nie nadaje się do tego tematu, bo jest przyzwoitym wiosłem. Ale i tak od wszelkich tego typu zestawów lepiej trzymać się z daleka. Bardziej opłaca się kupić oddzielnie wiosło i piec. A co do samego Washa, to zależy jaką kwotą dysponujesz, jaką chcesz grać muzykę i w ogóle http://www.magazyngitarzysta.pl/phpBB2/ ... php?t=7905 :wink:
[url=http://img233.imageshack.us/my.php?image=10255se2.jpg][img]http://img233.imageshack.us/img233/5792/10255se2.jpg[/img][/url]

MiesoPL
Posty: 31
Rejestracja: 27 sty 2009, 15:40

Post autor: MiesoPL » 12 lut 2009, 15:09

a gitary marki SOUNDeR? warto sie tym zainteresowac? czy to jakis ladne g*wno? :D

cezary-b
Posty: 220
Rejestracja: 09 paź 2008, 11:27
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: cezary-b » 12 lut 2009, 15:12

Powszechna opinia mówi że Sounder to raczej element wystroju wnętrza stylizowany na gitarę. :)

Miałem szczęście na tym nie grać, ale podobno jest naprawdę źle.

MiesoPL
Posty: 31
Rejestracja: 27 sty 2009, 15:40

Post autor: MiesoPL » 12 lut 2009, 17:42

hmmm.
a gitary marki ECHO?

Awatar użytkownika
BAKUL
Posty: 117
Rejestracja: 03 paź 2008, 20:49

Post autor: BAKUL » 12 lut 2009, 18:13

To samo co sounder

Awatar użytkownika
Sid_PL
Posty: 226
Rejestracja: 05 sty 2008, 20:57
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Sid_PL » 12 lut 2009, 19:05

Raczej gorzej, Sounder jeszcze ostatecznie ujdzie w tłoku (co bynajmniej nie oznacza, że należy go kupować :wink: ), wyrób typu Echo rozpadnie się po wzięciu go do rąk :D
[url=http://img233.imageshack.us/my.php?image=10255se2.jpg][img]http://img233.imageshack.us/img233/5792/10255se2.jpg[/img][/url]

Awatar użytkownika
haloh
Posty: 672
Rejestracja: 14 kwie 2009, 21:03

Re: "gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: haloh » 24 kwie 2009, 9:50

MOże trochę niezgodne z tematem, ale SkyWay to dno totalne, miesiąc temu miałem w rękach tej oto świetnej firmy gitarę akustyczną mojego przyjaciela... A ja myślałem, że mój Ever Play jes taki beznadziejny...
W jego gitarze nie da rady zagrac nic powyżej hmm 7 progu? flażolety też raczej nieosiągalne na 12 progu, może na 5...
Gryf sam z siebie był dla mnie dziwny, progi tak nabite(wklejone?), że można było ciąc świniaka... Nie mówie, że zrobiona ze sklejki, bo to jeszcze można zniesc, ale ta sklejka też raczej ma wady ^^ Czy trzyma strój? wtf najpierw trzeba to nastroić...
Ciekawe jak ^^ Podstrunnica jeszcze większe dno... Markery nie wiem na jakiej zasadzie tam je umieścili, ale jak chciałem użyc jakiegoś tam patentu i podciągnąc dżwięk na chyba 12 progu to struna mi zaczepiała o marker ^^ Ale oczywiście co ajważniejsze prz kupnie gitary? Ilośc gratisów rzekomo nie nie wliczonych w cenę ^^ Załamałem się gdy to "cudo" zobaczyłem, więc sądze, że gitary elektryczne tej oto "firmy (stolarskiej)" też są na takim samym poziomie...

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
becks_89
Posty: 12
Rejestracja: 09 cze 2009, 18:35
Kontakt:

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: becks_89 » 10 cze 2009, 13:38

sounder les paul - to tylko wyglada jak les paul, humby warczą w kazdej pozyczji, bardzo wysoka akcja strun, brogi źle nabite, jeden jest wyzej drugi niżej... przy mocniejszym uderzeniu w struny mozna było zauwazyc jak sie klucze odkręcaja, nie polecam, chyba ze na domowa wystawe, brzmienia to to wogóle nie ma
[color=#0000FF]Ibanez RG 350 + Head Custom 50 w + Marshall Govnour+ MORLEY Clasic wah+ Danelectro cool cat Chorus+Glx Compresor+ Equializer[/color]
_________________________________________________
Jeśli ciągle masz pod górkę to pamiętaj ze szczyt jeszcze przed Tobą

Awatar użytkownika
haloh
Posty: 672
Rejestracja: 14 kwie 2009, 21:03

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: haloh » 12 cze 2009, 23:24

Jak te gitary i na wystawę się nie nadają wg mnie. Wygląd 0...

