Kup Magazyn Gitarzysta

Sprawdź punkty i wymień na nagrody

Czyste brzmienie gitary elektrycznej, czyli - co to za styl?

Dział teoretyczny, dyskusje o teorii muzyki oraz o ćwiczeniach.

Postautor: Zeb » 10 maja 2006, 11:45

Cowboy pisze:czyste brzmienie (niech już zostanie ta nie w pełni adekwatna nazwa) to głownie wyzwanie dla gitarzysty. Tu NIC nie pomoże mu w artykulacji. Dźwięk z głośnika jest prawie idealnie dokładnie taki, jaki uzyska on z gitary. Każda, najmniejsza pomyłka jest słyszana!!! Nie da się grać tapingiem, bo wzmacniacz nie ma kompresora i nie "podbije" cichych dźwięków pochodzących z tapingu do poziomu pozostałych, granych normalnie, czyli kostką, pazurami lub palcami. Możliwe, że właśnie dlatego współcześni gitarzyści bronią się przed takim sposobem grania - bo nagle okazałoby się, ilu z nich po prostu nie potrafi grać!!!


Równie dobrze można stwierdzić że gitarzyści grający wyłacznie na czystym kanale boją się przesteru, bo nie potrafią zapanować nad brudem jaki wymyka im się spod kontroli,a to oznacza, że nie nauczyli się grać na przesterze... bzdury!
Zarówno gra na czystym jak również na przesterowanym kanale wymaga umiejętności. Jeśli komuś przester kojarzy się wyłącznie z nieczysto granymi power chords, to faktycznie jest to dość ograniczone spojrzenie na temat. Moim zdaniem przester jest środkiem wyrazu, a jego wykorzystanie wymaga wyobraźni i umiejętności, a sztuczne tworzenie podziałów pomiędzy czystą gitarą a przesterowaną jest co najmniej dziwaczne, bo współcześni gitarzyści i Ci niewspółczesni również, wykorzystują w zalezności od potrzeb oba kanały wzmacniacza. A wspomaganie elektroniką ma raczej na celu wzbogacenie dźwięku a nie maskowanie braków.
Polska strona miłośników grupy RUSH:
http://hemispheres.pl/

Forum dyskusyjne miłośników grupy RUSH:
http://www.rush.virtualis.pl/forum/index.php

http://www.firegarden.pl/euzias.html

Zeb
 
Posty: 323
Rejestracja: 03 mar 2006, 17:56
Lokalizacja: Giżycko

Postautor: vitamina » 22 cze 2006, 23:37

Witam.
Swego czasu było kilku tzw. mistrzów grających "jednym palcem" między innymi wspomniany Ricky King, czy też Francis Goya.
Pomimo, że ci panowie nie zachwycali techniką i zwykle grali oklepane kawałki popowe to cieszyli się sporą popularnością, szczególnie wśród przedstawicielek płci przeciwnej.
Jeżeli Ricky King grał czystym brzmieniem to chyba wkrótce zostanę biskupem. Delay, slap back w każdym utworze, attack equalizer, reverb - to brzmienie starali się osiągnąć niedawno gitarzyści sprzedający swe kasety po rynkach i bazarach.
Powiedzmy, że było to brzmienie nieprzesterowane, ale napewno nie czyste!
A prównywanie Santany do Ricky Kinga potraktowałem jako żart - New York i New Sącz też są na New :-)
Pozdrawiam Grzegorz W.
Grzegorz Witkowski

vitamina
Doradca
Doradca
 
Posty: 704
Rejestracja: 07 cze 2006, 23:30
Lokalizacja: Sokołów Podlaski

Postautor: Umulamahri » 23 cze 2006, 2:41

Goya... a to nie byl czasem malarz? ;]
jak to

Umulamahri
 
Posty: 3395
Rejestracja: 18 mar 2006, 12:32
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Pudzian » 25 cze 2006, 18:32

Umulamahri pisze:Goya... a to nie byl czasem malarz? ;]

To on, ale potrafił grać tylko z przesterem. :D Wiadomo.Malarz.

Pudzian
 
Posty: 653
Rejestracja: 20 mar 2006, 19:48
Lokalizacja: Kurwiepiardy dln.

