Strona 9 z 14

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 16 lut 2012, 22:30
autor: ashcroft
Ogólnie to chyba nikt nie poleca wszystkich gitarek za 199 zł z allegro z podpisami:"stratocaster w różnych kolorach OKAZJA"
Odradzam również kupowania Visiona ST5. Zakupił go mój niezbyt mądry kolega, który dał mi go ograć na jego wzmaku(jakiś tani Peavey). Wiosło trzyma strój do kilku min., brzęczy niemiłosiernie podpięty do pieca. Progi zdarły mu się po miesiącu grania, do tego osprzęt fatalny. ODRADZAM!

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 16 lut 2012, 23:08
autor: finalgoku144
Ja kupiłem na początku swojej przygody z gitarą własnie takie wiosełko-strata za 200 ziko z neta. Powiem tak:
nie żałuje ani trochę. Nie byłem pewny czy gitara mnie "wciągnie" ,bałem sie,że okaże sie to słomiany zakup. Nie kupowałem więc wiosełka za 900 ziko np,żeby potem nie kłopotać sie ze sprzedażą by odzyskać choć troche wtopionej kasy. Pograłem na niej,troszkę się nauczyłem,zrozumiałem czego od wiosła oczekuje i kupiłem lepszą. a "stracik" krąży po znajomych,którzy dopiero swą przygodę zaczynają. Do tego nadaje sie idealnie. :gitara:

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 17 lut 2012, 9:19
autor: gor
Jasne, jasne.
Ale wiesz, można kupić używkę i sprzedać używkę. Wtedy ewentualnie straci się jeszcze mniej, a można i zyskać.
Jasne że nie ma się spinać, że trzeba mieć od razu zawodowe wiosło, ale fajnie jakby nie robiło człowiekowi krzywdy fizycznej i psychicznej, a ten temat o takich wynalazkach traktuje.

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 17 lut 2012, 10:42
autor: finalgoku144
wiesz,nie każdy ma kase żeby kupić tę używkę. i taka jest prawda. A lepiej zacząć na jakiejkolwiek "gitarze" niż żadnej.Zgadzam się,jeśli ktoś ma fundusze to lepiej takie gitary omijać,ale jeśli nie,to nie jest to AŻ takie zło do nauki grania. Tak bylo ze mną. nie miałem wtedy kasy,więc kupiłem taką. Potem odłozyłem kase przez rok na porzadny sprzęt i mam i sie ciesze :)

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 17 lut 2012, 13:07
autor: ashcroft
Moim zdaniem tylko się zniechęcasz. Ja na początku grałem na średniej jakości klasyku, później akustyk z Montany i teraz mój Epiphone od 2 lat. A jak biorę wiosło gorsze od Epa to nie wytrzymuje. Oczywiście to nie jest zasada, że najpierw klasyk, później elektryk. Ale jak juz zdecydujemy się na elektryczną to lepiej dozbierać tą stówę czy dwie niz kupowac te pseudo-straty.

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 17 lut 2012, 13:30
autor: finalgoku144
Właśnie czasem problem stanowi dozbieranie tej stówy czy dwóch. Fakt faktem ja też jeśli teraz wezmę gitarę gorsza od swojej w łapki,to juz wadzi ostro...ale jak ktoś jest początkujący,na 1 gitare bierze własnie smiecio-strata to się nie pozna...mu to przeszkadzać nie będzie. Ja dalej obstaje przy swoim. Wcale nie żałuje ze to była moja pierwsza gitarka

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 17 lut 2012, 15:49
autor: gor
To że ktoś je g...no które kupił reklamowane jako "szynka" i się nie poznał (bo je po raz pierwszy i myśli że tak to właśnie smakuje), nie znaczy że wszystko jest cacy.

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 17 lut 2012, 16:15
autor: Bluesbrother
Tu jest racja, mój kolega kupił i po pół roku nie nadaje się do grania. Progi źle nabite, nie stroi, brzęczy, a na przesterze lipa totalna. Nie polecam. Jak już coś to można kupić używkę za 5 stówek i nic się na tym nie traci, bo sprzedajesz ją za taką samą cenę.

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 17 lut 2012, 22:46
autor: ashcroft
A ja obstaje przy swoim. Jak Ci zimno w domu to kupujesz na allegro takiego strata za 2 stówy, bierzesz siekierę i masz drewno na opał.
I kasa, która mogła Ci się kiedyś przydać zostaje wydana na byle g*wno. :wink:

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 01 maja 2012, 23:01
autor: Drewno
Omijajcie z daleka vision'y.
Edit: Te gitary za 2 stówy to się nawet na opał nie nadają, one chyba nawet z drewnopodobnych materiałów nie są.

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 31 maja 2012, 18:09
autor: oszołom
Witam, jestem tutaj nowy. Moze sie naraze, ale sam mam gitarke elektryczna firmy Ever Play i jak na poczatek jest to calkiem dobry sprzet na glowe bijacy wszystkie skyway'e i soundery. Po lekkej korekcie gryfu i w polaczeniu z niezlym piecem mozna sobie naprawde fajnie pograc.

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 01 cze 2012, 23:31
autor: whwp
Drewno pisze:Omijajcie z daleka vision'y.
Edit: Te gitary za 2 stówy to się nawet na opał nie nadają, one chyba nawet z drewnopodobnych materiałów nie są.
O Visionach się nie wypowiem.
Ale o 2 stówach (199 zł) mógłbym. Po prostu kupując trzeba wiedzieć co wybrać :P

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 03 cze 2012, 12:48
autor: Zenon BDJQP
A co sądzicie o gitarach Giant?

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 03 cze 2012, 13:22
autor: szpenio11
To samo, zmienili nazwę bo już inne nie schodziły :P

Re: "Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

: 03 cze 2012, 21:30
autor: allc1422
kurczę, taki offtop zrobię trochę, ale pamiętacie program "30 ton" na tvp2? Kiedys gościem był satriani, ktoś mu zrobił psikus, nie wiem czy specjalnie czy nieświadomie i dał mu jakąś szikutaje (czyt. sounder, sky way itp.). Słychać, że mamy tu do czynienia z gitarą porównywalną do ceny miski ryżu, ale co nieco da się zagrać :D wrzucam jako ciekawostkę :)

http://www.youtube.com/watch?v=Wg7D3nGB ... el&list=UL