Awatar użytkownika
DarkRider
Posty: 590
Rejestracja: 09 sie 2008, 20:44
Lokalizacja: 72-600

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: DarkRider » 14 cze 2009, 19:53

Może trafiłeś na złe echo albo ja trzymałem dobre. Mój kumpel sobie kupił wymienisz klucze i już nie jest źle. Wg mnie jedyna co mogło by zostać z tej gitary do przeróbek to gryf i korpus bo nie są tragiczne.
[url=http://www.userbars.com][img]http://img98.imageshack.us/img98/391/userbar780529.gif[/img][/url]

Awatar użytkownika
haloh
Posty: 672
Rejestracja: 14 kwie 2009, 21:03

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: haloh » 18 cze 2009, 16:40

A grałeś na dobrej gitarze kiedyś? Wiesz mój ever play też jest gitarą, na której można grac, ale za tą samą cenę można kopic gitarę o wiele lepszą, więc po co pakować się z uporem maniaka w to gówienko(aby nie było, że się brzydko wyrażam)?

Awatar użytkownika
loyer1
Posty: 39
Rejestracja: 08 kwie 2006, 18:45

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: loyer1 » 25 lip 2009, 12:23

Widze ze temat sie kreci w wiekszosci w okół skajłejów:D To i ja opisze swoje doświadczenie. Sky Waya nie dalo sie nastroić, a ''mikrostroiki'' przy ''floydzie'' w ogole nie chodzily. O progi żyły mozna było chlastać, z dechy w ogole nie brzmiało. Z czegokolwiek innego też w ogole nie brzmiało.

Inną ''super'' gitarą było kiedyś coś stratopodobne firmy J&D Brothers, czy jakos tak. Ło Jezusicku! Potencjometry trzeszczały i latały na lewo i prawo, pickupy trzeszczały, brumiły i cholera wie co tam jeszcze sie z nimi działo, no i klucze nie trzymały.

Nie polecam również klasyków firmy ever play, głownie ze względu na klucze, koledze złamały się dwa po pół roku:| :D

Pozdrowki;)

slasheduff
Posty: 92
Rejestracja: 26 kwie 2009, 18:53
Lokalizacja: Goleniów

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: slasheduff » 14 sie 2009, 20:21

Mam akustyka firmy J&D Bro. i wcale nie jest zły! może nie to jakaś rewelacja ale...
wczoraj grałem na sounderze i moim zdaniem jest lepszy od squiera mojego kuzyna ^^.
Marathone Explorer -> Vintage v100 -> Laney TF 200 -> Marshall 15CD -> BOSS DS-1 -> BOSS MT-2 -> BOSS GE-7 -> Monster Cable Rock -> Zasilacz na 8 efektów..

Awatar użytkownika
davqoniu
Posty: 1855
Rejestracja: 18 paź 2006, 20:23
Lokalizacja: Olsztyn
Kontakt:

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: davqoniu » 14 sie 2009, 20:30

loyer1 pisze: Inną ''super'' gitarą było kiedyś coś stratopodobne firmy J&D Brothers, czy jakos tak. Ło Jezusicku! Potencjometry trzeszczały i latały na lewo i prawo, pickupy trzeszczały, brumiły i cholera wie co tam jeszcze sie z nimi działo, no i klucze nie trzymały.
http://www.youtube.com/watch?v=o_x0CDkZ1D8
J&D ST66L (kupiłem za 200zł) z dwoma chińskimi singlami i SD Hot Rails pod mostem, do tego HiWatt G40.12R. Jakość na YT jest jaka jest, ale nie powiesz mi chyba, że to brzmi tragicznie, co?
It's still me ;)
[img]http://i30.tinypic.com/14wy353.jpg[/img]

slasheduff
Posty: 92
Rejestracja: 26 kwie 2009, 18:53
Lokalizacja: Goleniów

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: slasheduff » 14 sie 2009, 20:32

J&D Brothers. to są dobre gitary :d.
Jak sie jeszcze wsadzi takiego hot railsa pod most to... :d
Marathone Explorer -> Vintage v100 -> Laney TF 200 -> Marshall 15CD -> BOSS DS-1 -> BOSS MT-2 -> BOSS GE-7 -> Monster Cable Rock -> Zasilacz na 8 efektów..

ODPOWIEDZ