Strona 11 z 14

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 30 lip 2012, 20:18
autor: aris
Dzisiaj w Kauflandzie widziałem "gitarę". Mi to wyglądało na klasyka, na opakowaniu było napisane że ma struny metalowe a produkt nazywa się "gitara drewniana" oraz że nie nadaje się dla dzieci poniżej 3 lat a kraj pochodzenia to Chiny. Akurat jedno opakowanie było otwarte i zobaczyłem to cudo. Wyglądało ładnie, ale nie sądzę aby dało się na tym grać. Cena jedyne 112 zł. (Nie)Polecam

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 30 lip 2012, 21:29
autor: kylczyslaw
Hmm,ciekawe czemu dla dzieci pow. 3 lat...

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 01 sie 2012, 16:54
autor: Azargoth
@Daniel Wu.- no zgadzam się, takmine robi naprawdę dobre akustyki :)

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 20 sie 2012, 14:46
autor: kovalainen_PL
Tanie Epiphone'y. Nie wiem jak z innymi modelami ale moim pierwszym wioslem był LP Special II, brzmiał jakby kotś nasypał piachu do wzmacniacza, siodełka na mostku był tak epicko oszlifowane ze struny pękały po tygodniu, w porywach do dwóch, uchwyty od paska były źle zrobione i wypadały. I wlasnie przez takie przygody z tanimi 'gitarami' większość zainteresowanych rzuca gitare w kąt bo zrazili sie tanim sprzętem

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 20 sie 2012, 16:33
autor: gor
Ja tam nie wiem, ale zaczepy wypadały mi w każdej gitarze bez wyjątku... Koszt i czas naprawy znikomy...

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 20 sie 2012, 21:35
autor: Daniel Wu.
Hit z ostatnich dni:
jako że zmieniłem stan cywilny oraz w międzyczasie doszła przeprowadzka, trzeba było w nowym miejscu zamieszkania uporządkować piwnicę. No i tak wyrzucam różne graty, wstawiam nowe, aż tu nagle słyszę dźwięk, którego nie pomylę z niczym innym. Macam, powoli wyciągam - no jak nic pokrowiec na gitarę z czymś w środku! Wyjmuję, a tam... lekki jak poduszka czerwony Sounder ze strunami dosłownie 5 cm nad podstrunnicą z totalnie odklejonym gryfem :lol: wolę nie myśleć ile on w tej piwnicy przeleżał, ale szybko znalazł swoje nowe miejsce... na osiedlowym śmietniku :mrgreen:

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 20 sie 2012, 21:50
autor: rusi
Eee, na ścianę chociaż było rzucić :wink:

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 20 sie 2012, 22:41
autor: kylczyslaw
Ja widziałem takiego Soundera... Ba,miałem w rękach. One nawet nie wyglądają ładnie :D

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 21 sie 2012, 11:56
autor: Daniel Wu.
Rusi - moje poczucie estetyki nie wytrzymałoby tego :D
kylczyslaw - ale za to mają słitaśny wzorek na pickguardzie xD

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 21 sie 2012, 19:49
autor: kylczyslaw
Oh te kwiatki są debest<3

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 27 sie 2012, 14:50
autor: Palesiak23
mnie rozwaliła kiedyś 'gitara klasyczna' marki tesco (miała chyba nawet na główce logos tesco), mająca chyba gryf fabrycznie zwichrowany. ou, ładny kawałek czasu temu to było, tuż po tym jak kupiłem mojego klasyka, który o dziwo, mimo iż droższy chyba o 20 zł, był o niebo lepiej zrobiony...

Decha z drutami

: 16 wrz 2012, 18:24
autor: boss134
Vison ST-5 SSS Sunbrust (TFU! to było malowane farbopodbnym wyrobem!)

Krótko - gitarka (?) stroiła lepiej niż Sqier Bullet kolegi (zchlastany troszku). Na wszystkich pozycjach switcha było słychać każdego singila z tym że dominował ustawiony pickup. Drewno gryfu troszkę "miętkie". Uwaga, uwaga - dało się ustawić niską akcje strun! Grała znośnie, w sam raz do domowego majsterkowania. Prawdopodobnie po ekranowaniu, zmianie kabli wewnątrz było by OK. Akustycznie bez podłączonego pieca grała przyzwoicie ale baaardzo cicho, ciszej od : Squiera Bullet SSS, Squiera Affinity SSH, Fendera Strata HH 2003r (MIM), Epi Les Paula Special z 93r i jakiegos Ibaneza Gio SSH .

PS: Wajchowanie z innym siodełkiem może by uszło

Ocena - od biedy może być.

Zalecana do - poniszczenia ala Vintage lub oblepienia nalepkami i powieszenia na ścianie/je*nięcia nia kogoś kto uważa że to dobra gitara do pokazania się ludziom.
To tyle co zauważyłem.
Może jakiś STAGG jest lepszy od niej.

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 07 paź 2012, 18:17
autor: Palesiak23
http://www.youtube.com/watch?v=S2W0ELBi ... ure=fvwrel

wiem, że mowa tu o syfnych gitarach, ale mnie zastanawia czy to coś nadal można gitarą nazwać...
imo to nawet przebija to wiosło od moog'a, bo tam chociaż na pierwszy rzut oka niezbyt widać że ma w sobie kupe elektroniki...

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 07 paź 2012, 19:52
autor: rusi
Gitara nadal jak najbardziej, struny ma, pickupy, pewnie da się pograć na niej i normalnie. Kwestia tego ile zostaje brzmienia gitary w gitarze, w sensie na sucho, bez odpalania tych wynalazków na korpusie. Ale na pewno możliwości ma to ogromne, i bardzo fajnie byłoby pograć na czymś takim.

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 13 paź 2012, 15:21
autor: Piston
Opłaca się kupić gitarę firmy Echo z piecem i pokrowcem i dodatkami używana za 350 zł ? Na początek grania oczywiście.