Regulacja gitary elektrycznej

Rozmowy dotyczące gitar elektrycznych.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: woj74 » 27 sie 2009, 14:04

Wiele razy na tym forum pojawia się temat regulacji gitar elektrycznych. Poza wyjątkami, tzn konstrukcyjnymi „dziwolągami”
dla większości instrumentów istnieją wspólne cechy i czynności, które chcąc czy nie chcąc czasami wmusimy wykonać aby
komfortowo i poprawnie grać.

Zacznijmy od pierwszej czynności czyli regulacji krzywizny gryfu. gryf powinien być minimalnie wklęsły od strony podstrunnicy.
Drgania strun powodują ich wychył, dlatego konieczność lekko wklęsłego gryfu aby się nie obijały o środkowe progi. Można
to mierzyć specjalnymi przyrządami ale wystarczy prosty i skuteczny test samymi dłońmi.Dociskamy strunę E1 i później
powtarzamy to samo dla struny E6. Jeśli różnice w odległości struny od progu dla strun E1 a E6 są ewidentne mamy
prawdopodobnie do czynienia ze zwichrowanym gryfem- ale to już temat na inną pogawędkę. Wróćmy do testu i regulacji.
Robimy to następująco:
Na napiętych strunach do stroju, na którym pracuje gitara dociskamy strunę do progu I (możemy założyć kapodaster choć gitarzysta powinien mieć wystarczająco rozciągnięte palce) i do progu XVI lub w pobliżu, tzn w miejscu gdzie gryf łączy się z korpusem.
Teraz w połowie tej długości sprawdzamy czy struna dotyka progów czy nie. Jeśli dotyka to znaczy, że należy poluzować pręt napinający a jeśli odległość jest spora to naprężamy pręt. Właściwa szczelina powinna wynosić 0.2-0.5 mm. Jeśli luzujemy pręt to możemy to wykonać na napiętych strunach a w przypadku naprężania koniecznie poluzować struny.
Wiem, wiem na filmach z fabryki nie luzują strun przy regulacji. Raz nie zawsze – z czasem gwint na nakrętce pręta lub na samym pręcie będzie ulegał osłabieniu aż doczekamy się poważnej awarii uszkodzenia pręta. Jak kto woli.
Istnieje kilka systemów prętów napinających.,Nie będę ich tu opisywał, jednak ogólna zasada jest taka iż naprężamy kręcąc zgodnie z ruchem wskazówek zegara a luzujemy odwrotnie. Jednorazowo nie kręcimy więcej niż ¼ – 1/3 obrotu. Naprężamy struny i ponownie sprawdzamy. Ponieważ mamy do czynienia z drewnem, które pracuje i się układa ostateczna regulację
robimy nawet po kilku dniach od wstępnej regulacji.

Kolejną czynnością będzie sprawdzenie wypoziomowania progów. Szeroko opisane tu http://forum.magazyngitarzysta.pl/viewt ... =1&t=12057

Po tym możemy przystąpić do regulacji wysokości strun n mostku.Pomijając sporadyczne „wynalazki” spotkamy się z dwoma mechanizmami regulacji:
- mostki ze stałym promieniem wysokości strun na siodełkach (TOM, Floyd Rose) regulowane dwoma śrubami na których są zawieszone,
- mostki z osobną regulacją wysokości dla każdej struny (vintage tremolo, stałe mostki spotykane w gitarach „fenderowatych”).
Ważne aby promień wysokości strun był zbliżony do promienia podstrunnicy. O ile w drugim przypadku regulujemy każde siodełko osobno i łatwo dojść do takiego stanu o tyle mostki TOM, FR nie oferują takiej możliwości. W TOMie można wymienić siodełka na inne o innym promieniu a w FR zastosować podkładki. Ale to tak na marginesie bo mało kiedy sprawa okazuje się
tak niezbędna.
Użytkownicy mostków ruchomych, szczególnie dwustronnych napotkają na kolejny sprawdzian wytrzymałości nerwowej czyli
regulację naprężenia sprężyn. Większość tych mostków powinna mieć płaszczyznę płyty mostka równoległą do korpusu.
Struny i spręży stanowią mechanizm wzajemnie kompensujący naciąg tak więc aby to osiągnąć dokręcamy lub luzujemy zaczep sprężyn aby dojść do żądanej pozycji. W przypadku znacznej różnicy grubości strun pomiędzy nominalnymi a tymi nowymi może się okazać konieczne dołożenie lub zdjęcie 1 sprężyny. Za każdym razem podstrajamy gitarę i czynność tą wykonujemy do skutku.
Jeśli raz wyregulujemy a nie będziemy zmieniać grubości strun to mamy spokój.

Powróćmy do regulacji:
Zakładając, że gryf mamy już odpowiednio wyregulowany skupiamy się nad wysokością strun nad XII progiem. Powinna wynosić dla struny E1 pomiędzy 1.2-1.5 mm. Dla struny E6 1.5-1.8 mm. Są to powiedzmy wartości optymalne. Niżej trudno będzie zejść bez mocno odczuwalnego brzęczenia strun a wyżej okaże się niekomfortowo. Zdarza się, ze muzycy wolą mieć wyżej struny niż opisałem, więc nie można tych wartości traktować jako jedyne słuszne. Istotna uwaga - im większy promień podstrunnicy (bardziej płaska) tym większe możliwości obniżenia akcji. Mały promień (7.25”-9.5”) sprawi, iż podciągając strunę przesuniemy ją stronę osi gryfu, która jest najwyższym punktem na podstrunnicy i struna oprze się o kolejny próg. Fizyki nie oszukamy.

Spójrzmy teraz na siodełko. Często fabryczne siodełka są ustawione dość wysoko. Jeśli wysokość strun nad I-szym progiem będzie powyżej 0.5 mm to odczujemy to na komforcie gry akordowej w niskich pozycjach a i ogólna akcja i będzie oczekiwanie niska. O siodełkach i ich regulacji rozpiszę się innym razem.

Ostatnia czynność to regulacja menzury. Do tego wskazany nam będzie dobry tuner.
Pomijając poruszane już wielokrotnie tematy strojów temperowanych itp., w uproszczeniu ale wystarczającym na samodzielne, uczciwe ustawienie menzury opiszę to tak:
Stroimy strunę pustą do żądanego dźwięku, wzbudzamy flażolet naturalny nad XII progiem a później dociskamy strunę do tegoż progu i porównujemy wysokość dźwięku, powinna być identyczna. Jeśli dźwięk flażoletu jest wyższy niż na XII progu to skracamy menzurę i vice versa. Czynność tą wykonujemy dla każdej struny.
I tu mamy znów różne systemy mostków ale znakomita większość oferuje regulację niezależną regulację menzury dla każdej struny za pomocą śrubki. Nie sądzę aby ktoś miał problemy z identyfikacją, które to śrubki. Wyjątek stanowią tu pionierskie mostki Tele z wspólnymi siodełkami dla dwóch sąsiednich strun. Tu kłania się sztuka kompromisu, ustawianie siodełek pod
kątem tak a by zbliżyć się do wymaganej menzury.


Po prawidłowym wykonaniu wszystkich czynności powinniśmy odczuć stanowczą poprawę komfortu i strojenia gitary. Zdaję sobie sprawę, iż pewne czynności opisane są pobieżnie ale wystarczająco a by chwycić ideą a zależało mi na w miarę zwięzłym tekście.

Powodzenia
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

dawidb4340
Posty: 63
Rejestracja: 03 kwie 2010, 15:47

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: dawidb4340 » 30 gru 2010, 23:09

przeczytałem z uwagą twoje wypociny i narodził się mały problem. W moim indonezyjskim Epi G310 ton flażoletu jest wyższy niż dźwięk XII progu, a menzury bardziej już skrócić niemoge. I co teraz?? Miał ktoś już taki problem??
Problem dotyczy struny A

Zaznacze że robiłem to z tunerem a wszystkie odległości są takie jak podałeś za optymalne
Fender Telecaster, VOX VT50,BOSS OS-2, CryBaby GCB-95, Marshall ED-1

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: woj74 » 30 gru 2010, 23:49

Bo to jest ustawiane wg indonezyjskich temperamentów. W muzyce azjatyckiej stroi idealnie :wink:
Możesz obrócić siodełko o 180 st i w ten sposób zyskać kawałek, Jeśli już jest obrócone to pzostają dwie metody:
- przesuniecie całego mostka,
- śruby regulujące wysokość z trzpieniem mimośrodowym.
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

BraindeaD
Posty: 157
Rejestracja: 21 gru 2008, 21:47
Lokalizacja: HELL
Kontakt:

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: BraindeaD » 31 gru 2010, 10:34

No to Woj-u narobiłeś mi roboty :)
http://www.youtube.com/user/sztyg7575 https://www.facebook.com/DeclarationOfHumanity?ref=hl

michel51
Doradca
Doradca
Posty: 5099
Rejestracja: 21 gru 2008, 18:33
Lokalizacja: z warszawy

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: michel51 » 01 sty 2011, 17:23

Też, niestety w indonezyjskim LP, musiałem lekko przesunąć mostek, bo dla niektórych kompletów strun, menzura nie dawała się ustawić. Wystarczyło od strony E6, przesunąć mostek ok. 1mm., w kierunku gryfu i teraz jest ok. U mnie problem też dotyczył głównie struny A. O ile masz kłopoty tylko z menzurą z jednej strony mostka, wystarczy dorobienie jednej śruby regulacyjnej z przesunięciem mimośrodowym ok. 3mm., ale ślusarz musi mieć tokarkę umożliwiającą toczenie mimośrodów. Dziwię się że jeszcze nikt takich śrub nie robi, do tańszych gitar byłyby jak znalazł.

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: woj74 » 01 sty 2011, 20:42

W tajemnicy powiem, że wkrótce będę takie coś robił...;)
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

michel51
Doradca
Doradca
Posty: 5099
Rejestracja: 21 gru 2008, 18:33
Lokalizacja: z warszawy

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: michel51 » 02 sty 2011, 17:30

Postaram się tej tajemnicy nikomu nie zdradzić, no chyba że też w tajemnicy :D .

dawidb4340
Posty: 63
Rejestracja: 03 kwie 2010, 15:47

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: dawidb4340 » 04 sty 2011, 20:02

Zwalczyłem problem :gitara: rozmontowałem cały mostek, obróciłem w miejscu struny A i problem rozwiązany. Dzięki temu menzure można jeszcze troche skrócić :o
Fender Telecaster, VOX VT50,BOSS OS-2, CryBaby GCB-95, Marshall ED-1

matteo guitar
Posty: 11
Rejestracja: 29 paź 2010, 8:43

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: matteo guitar » 13 sty 2011, 19:39

Jestem już po regulacji całej gitary , no i teraz bede czekal z pare godzin az sie instrument dostosuje do nowych ustawień. Ale jedno pytanie, czy jak po regulacji, jakas struna jeszcze brzeczy, to czy po tych paru godzinach 3-4 juz wszystko bedzie normalnie ? Czy jak teraz slysze ze brzeczy to od nowa ja regulować ? Czy czas pokaże ???

Awatar użytkownika
Bloodsucker69
Administrator forum
Administrator forum
Posty: 4411
Rejestracja: 05 paź 2008, 19:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: Bloodsucker69 » 13 sty 2011, 19:39

Nowe struny zawsze na początku brzęczą, bo zakładam że nie regulowałeś gitary na starych strunach?

matteo guitar
Posty: 11
Rejestracja: 29 paź 2010, 8:43

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: matteo guitar » 13 sty 2011, 20:46

no wlasnie wczoraj zalożyłem nowe struny , a dzisiaj robiłem regulację, na starych strunach nie regulowałęm masz racje...
no i wlasnie czekalem od wczoraj od godz. 6 do teraz rano, i spawdzilem gitare , no i na niekturych pozycjach nie brzeczy tak od 1 do 6 progu a 7 do 10/11/12 juz pojedyncze progi brzeczą :// co mam w tej sytuacji robic ? jest to nowa gitara kupiona za 2500 zł ! Wszystkie regulacje przeprowadzilem jak sie nalezy, krzywizna gryfu okolo 0,4 mm , akcja strun E1 1,3 mm a E6 1,6 mm ... !!! Jak w sklepie kupywalem to wszystkie progi byly dobrze nic nie brzeczalo , ale jednak za wysoka byla akcja strun i chcialem se troche znizyc. Pomocy !

michel51
Doradca
Doradca
Posty: 5099
Rejestracja: 21 gru 2008, 18:33
Lokalizacja: z warszawy

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: michel51 » 15 sty 2011, 21:12

A brzęczą na sucho czy na wzmacniaczu? Jak tylko na sucho to się nie przejmuj, ważne żeby brzęczenie nie było słyszalne w głośnikach, chociaż czasem i w gitarze za 2,5k. trzeba szlifować progi po obniżeniu strun. Może wystarczy lekko podnieść struny?

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: woj74 » 15 sty 2011, 21:13

Trochę inna kolejność. Najpierw szlif później obniżanie strun.
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

poco
Posty: 100
Rejestracja: 04 sty 2011, 19:06

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: poco » 27 sty 2011, 18:01

Witam . Powiem Woj-u, że nie widzę za bardzo możliwości zastosowania mimośrodu przy tego typu urządzeniach, albowiem każdy mimośród będzie przesuwał mostek nie tylko przód-tył, ale i góra-dół, a zatem dojdą problemy z ustawieniem w osi gryfu. Sama idea jest słuszna , natomiast techniczna -wykonawcza strona okaże się nie do przeskoczenia przy zastosowaniu tych typowych mostków. Regulację taką jak planujesz, czyli na mimośrodach można wg mnie przeprowadzić jedynie na dwóch współosiowych tulejkach mimośrodach zazębiających się wewnętrznie i zewnętrznie, a kołek utrzymujący mostek będzie wkładany w środek wewnętrznego pierścienia zębatego. Tak musi być, albowiem siła naciągu strun będzie powodowała powstanie momentu obrotowego zmuszającego układ do ustawienia się w położeniu równowagi i cały układ będzie się obracał, a tym samym rozregulowywał w trakcie grania. Najprościej jest to sobie przedstawić na przykładzie mimośrodów stosowanych w montażu baterii wannowych lub innych. Na sucho, wystarczy zrobić sobie korbki z dwóch kawałków drutu i pomajglować nimi jak mimośrodem z mostkiem. W Twojej idei mostek powinien mieć duże, przefrezowane gniazda w kierunku na zewnątrz i do wewnątrz mostka większe od wielkości mimośrodu. Wtedy po ustawieniu mimośrodów na żądaną pozycję wkładamy mostek, ustawiamy go w osi i blokujemy śrubą na stałe. Oczywiście , ważnym tu też będzie skala wielkości "wykorbienia" tego mimośrodu. Wg mnie najprostszym rozwiązaniem była by możliwość przesuwania mostka przód-tył na dwóch wzajemne zazębiających się powierzchniach. Dla zobrazowania, dwie zazębione listwy zębate, gdzie możemy przesunąć je względem siebie o minimalną wielkość równą modułowi zęba. Inaczej, jeżeli obie stykające się powierzchnie natniemy ząbkami co 1 mm, to będziemy mogli przesunąć je względem siebie min. 1mm. Jeszcze inaczej można podejść do sprawy regulacji, rozfrezować otwór mostka, w który wchodzi bolec ustalający o 1 mm do przodu i do tyłu i podkładać z przodu lub z tyłu stosownej grubości blaszkę wyregulować całość. Może się da :D W każdym razie myślę, że koszt tych mimośrodów będzie tak wysoki, że nie będzie się opłacać zmieniać to co jest. Ja nigdzie nie znalazłem informacji, że ktokolwiek kombinuje w tym temacie, a lutnicy maja tam jakieś swoje patenty skoro tak wiele gitar gra na świecie, bez wymyślania prochu. Życzę opatentowania pomysłu, bo wiem, że Polak potrafi więcej niż inna nacja. Była by to mała rewolucja w dziedzinie rozszerzenia możliwości regulacji gitar. Pyrsk ludkowie. Pozdrawiam Ryszard. :D

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: Regulacja gitary elektrycznej

Post autor: woj74 » 27 sty 2011, 18:43

Takie nakrętki z trzpieniem mimośrodowym już istnieją. Nie odkrywam Ameryki. Niekoniecznie obie w mostku muszą być mimośrodowe. Wtedy nie ma szans aby się ruszyła. Jedyną niedogodnością pozostanie konieczność zdemontowania mostka do regulacji wysokości.
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

ODPOWIEDZ