"Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Rozmowy dotyczące gitar elektrycznych.
ODPOWIEDZ
piterrulez
Posty: 8
Rejestracja: 11 maja 2008, 23:21

"Gitary elektryczne" niekoniecznie godne tej nazwy

Post autor: piterrulez » 22 maja 2008, 14:33

Witam. Mam taki pomysł by w dość prosty sposób pomóc innym gitarzystom początkującym i stworzyć listę wioseł które NIE są godne polecenia do grania czegokolwiek. Chciał bym (o ile to możliewe) obok wypisanej nazwy gitarki napisać co konkretnie jest w niej nie tak. Pozdrawiam i dziękuje z góry za jakieś odzewy.

Awatar użytkownika
mystic
Posty: 1968
Rejestracja: 09 lis 2006, 17:53
Lokalizacja: 57-300
Kontakt:

Post autor: mystic » 22 maja 2008, 15:05

Obrazek

1. SKYWAY
wszystko jest kiepskie- klucze plastikowe, za słabe progi, potencjometry no comments, przełącznik tragedia, i mój egzemplarz nie miał prętu w gryfie!!

2. DEFIL
nie wiem jak brzmią z prostej przyczyny - nie da się na nich czegokolwiek zagrać. Jeszcze gorsza tragedia niż Skyway.

Rlyeh
Zasłużony
Posty: 3106
Rejestracja: 14 sie 2006, 17:37

Post autor: Rlyeh » 22 maja 2008, 15:12

Pomysł dobry, ale przestrzegam osoby nie mające bladego pojęcia o tym co piszą (czyli tych wszyskich, których wiedza o np. SkyWayu opiera się na zasłyszanych opowieściach, czytanych testach i tzw. świadomości zbiorowej - innymi słowy tych, którzy gitary nie posiadają/posiadali), by nie wypowiadały się w tym wątku na zasadzie "słyszałem że misie".

Awatar użytkownika
REDRUM
Posty: 303
Rejestracja: 05 maja 2006, 19:12

Post autor: REDRUM » 22 maja 2008, 15:23

miałem skywaya i odradzam każdemu - twarde toto, nieprzyjemne, toporne i brzęczące. korpus z jakiejś (wulg.) płyty wiórowej, nietrzymające klucze, wyjątkowo biedny floyd-rose i badziewnie zamocowane chłamowate potencjomwtry. omijać szerokim łukiem!
[img]http://img47.imageshack.us/img47/8776/userbar414444rv8om3.gif[/img]
[img]http://img104.imageshack.us/img104/5484/vintagefenderamploverwc9.gif[/img]
[img]http://img301.imageshack.us/img301/4362/81200682480kf7.png[/img]

Awatar użytkownika
NiecnyKsiaze
Posty: 8462
Rejestracja: 13 gru 2006, 12:49

Post autor: NiecnyKsiaze » 22 maja 2008, 15:52

Moja druga gitara elektryczna czyli Stagg S-300 cechuje się nietrzymającymi kluczami i słabym brzmieniem. Cokolwiek może się obluzować czy odkręcić -- obluzowuje się i odkręca. I szalenie podatna na zakłócenia otoczenia. Bardzo długo zniechęcała mnie do gry na instrumencie elektrycznym, zanim nie kupiłem sobie czegoś dużo lepszego.

Awatar użytkownika
Jagiello
Posty: 208
Rejestracja: 26 lis 2007, 18:22

Post autor: Jagiello » 22 maja 2008, 15:55

Pamiętam taką historię, gdy we wrześniu w 6 klasie szkoły podstwowej bawiłem się u kolegi jakimś tanim peavey'em (który służył za odnośnik do innych instrumentów) a na gwiazdkę miałem dostać już własną gitarę (wtedy uczyłem się w szkole na klasyku kilka lat już). Jakiż był mój zawód gdy spod choinki wyciągnłąłem DEFILA model cosmo bodajże. Chryste Panie, moja i tak nie mała wtedy łapka nie mogła ogarnąć tej wielkości gryfu.... Mówię o szerokości i grubości. No i ta deska z płyty wiórowej....
[url=http://img383.imageshack.us/my.php?image=wtfmh4.jpg][img]http://img383.imageshack.us/img383/9679/wtfmh4.th.jpg[/img][/url]

Awatar użytkownika
rafalc007
Posty: 200
Rejestracja: 16 lut 2008, 23:17
Lokalizacja: Barcelona

Post autor: rafalc007 » 22 maja 2008, 22:33

Pierwsza gitara zakupiona 15 lat temu w polsce o nazwie Mansfield. Grala jak na tamte czasy nawet fajnie tu sie nie przyczepiam wajcha dzialala niezle pickupy w miare ok. Z trzymaniem stroju bylo juz troche gorzej ale dalo sie przezyc. Niestety po okolo roku uzytkowania a moze troche dluzej gryf zmienil sie w bron miotajaca zwana potocznie lukiem :twisted:
Sprzedalem Robin Hood'owi
http://www.myspace.com/themystiqueproject

MusicMan BFR JP6, Ibanez RG350, Orange Rockerverb 50 MKII (black), Orange PPC212(black), Peavey Bandit, Roland Cube 20, Boss GT8, Boss BR600,

SlowHand
Posty: 872
Rejestracja: 18 wrz 2006, 14:19
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: SlowHand » 23 maja 2008, 0:10

SOUNDER STRAT. nie mam i nie miałem ale jeden koleś którego uczę kupilł sobie coś takiego. w zasadzie tak samo jak srajłej. za ciekawostkę uważam siodełko, które ubzdurało sobie, że musi wystawać na pół długości z gryfu. nawet jak podkleisz. zabiera sie do tego średnio co 15 minut jak grasz. oczywiście oprócz tego jak wyżej progi o które idzie sobie uciąć rekę, trzeszczące poty (na początku jede nie działał) pseudo tremolo, pseudo sklejka. wszystko pseudo. pseudo gitara

piotraz
Posty: 38
Rejestracja: 31 mar 2008, 16:32
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: piotraz » 23 maja 2008, 8:33

eee tam, ja miałem i nie był taki zły, tylko pierwszy próg wyskoczył gdzieś po 2 tygodniach i palca sobie ciąłem o niego. no i mega nieestetycznie w środku po odkręceniu maskownicy. wiecej grzechów nie pamietam, ale na pewno nie powrócił bym już do takiej "gitary".

kryho
Posty: 1437
Rejestracja: 01 cze 2007, 12:55
Lokalizacja: she was drinking
Kontakt:

Post autor: kryho » 23 maja 2008, 14:23

Defil 'kosmos' kupiony w Poznaniu w centrali muzycznej 25 lat temu za, o ile pamiętam, 10 tyś zł :D przełożyłem stringi na lewo i coś tam dało się zagrać po zabiegach tuningowych. Szybko ją potem sprzedałem
telewizor Beco 28', suszarka Super Dryer 1800, golarka Braun, telefon LG cookie, pralka Ardo A600X, lodówka Mastercook, rowery Merida Matts Sport 300, Merida Speeder T3, Amulet Route 35

http://www.myspace.com/kryho
http://www.youtube.com/user/kryho

sukenik
Posty: 934
Rejestracja: 01 lut 2008, 4:41
Lokalizacja: kraków

Szczerze odradzam japońskie Stratocastery z serii sygnowanej

Post autor: sukenik » 28 maja 2008, 20:20

1. Szczerze odradzam japońskie Stratocastery z serii sygnowanej „T” z lat 90. Fatalna regulacja pręta napinającego, wąskie progi, wysoka pozycja gryfu w gnieździe, fatalne przetworniki, słabe wykończenie wszystkich elementów. Poza tym strasznie twarda nawet na 9-42. Na 10-46 nie dało się grać.

2. Każdy Defil. Szkoda komentarza, bo to wyrób stolarski, a nie lutniczy.

3. Uwaga na niektóre serie Strat Squier. Fatalne brzmienie single neck.
4. O Kosmosach już ktoś wspomniał.
5. Odradzam najmłodsze roczniki starych Astrów - dno totalne. Fatalnie ulokowany most - producent nie wie chyba, co to menzura. Niewygodna szyjka będąca nieudolną imitacją profilu "D".

Za to w ciemno polecam Epiphone Sheraton II. Znakomita jak na cenę 2300 zł.
Ostatnio zmieniony 13 lis 2008, 0:49 przez sukenik, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
mystic
Posty: 1968
Rejestracja: 09 lis 2006, 17:53
Lokalizacja: 57-300
Kontakt:

Post autor: mystic » 28 maja 2008, 22:44

Guitar master pisze:...oraz wszystkiego co drewniane"
jeszcze na temat burty, masztów, rumu i "hej" :lol:

żeby nie było offtopu, to odradzam niektóre modele Jolany bo są porównywalne z Defilem. Czyli kompletne zero poniżej skajłejów. Na przykład gitara która ma za siostrę basówkę i różnią się od siebie tylko mostem i siodełkiem. Zgroza. Gitary były obrzydliwe. I potem się dziwią że wpada ktoś na forum i pisze że tak wspaniała firma jak Jolana ssie. Trzeba było za komuny nie robić gitar z odpadów na export do Polski :lol:
Ostatnio zmieniony 28 maja 2008, 22:49 przez mystic, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
bellyofthebeast
Posty: 41
Rejestracja: 28 paź 2006, 9:20
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: bellyofthebeast » 07 lis 2008, 14:46

Hohner.. ale nie pamiętam za bardzo modelu. Odziedziczony po bracie, kupiony jakieś 9 lat temu za 900 zł. Sklejka, po dostaniu się do elektroniki sypały się wióry (albo wylatywały z gniazda) :D Samo gniazdo musiałem naprawiać za prawie każdym razem gdy chciałem ją podpiąć do wzmacniacza (stagg - bieda na resorach). W wersji unplugged bezgłośna. Ale w sumie... mam do niej sentyment, :)

Awatar użytkownika
wjpl
Posty: 191
Rejestracja: 17 kwie 2008, 22:32

Post autor: wjpl » 07 lis 2008, 16:28

Gitary Sky Way, nie trzyma to stroju, nie brzmi, czy to akustyk, czy elektryk, pełno niedoróbek, krzywo pomalowane.
Opisałem też je bardziej od serca: :arrow: Klik :D
Jeszcze miałem do czynienia ze stratem Echo, podobnie jak wyżej :)
Jeśli ktoś ma małe fundusze lepszą alternatywą są Schectery i Washburny - sprawdzone.

kurczok777
Posty: 245
Rejestracja: 09 lis 2008, 10:19
Lokalizacja: Zelów

Post autor: kurczok777 » 09 lis 2008, 10:54

NiecnyKsiaze pisze:Moja druga gitara elektryczna czyli Stagg S-300 cechuje się nietrzymającymi kluczami i słabym brzmieniem. Cokolwiek może się obluzować czy odkręcić -- obluzowuje się i odkręca. I szalenie podatna na zakłócenia otoczenia. Bardzo długo zniechęcała mnie do gry na instrumencie elektrycznym, zanim nie kupiłem sobie czegoś dużo lepszego.
Też miałem Stagga S-300 (jako pierwszą gitarę) i sprawdzał się świetnie jak na początek. No, może faktycznie za krótko trzymał strój, ale to nie jest wielki problem.

ODPOWIEDZ