dobrze wykonana gitara

Rozmowy dotyczące gitar elektrycznych.
Awatar użytkownika
Pan Hilary
Posty: 444
Rejestracja: 15 mar 2006, 14:30
Lokalizacja: zza twoich pleców
Kontakt:

Post autor: Pan Hilary » 28 maja 2006, 10:55

Adamus pisze:A to, że progi lekko wystają poza krawędź podstrunnicy bo są źle spiłowane to jeszcze o niczym nie świadczy tak samo jak trzeszczące potencjonometry. Z tego co wiem to potencjonometry służą do zmieniania barwy dźwięku itp. a nie do grania (zawsze można je jakoś ustawić).
Co do niedoszlifowanych krawędzi progów: jak się bierze gitarę do rąsi pierwszy raz i kaleczy ona paluszki, to nie sprawia to raczej miłego wrażenia.
Co do potencjometrów: napisałeś dokładnie to samo co ja. Nie wiem skąd ten mentorski ton jakbyś z kimś (z kim?) się nie zgadzał.
Radziłbym nabrać trochę dystansu do takich drugoplanowych spraw a zająć się bardziej poważnymi aspektami tj. klucze, mostek, przetworniki itd. zanim na wstępie zdyskwalifikujemy gitarę po okazyjnej cenie.
Popatrz: teraz piszesz jedno...
Ja gdybym kupował gitarę zwróciłbym uwagę przede wszystkim na oddziaływanie drewna na dźwięk. Póżniej styl dźwięku. W dalszej kolejności progi, mostek itd. a na końcu wygodę.
A tutaj piszesz drugie. Nie rób mętliku w głowie młodzieży.

Klucze, mostek, potencjometry można wymienić samemu, bez potrzeby odwiedzania lutnika. Z progami już trochę gorzej, bo to precyzyjna robota i nie wszyscy lutnicy sa w stanie ją dobrze wykonać i jednocześnie nie skazywać nas na chleb i wodę przez najbliższe tygodnie.
Miłosz pisze:A po czym poznac ze mostek jest kiepski?? albo klucze?? tylko nie piszcie ze klucze są kiepskie jak nie trzymają stroju. Jak sie gra 10 min na gitarce w sklepie to trudno to stwierdzic, bo generalnie stroi sie wtedy na ucho i gitara i tak nie trzyma stroju.
Jeśli nie jest się materiałoznawcą ze specjalnością stopy metali (śmierdzące stopy niemytych metali - ale mi się skojarzyło ha!) to trudno rzeczywista jakość osprzętu, ale generalnie przyjęło się i nawet to się przenosi na rzeczywistość, że osprzęt no-name, czyli nie sygnowany marką żadnego producenta jest słabej jakości. Jesli ktoś produkuje osprzęt i nie zależy mu na tym, aby promować swoją markę, to znaczy, że nie zalezy mu także na produkcie i w zasadzie robi to tylko po kosztach oszczędzając na jakości oferowanego wyrobu i surowców użytych do jego wytworzenia. Popatrz na oferty np. na allegro: klucze no-name są w miarę tanie; markowe natomiast droższe. Przekłada się to na jakość stopu, dokładność wykonania odlewu i ogólną trwałość w warunkach użytkowych mierzoną w dziesiątkach lat, czego nie można powiedzieć o kluczach no name, które z reguły mają luzy po roku do dwóch od daty zakupu.

Awatar użytkownika
Adamus
Posty: 18
Rejestracja: 11 kwie 2006, 21:01
Lokalizacja: RYBNIK

Post autor: Adamus » 28 maja 2006, 13:49

A czy ja napisałem, że mostek, klucze itp to nie są ważne rzeczy? Mówie, że pod uwagę w pierwszej kolejności wziąłbym drewno (podkreślam JA!). A, że mam mentorski ton to już moja sprawa (z resztą kto jak to, ale pan o tym sam dobrze wiesz) a nie zgadzać się mogę z wieloma poglądami (w końcu od czego jest te forum), a nie widzę żebym napisał: Panie Hilary nie zgadzam się z panem. Uważam, że w pańskiej wypowiedzi jest dużo prawdy i nie neguję jej. Wypowiadam się na podstawie własnego doświadczenia. "...Jakbyś z kimś (z kim?) się nie zgadzał..." brzmi to jak wywiad rosyjski. Lepiej się wcale nie wypowiadać tylko mówić tak, tak, uchmm no i zgadzać się z Panem Hilarym bo jak nie... :wink: [/url]
Surprise - Liroy znów nadaje

Awatar użytkownika
Pan Hilary
Posty: 444
Rejestracja: 15 mar 2006, 14:30
Lokalizacja: zza twoich pleców
Kontakt:

Post autor: Pan Hilary » 28 maja 2006, 16:36

Aj, no nie zrozumieliśmy się. Nie chce mi się już teraz wszystkiego wyjaśniać.
Adamus pisze: Mówie, że pod uwagę w pierwszej kolejności wziąłbym drewno (podkreślam JA!).
I słusznie, bardzo słusznie. :)

ODPOWIEDZ