Postautor: vitamina » 25 cze 2006, 23:32

Witam.
Niewielka różnica.
Francisco Jose de Goya ur. 30 marca 1746, zm. 15 kwietnia 1828 w Bordeaux malarz królewski na dworze hiszpańskim za panowania Karola III Burbona, Karola IV Burbona i Ferdynanda VII Burbona.
Zamiast wypisywać głupoty proponuję skorzystać z usług internetu.
Francis Goya w ubiegłym roku przebywał w Polsce, gdzie wystąpił z recitalem w TV.
Pozdrawiam Grzegorz W.
Grzegorz Witkowski

vitamina
Doradca
Doradca
 
Posty: 704
Rejestracja: 07 cze 2006, 23:30
Lokalizacja: Sokołów Podlaski

Postautor: Leon » 26 cze 2006, 7:55

Nieźle się facet trzyma jak na 250cio letniego trupa, trza przyznać...
Member of USB - Home of Silesian Tradition

Leon
 
Posty: 159
Rejestracja: 07 mar 2006, 0:25
Lokalizacja: Bytom

Postautor: slowik » 06 lip 2006, 1:17

Cowboy pisze:Zupełnie odwrotnie jak w przypadku Metaliki (piszę fonetycznie!) czy nawet Carlosa Santany, który chyba bardziej się wygłupia niż gra, a i komponuje stale te same takty, tyle że w różnej kolejności.

Pozwolą Panowie, że dorzucę swoje trzy grosze?
Jeśli chodzi o zespół Metallica, to ich album "Master of Puppets" jest lekturą obowiązkową w najlepszych szkołach gitarowych. Jest to kamień milowy w muzyce rockowej.
Ten fakt stoi w sprzeczności z zacytowaną wyżej wypowiedzią.

slowik
 
Posty: 58
Rejestracja: 02 lip 2006, 23:39

Postautor: Aspider » 08 lip 2006, 14:53

Dobrze by było, gdyby kazdy gitarzysta posiadal w domu gitare akustyczna, elektryczna, klasyczna, a i bas by nie zaszkodził. Ćwiczenia na akustyku dużo daja(gra sie czysciej, ma sie silniejsze palce). Niektórzy "gitarzysci"(celowo pisze w cudzyslowie) po kupnie jakiegos multiefektu, czy przesteru celowo nakrecaja wszystko na maxa(zwlaszzca podbijają górę), dzieki czemu wystarczy, ze ocieraja piorko o struny i juz maja dzwiek. Na pewno tacy by wiele nie zagrali bez przesteru. We wszystkim nalezy zachowac umiar. TRzeba umiec grac bez przesteru i oczywiscie umiec go umiejetnie wykorzystac gdy sie go juz uzywa.

Aspider
 
Posty: 602
Rejestracja: 08 lip 2006, 14:39
Lokalizacja: Krosno

Postautor: Fenris_Yeager » 31 lip 2006, 13:05

I chwała że przester można wyłączyć :wink:

Czyste partie gitary potrafią znacząco wzbogacić stylistykę utworu ... warto wplatać tego typu motywy nawet jeśli miałyby być tylko epizodem w całym utworze ... grając na czystym kanale z długim delay-em można popaść w swoisty strans 8)

Niewątpliwie, tym samym wzbogacimy swój warsztat muzyczny.

Fenris_Yeager
Zasłużony
 
Posty: 1044
Rejestracja: 09 mar 2006, 15:36
Lokalizacja: Warszawa - From Out Of Nowhere

Postautor: Jekyll » 31 lip 2006, 19:03

Jean M. Jarre. Dla mnie i jeszcze dla paru osób które całe życie poświęciły muzyce, jest on genialnym programistą i kompletnym ignorantem muzycznym
Zapomniałeś dodać że ma chłop łeb do kompozycji a to ważniejsze niż całe granie, sprzęt, technika, programy i brzmienie, tego nie da się wyuczyć; tym tkwi jego siła, Jarre chyba zresztą nigdy nie uważał się za wielkiego instrumentalistę.

Co do przesteru: tapping czy sweep na czysto wielu uzna za łatwiejszy bo odpada trudny problem tłumienia strun. Ściągnąłem właśnie jakiś fragment prezentacji firmy Carvin, gościnnie panowie Friedman i Becker, grają przez ok. 20 min jakieś improwizacje, zapieprzają aby dym te legata, sweepy, tappingi i inne "rockowe" techniki na... czystym brzmieniu; tak sądzac po twarzach i jakości nagrania mieli wtedy pewnie po jakieś 18-19 lat... Dziękuję za uwagę, nie mam więcej do dodania :D

Jekyll
 
Posty: 856
Rejestracja: 14 lip 2006, 9:34

Poprzednia

Wróć do Akademia gitary - teoria i praktyka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości