Fan club Strata

Rozmowy dotyczące gitar elektrycznych.
Awatar użytkownika
Bloodsucker69
Administrator forum
Administrator forum
Posty: 4411
Rejestracja: 05 paź 2008, 19:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Fan club Strata

Post autor: Bloodsucker69 » 17 sty 2013, 20:14

Te pickupy to "zwyczajne" noiselessy ;) Mam takiego na mostku w swoim Stracie, bardzo fajne przetworniki.

Xylo
Posty: 706
Rejestracja: 15 lis 2012, 2:05

Re: Fan club Strata

Post autor: Xylo » 17 sty 2013, 20:19

Nie wiem czy zwyczajne czy nie, poprostu maja podwójny układ i ten drugi jest tylko po to żeby wyeliminować szumy i brumy.........i to działa. Gra sie na singlach ale bez niekorzystnych efektów ubocznych.

Awatar użytkownika
Bloodsucker69
Administrator forum
Administrator forum
Posty: 4411
Rejestracja: 05 paź 2008, 19:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Fan club Strata

Post autor: Bloodsucker69 » 17 sty 2013, 20:21

Wiem ;) To bardzo znany patent, stosowany też przez wielu innych producentów pickupów. Pickupy o których teraz mówimy to Fender Hot Noiseless na ceramicznym magnesie.

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: Fan club Strata

Post autor: woj74 » 17 sty 2013, 20:30

Hot noiseless brzmią dość fajnie w przeciwności do vintage noiseless i większości "stacków".
A mnie tam nie przeszkadza brum singli i traktuje go jako element brzmienia bo brum słychać kiedy się nie gra a gitara jest po to aby grać a gdy się nie gra to się ścisza albo używa bramki szumów. Inna sprawa to taka, że brum słychać w sterylnych warunkach domowych. Tak się składa, że niezliczone rzesze gitarzystów zagrały koncerty i nagrały płyty na brumiących singlach i nikomu to jakoś nie przeszkadza poza sytuacją "bedroom player" chce się podelektować a tu mu brumi.
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

Xylo
Posty: 706
Rejestracja: 15 lis 2012, 2:05

Re: Fan club Strata

Post autor: Xylo » 17 sty 2013, 20:52

Muzyka to nie tylko dzwięki ale i pauzy miedzy nimi. Jedno i drugie jest równie ważne. Jak w tych pauzach nie ma ciszy tylko brzeczenie to niektórym może przeszkadzać. Szczególnie kiedy sie nagrywa i dąży do czystości dzwięku. Dla nich własnie wynaleziono przystawki bez szumów/brumów. W ostrym rocku może to pasowac ale nie do każdego grania pasuja takie brudy.

Awatar użytkownika
Bloodsucker69
Administrator forum
Administrator forum
Posty: 4411
Rejestracja: 05 paź 2008, 19:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Fan club Strata

Post autor: Bloodsucker69 » 17 sty 2013, 21:00

Moim zdaniem takie coś nazywa się naturalnością. To nie "czystość" czyni nagranie dobrym, a dla mnie sterylnie czyste nagranie to najgorsze co tylko może istnieć w muzyce. Muzyka wiąże się z autentycznością, a ciężko o nią czyszcząc wszystko do maksimum...

Może jestem odosobniony w swoich poglądach, ale na mnie największe wrażenie robią stare bluesowe nagrania, które są autentyczne do bólu, liczyła się w nich muzyka i przekaz, a nie to, czy jedna struna jest o 0,01 centa niedostrojona, czy to że coś brumi :)

Oczywiście nie można też przesadzać w drugą stronę i nagrywać byle jak, jednak uważam, że takie rzeczy jak brumienie pickupów nie są specjalnym powodem do zmartwień. Jakoś ludzie tak nagrywali w studiach i grali koncerty przez dobre 30 lat zanim opatentowano bezszumowe single ;)

Xylo
Posty: 706
Rejestracja: 15 lis 2012, 2:05

Re: Fan club Strata

Post autor: Xylo » 17 sty 2013, 21:17

Nie mam nic przeciwko brudom, szumom, brumieniu jeśli sie gra bluesa, rocka czy szczególnie w stylu np. Toma Waitsa. Chcesz uzyskac brzmienie razem z charakterystycznymi syfami starych singli, masz wybór, teraz maja tez wybór ci co tego nie chcą. Ktoś to lubi i spoko a inny tego nie chce i tez luz, nie widze powodu do bicia piany. Napisałem tylko, że czasem gra sie tez rzeczy w których te efekty nie są dobre albo z założenia chcemy ich nie mieć np. jazz. Mi ich nie brakuje a kiedyś grałem na gitarach z tymi dodatkami i raczej mnie wkurzały. Nie widze też związku tego z muzyką - jak mi nie brumi to gram gorszą muzykę? To jakaś bzdura. Poza tym rocka czy bluesa równie dobrze grało sie i gra na Humbuckerach a jak wiadomo one nie brzeczą - to co z nich jest gorsza muzyka? Zdaję się, że temat jest bez sensu....

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: Fan club Strata

Post autor: woj74 » 17 sty 2013, 21:19

Inaczej ujmując: większośc niby singli z dwoma cewkami nie brzmi tak autentycznie, brakuje im tego naturalnego charakteru. Nie miałbym niczego naprzeciw bezbrumowym gdyby ta konstrukcja nie kaleczyła tego charakteru. Tak więc wybieram brum zamiast nieco wykastrowanego brzmienia.
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

Awatar użytkownika
Bloodsucker69
Administrator forum
Administrator forum
Posty: 4411
Rejestracja: 05 paź 2008, 19:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Fan club Strata

Post autor: Bloodsucker69 » 17 sty 2013, 21:22

Nie ma tu żadnego bicia piany i musiałbym być głupi uważając, że grając na humbuckerach to nie muzyka :D Bez przesady znowu, chodziło mi po prostu o to, że brumiące single taki mają już charakter, że bez tego brumu brzmią nieco sztucznie, tak jak dzisiejsza muzyka w większości, wypieszczona do granic możliwości.

Xylo
Posty: 706
Rejestracja: 15 lis 2012, 2:05

Re: Fan club Strata

Post autor: Xylo » 17 sty 2013, 21:31

Kazdy ma troche racji ale ja staram sie nie ulegac temu powszechnemu dążeniu do nienaruszalności starych kanonów. Jak kiedyś nie umieli rozwiązac problemu szumienia singli to teraz z tego robi sie nienaruszalna ikone, świętość i bożyszcze. Teraz juz bez tego syfu nie ma prawdziwego grania i muzyki. To mi sie poprostu kojarzy z betonowym myśleniem, sorki....Stare to było najlepsze i basta! Teraz zrobili za dobre..........ok, ok ok :wink: a ja jakoś nie tęsknie za brumieniem, może dlatego, że zbyt długo mi brumiło kiedys i wnerwiało. Człowiek juz nie wiedział co sobie jeszcze wyekranowac folią żeby wyeliminowac troche brudów. Teraz to jest old-school, szyk i trendy..........ok ok ok, luzik.

Awatar użytkownika
Bloodsucker69
Administrator forum
Administrator forum
Posty: 4411
Rejestracja: 05 paź 2008, 19:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Fan club Strata

Post autor: Bloodsucker69 » 17 sty 2013, 21:33

Czyli wniosek z tego taki, że każdy lubi co innego, jeden uzna to za zaletę, drugi za okropną wadę. Widać należymy do przeciwnych obozów i jeden drugiego nie przekona ;)

zwolinux
Posty: 441
Rejestracja: 11 gru 2011, 11:27

Re: Fan club Strata

Post autor: zwolinux » 17 sty 2013, 21:40

Patrze, czytam i aż mi się przypomina dyskusja na temat Les Paula Fetysza. Argumenty podobne (brum/niestrojenie, ilość nagranych płyt i wkład w historię muzyki) tylko gitara inna... ;)
[size=85]"Off through the new day's mist I run
Out from the new day's mist I have come"[/size]

Xylo
Posty: 706
Rejestracja: 15 lis 2012, 2:05

Re: Fan club Strata

Post autor: Xylo » 17 sty 2013, 21:40

Ja bym tym nikogo nie dzielił na obozy. Dzielenie ludzi, szufladkowanie, nie jest dobre. To, że lubisz brumienie a ja nie dla mnie nie jest żadnym problemem. Wole widziec to co nas łaczy np. muzyka, gitara .........brumienie to pryszcz. Swoja droga powinni do tych Noiselessów zrobić przełącznik odłączający te dodatkowe układy redukcji szumów żeby czasem można było pograc na zwykłych, starych singlach brudasach. To jest jakas mysl i chyba do zrobienia. :wink:

pietrek2004
Doradca
Doradca
Posty: 2432
Rejestracja: 06 maja 2010, 15:01

Re: Fan club Strata

Post autor: pietrek2004 » 17 sty 2013, 22:23

Pozostaje jeszcze "niebrumiąca" Sahara lub niezelektrykowane podziemia Miedzyrzeckiego Rejonu Umocnionego ( z obowiązkowym zestawem akumulatorów czołgowych, oczywiście). :wink:
Ostatnio zmieniony 17 sty 2013, 22:34 przez pietrek2004, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
woj74
Zasłużony
Posty: 9895
Rejestracja: 07 maja 2008, 14:44
Lokalizacja: Chorzów

Re: Fan club Strata

Post autor: woj74 » 17 sty 2013, 22:32

Są takie systemy gdzie masz do dyspozycji możliwość odłączenia drugiej cewki celem uzyskania klasycznego brumu - no jak kto tam sobie woli. Jest również BPSSC montowane w Suhrach i inne wynalazki. Nikogo nie dzielę na wrogie obozy - dzielę się swoimi doświadczeniami wynikającymi z lamentów "bedroom players" nad brumem i np brzęczeniem strun a przeciwstawnym końcem kija czyli pro muzykami, którym struny brzęczą a pickupy brumią a i tak męska część publiczności delektuje się ich grą i ci muzycy wyrywają najlepsze panny ;)

P.S. grywam czasem tu i ówdzie na brumiącym Stracie - w życiu nikt mi nie powiedział, że mi brumi i żebym coś z tym zrobił bo w praktyce na scenie tego nie słychać chyba, że ktoś koniecznie chce słyszeć. Kiedy usłyszę brum to wiem, że będzie piękny Stracik...
[img]http://img708.imageshack.us/img708/4026/noslash.jpg[/img]

ODPOWIEDZ